Wpisy

,

FIFA ukarała Polskę i Rumunię

FIFA ukarała Polskę i Rumunię za wydarzenia podczas listopadowego meczu pomiędzy tymi drużynami w Bukareszcie.

Polska musi zapłacić 35 tys. franków szwajcarskich (ok. 144 tys. zł), zaś Rumuni zostali ukarani zamknięciem Național Areny na marcowy mecz eliminacji mistrzostw świata z Danią, zamknięciem tego stadionu na kolejny mecz w zawieszeniu na dwa lata oraz karą finansową w wysokości 95 tys. franków szwajcarskich (ok. 391 tys. zł).

15073290_1640739679285470_3410897160450940783_n

źródło: 90minut.pl

foto: Magnus Oprea

,

Kibice dla potrzebujących

Zapraszamy do relacji z akcji kibiców dla potrzebujących przeprowadzanych przed Świętami Bożego Narodzenia w całej Polsce:

Legia Warszawa

Okres świąt Bożego Narodzenia, to moment, w którym wypada się zatrzymać, zwolnić choć na chwilę i zanurzyć w zadumie. To także czas, żeby pomyśleć o tych, których nie ma już z nami, oraz żeby dać coś od siebie tym, którzy jeszcze z nami pozostali. Do naszych obowiązków należy dodać im wiary i otuchy, obdarować szczyptą radości i dobrym słowem, oraz tak zwyczajnie, po ludzku, uścisnąć im dłoń.

Piąty rok z rzędu w ramach akcji: „Narodowe Podziemie – PamiętaMY”, oraz w porozumieniu ze Związkiem Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych w dniu wczorajszym odwiedziliśmy żyjących jeszcze kombatantów tej formacji, którym przekazaliśmy przygotowane przez nas świąteczne paczki wraz z serdecznymi życzeniami od całej Legii z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Rok rocznie paczek jest coraz mniej, ale będziemy jeździć do ostatniej z nich…

15622257_1819254208353194_4066761407916891939_n 15492435_1819254215019860_8756868790483644905_n

KSZO Ostrowiec

Prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosław Górczyński oraz członkowie Stowarzyszenia Kibiców KSZO odwiedzili wczoraj z okazji Mikołaja i zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia podopiecznych Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Denkowie. Dzieci otrzymały mnóstwo słodyczy, gadżetów oraz sprzętu sportowego. Maluchy nie kryły radości, a nawet wzruszenia.To już tradycja, że kibice KSZO oraz prezydent Jarosław Górczyński odwiedzają dzieci w Domu Dziecka w Denkowie z prezentami.
Prezydent podziękował sympatykom KSZO Ostrowiec za inicjatywę, która daje tyle radości dzieciom.

197fd7b440_03 e8ecadde4c_02

GKS Bełchatów

W dniu dzisiejszym korzystając z chwili wolnego czasu kibice Bełchatowskiej GieKSy wraz ze Stowarzyszeniem Sympatyków GKS Bełchatów „TORFIORZE” udali się na jeden z oddziałów miejscowego szpitala aby rozdać mikołajkowe paczki dzieciakom którzy obecnie tam przebywają i powracają do zdrowia. Jako że paczki były mikołajkowe nie mogło zabraknąć oczywiście św.Mikołaja, któremu towarzyszył Mamut (klubowa maskotka).

Oprócz paczek wręczanych dzieciakom nie mogło się oczywiście obyć bez życzeń o szybkim powrocie do zdrowia oraz Świąteczno-noworocznych. Po reakcjach dzieciaków na których twarzach pojawił się uśmiech możemy zapewnić że nie będą to nasze ostatnie odwiedziny w miejscowym szpitalu i takie nasze wypady staną się cykliczne. Do zobaczenia

48bacb9bf2_3 160f065a93_1

 

źródło: Stowarzyszenie Sympatyków GKS Bełchatów „Torfiorze”OstrowiecNews.pl, Old Fashion Man Club

Kibolski Mikołaj na Kresach

Zapraszamy do relacji z mikołajkowej wizyty Polskich Kibiców na Kresach:

W niedzielę 11 grudnia 2016 roku grupa kibiców Korony Kielce, przeworskiego Orła, Pogoni Siedlce, a także Polonii Przemyśl wybrała się z paczkami mikołajkowymi do naszych najmłodszych Rodaków. Przygotowane 164 paczki mikołajkowe pełne prezentów tj. zabawki, słodycze, artykuły szkolne, ubranka, pluszowe miśki trafiły do polskich dzieci w Lipnikach oraz Strzelczyskach. Paczki mikołajkowe trafiły również do dzieciaków we Lwowie, a uśmiech na twarzach najmłodszych dodatkowo zmobilizował Nas do kolejnej pracy kresowej w 2017 roku. Z tego miejsca pragniemy podziękować wszystkim ofiarodawcom za wszelką pomoc w akcji.

15542354_1799933900261569_1454505758126553449_n 15420912_1799933973594895_7613881428519444213_n 15401170_1799933756928250_7849434196993446041_n 15492431_1799933753594917_5378902537991098337_n 15492269_1799933750261584_1285664796241655019_n 15439966_1799934020261557_1000114286096430669_n

źródło: Polscy Kibice dla Kresowiaków

,

Bilety na mecz Rumunia – Polska

Na swojej stronie internetowej PZPN poinformował o rozpoczęciu 3 października sprzedaży biletów na mecz Rumunia – Polska. Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie narodowym w Bukareszcie 11 listopada. Sprzedaż podzielona będzie na dwa etapy; w pierwszym, od 3 października bilety zakupić będą mogli posiadacze kart kibica, drugi etap ruszy 9 października. Ceny wejściówek na to spotkanie to 35 i 45 złotych.

Po ostatnim meczu eliminacyjnym reprezentacji Rumunii, jaki rozegrano na Arenie National, mówiło się, że UEFA może ukarać rumuńską federację za incydenty do jakich doszło podczas meczu Rumunia – Czarnogóra. Na razie jednak nie ma nawet śladu po ewentualnym postępowaniu dyscyplinarnym w tej sprawie.

,

Relacja kibiców Motoru Lublin z meczu U21 Polska – Węgry

Reprezentacja Polski U21 nie musi grać w kwalifikacjach do przyszłorocznych finałów Euro 2017 ponieważ te odbędą się na polskich stadionach. W oficjalnych terminach UEFA w których większość reprezentacji gra mecze eliminacyjne, nasza młodzieżówka może rozgrywać jedynie mecze towarzyskie. Taki właśnie odbył się we wtorek w Lublinie z reprezentacją Węgier. Poniżej relacja kibiców Motoru Lublin z tego spotkania:

Na wtorkowym towarzyskim meczu młodzieżowych reprezentacji U-21 Polska-Węgry pojawiło się 8423 widzów. W ok. 500 osób formujemy młyn i przez całe 90 minut wspieramy naszych młodych reprezentantów dopingiem. Repertuar przyśpiewek był naprawdę szeroki, momentami udawało nam się śpiewać bardzo głośno, zwłaszcza gdy podłączały się pozostałe sektory. Wyjątkową atrakcją okazała się „meksykańska fala”, która zmobilizowała do dopingu cały stadion. Nie zabrakło też okrzyków dla naszych braci z Węgier. Na płocie wywiesiliśmy kilka reprezentacyjnych flag m.in. ‚ Nie urodziliśmy się dla siebie … ‚, ‚ Kamionka’, ‚ Poniatowa’ oraz reprezentacyjna flaga kibiców z Kocka, która przy okazji tego meczu zaliczyła debiut. Dodatkowo na sekotrze F zawisła reprezentacyjna flaga ‚ Lublin’. Nasi młodzi reprezentanci po bardzo ambitnej walce niestety w końcówce spotkania stracili gola i mecz ostatecznie zakończył się remisem 1:1. Po końcowym gwizdku obie jedenastki zarówno reprezentacji Polski jak i Węgier podziękowały nam za doping w tym meczu. Chyba wielu z nas brakowało prawdziwego klimatu panującego na kadrze, tak więc chociaż przez chwilę każdy z nas mógł się poczuć jak na meczu Reprezentacji. Mamy nadzieję, że to nie ostatnie takie przedsięwzięcie z naszej strony, tym bardziej, że już w przyszłym roku, w naszym kraju odbędą się Mistrzostwa Europy U-21 i między innymi Lublin będzie jednym z tych miast w których będą odbywały się wybrane spotkania. Lengyel, magyar – két jó barát!
polska-wegry-u21-0001
źródło: motorlublin.com

, ,

PZPN: harmonogram sprzedaży biletów na mecze el. MŚ’18

Mistrzostwa Europy pozostały już tylko wspomnieniem, czas więc podejść do walki o możliwość gry na Mistrzostwach Świata które w 2018 roku odbędą się w Rosji. Na swojej stronie Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił cennik i harmonogram sprzedaży biletów na najbliższe mecze rozegrane w Warszawie; z Danią 08.10 oraz z Armenią 11.10.

Uwaga, jest drogo. Chociaż ceny nie różnią się np. od spotkań eliminacji ME’16 ze Szkocją czy Niemcami, to jednak PZPN wprowadził małą zmianę. Być może to brak informacji na stronach związku, być może to jednak decyzja o takiej formie sprzedaży, ale nie będzie możliwości zakupu pakietu Dania+Armenia. W 2014 roku w czasie eliminacji można było zakupić taki pakiet, np. Niemcy+Szkocja, co dawało oszczędność 40 złotych. W tej chwili brak jakichkolwiek informacji o opcji zakupu biletów w pakiecie.
bilety-00001
źródło: pzpn.pl

, ,

Kibice Legii Warszawa pamiętali o Powstańcach Warszawskich

Kibice Legii Warszawa jak co roku pamiętali o rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Zapraszamy do relacji Legionistów z obchodów Powstania oraz z akcji jaką przeprowadzili z tej okazji: 

1-2 sierpnia A.D. 2016, czyli kilka słów od nas jak było w tym roku 🙂

Przed Wojskowym Cmentarzem Powązkowskim zameldowaliśmy się w poniedziałkowy poranek już przed dziewiątą. Tak wczesna pora podyktowana była obostrzeniami bezpieczeństwa tzw. VIP-ów – bo od południa kręcą się tam BORowiki, a my mieliśmy dwie fury zapakowane na maksa zniczami i kwiatami, które trzeba było zdążyć rozłożyć.
Na szczęście pojawiła się spora grupka dziarskim legionistów (i legionistek !), którzy szybko i sprawnie załatwili temat ( wszystkim i każdemu z osobna wielkie dzięki! )
Kwiatów i zniczy w tym roku zakupiliśmy z nawiązką, więc mogliśmy przyozdobić także kwatery NN- niezidentyfikowanych z imienia i nazwiska cywilnych ofiar Powstania Warszawskiego, zrobić kwiecistą „wstęgę” między symbolicznymi grobami Niny i Jeremiego ( tradycyjnie już połączonych ze sobą biało-czerwoną wstążeczką) oraz bardziej okazale ukwiecić przynajmniej kilka innych grobów, m.in. rodziny Molendów czy Józefa Szczepańskiego „Ziutka”.

13901426_885617524875839_7836810706926752177_n
A tutaj piękna historia: podchodzi do nas pewna Pani i mówi: „Kochani! Moglibyście położyć jeszcze po kwiatku u Pani Emilii Komorowskiej? Ona tu leży z całą rodziną w mogile. Pani Emilia straciła w Powstaniu swoje dzieci i męża a ona po wojnie została zupełnie sama… Mówiła, że jak umrze, to już nikt nie zapali światełka na grobach jej bliskich. Ja jestem jej sąsiadką; jeszcze kilka lat temu przychodziła tu moja mama, teraz ja, a po mnie moje dzieci i wnuki będą przychodzić”. Oczy zarówno tej Pani jak i nasze się zaszkliły, a chwilę później mogiła zrobiła się bardziej biało-czerwona… Takich historii tego dnia, jak co roku było więcej, gdyż na kwaterze Miotły spotykaliśmy wiele rodzin Poległych. Przekazujemy Wam podziękowania od dzieci i wnuków Powstańców za opiekę nad grobami ich bliskich. Bo my jesteśmy tylko wykonawcami, a bez Waszego wsparcia niewiele moglibyśmy zdziałać!

Trzeba dodać, że kilka lat temu „miotlarska rodzina” powiększyła się o grono żołnierzy z Zespołu Bojowego „A” Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca. Chłopaki nie tylko wystawili wartę honorową przy pomniku Batalionu Miotła ale czynnie pomagali nam przy ozdabianiu grobów swoich wielkich Poprzedników Nie wszyscy mogli być tego dnia w Warszawie… ale nawet gdzieś „hen, hen daleko stąd” pamiętali i za to wielki szacunek Panowie (za zgodą dowódcy jednostki umieszczamy zdjęcie „Miotlarzy XXI” wieku z misji).

Przed 16tą przybyli najważniejsi tego dnia: Powstańcy. Nie będziemy was ( a przy okazji i siebie) denerwować opowieściami o nadgorliwości „grzybiarskich” funkcjonariuszy :p
Wolimy wspominać te dobre i piękne chwile… choć trudno opisać wzruszenie naszych Kombatantów, którym pokazaliśmy wspomniane wyżej zdjęcie jak Cisi i Skutecznii pamiętają o Powstaniu na misjach czy też opowiedzieliśmy o kolejnej akcji Krewkich Legionistów, którzy dla uczczenia tego sierpniowego zrywu wolności zorganizowali jakże udaną zbiórkę krwi. Jeśli naszą relację czytają krwiodawcy z ostatniej soboty, to wiedzcie że sprawiliście Powstańcom wielką radość i są z was dumni!

13894982_885617308209194_3159997431150667441_n

Po uroczystościach Godziny „W” również byliśmy świadkami wielu poruszających serducho scen; tłumy młodych ludzi podchodzących do naszych Powstańców z prośbą o możliwość uściśnięcia ręki i powiedzenia Im tego, co każdy z nas czuje: „Dziękuję Panu za Polskę!”
Byli też tacy młodzi patrioci, którzy jeszcze nie mogli powiedzieć ani słowa jak dwumiesięczny Kazimierz – syn naszej koleżanki z GRH „Miotła”, za to samą swoją obecnością (debiutem, rzec można!) przyprawiał wszystkich o uśmiech 🙂

Pierwszy sierpnia upłynął tradycyjnie pracowicie i podniośle.
We wtorek, już w bardziej kameralnej atmosferze oddaliśmy hołd Żołnierzom Batalionu „Miotła”, którzy 72 lata temu w nocy z 1-2 sierpnia przy wsparciu pododdziałów AK „Czaty 49”, „Parasola” i „Zośki”, zdobyli budynki Polskiego Monopolu Tytoniowego przy ul. Dzielnej 62 , oraz Pawiej nr 55.
Dwa miesiące temu, uroczyście odsłonięto na budynku przy ul. Dzielnej 60 tablicę upamiętniającą to wydarzenie. Wczoraj, po raz kolejny mogliśmy się przekonać, jakie to jest ważne dla Kombatantów… ( ś.p. Pan Tolek też pewnie patrząc z nieba uśmiechał się pod swym sumiastym wąsem )

Wszystkim; zarówno pomagającym fizycznie, jak i wspierającym nas materialnie serdecznie dziękujemy!
*mamy nadzieję, że doczytali nasze „wspominki” do końca 😀

ps. O corocznej akcji zapalania herbowych zniczy 1 sierpnia napiszemy niedługo!
PamiętaMY

13903234_885617591542499_2160488393665556063_n

źródło i foto: Legia PamiętaMY

,

Polska – Anglia 1999 – Park Saski

Polscy chuligani spuszczali Anglikom wpie*dol jeszcze zanim ci zostali brutalnie upokorzeni w Marsylii. Przeczytajcie relacje z meczu Polska – Anglia rozegranego w Warszawie na Łazienkowskiej, przed którym doszło do konkretnego starcia między polskimi i angielskimi chuliganami, oczywiście ku chwale polskiego oręża!

twitter

Poniżej przedstawiamy fragment relacji autorstwa kibica Wisły Kraków:
Kierowani przez Legionistów przemieszczamy się do Parku Saskiego. Tam czekamy na Anglików tocząc rozmowy z niektórymi Warszawiakami (choć z większością omijamy się szerokim łukiem i spojrzeniami spode łba). Opowiadają wydarzenia ostatniej doby, dla nich ten mecz zaczął się już dzień wcześniej i od tamtej pory na Starówce co rusz dochodziło do spięć między angielskimi „lads” a polskimi chuliganami. Dowiadujemy się że angielska grupa do bicia została zaopatrzona w wydrukowane mapki ze wskazaną droga do miejsca konfrontacji. Jak już wcześniej wspomniałem nie za bardzo do końca jeszcze wierzyliśmy że wszystko dojdzie do skutku oraz jako „persona non grata” staliśmy trochę z boku. Nagle coś zrobiło się ciemno, stojąc na skraju parku widzimy wychodząca z niego „ławę” typów. Rzut oka i wiadomo angole, krótkie spodenki, koszule na wierzchu lub przewiązane w pasie, niektórzy w łapach sprzęt a niektórzy browar. Inny styl chuliganki niż polski. U nas raczej typ że tak to nazwę sportowy – każdy rozgrzewa stawy, mięśnie. No ale tak jak napisałem, od Angoli robi się ciemno.
Wysuwają się niczym cień z parku, na pewno było ich więcej niż 100 (nas zresztą też), oceniam ich na mniej więcej 150 osób. Pierwsze linie obu grup juz nawiązują bezpośredni kontakt, jak na filmach historycznych pierwsze skrzyżowanie mieczów, w tym wypadków noży dwóch Angoli z dwoma Polakami (wielkimi od jodu).
Angole w szoku gdyż gabaryty wśród Polaków naprawdę spore a przecież dla nich jesteśmy egzotyką, nic o nas nie wiedzą i taktuję zapewne jak my Rumunów czy Ruskich. Opisywane psychologiczne pierwsze skrzyżowanie zdecydowanie na korzyść Polaków, my jako że staliśmy z 30 metrów dalej dobiegamy do linii frontu.
Widać w oczach Anglików zawahanie. Jak wyszli z parku rozbujani, pewnie siebie, idący po łatwe zwycięstwo (jak zawsze w całej Europie) tak Ci z dalszych szeregów stanęli wryci i pokazali chwilę słabości. I to był ich błąd. Zgrało się to wszystko w sekundę z naszym wbiegnięciem w nich i zaczęło się k…a … braveheart.
Angole z wyjątkami biorą odwrót, wyjątki próbujące walki są od razu torpedowani…lądują na glebie. Może jestem kurcze troszkę zboczony ale wyglądało to świetnie…goście stojący do nas twarzami, czyjś wyskok, kop w ryj i syn Albionu na glebie. Oczywiście zaraz nad gościem wiruje kilka osób by wykluczyć go z dalszej potyczki.
Peleton podąża na wskroś przez park za stadem Anglików. Ci topnieją, grupki próbując podjąć walkę za każdym razem przegrywają je i pozstają na trotuarze , jak nazwałby to Warszawiak. Nie mam pojęcia ile to trwa gdyż w takiej sytuacji człowiek jest w lekkim amoku i szczerze pisząc nie za bardzo się kontroluje.
Anglicy wylatują z parku z drugiej strony i przebiegają przez skrzyżowanie z torowiskiem. Na końcówce parku obracają się by spróbować jeszcze walczyć.
Słychać policyjne syreny. Legioniści powoli się wycofują słysząc to, zostajemy niemal samą Wisłą, kilku z Lechii i Legii. Nie że jesteśmy jakieś kozaki ale nawet nie znamy terenu i wolimy zostać w grupie niż się rozbiegać. Teraz spięcie z Anglikami na pasach, angole wykorzystują swoje stanowisko na torowisku i leci na nas grad kamieni. Z naszej strony to samo. Patrzę a koło mnie stoi kolo w koszulce piłkarskiej jakiegoś angielskiego klubu. W amoku nikt dokładnie się nie przyglądał a się okazuje że kilku nie mających sił uciekać stoi między nami. Ładuje gościowi się z butem na klatkę i facet ląduje na glebie, jeszcze strzał by przygnieść go do gleby ale nie ma za dużo czasu gdyż kamory świszczą wokół i odbijają się od chodnika.
Już widać radiowozy, podnoszę głowę i widzę podobny jak w moim przypadku widok, kilku Angoli na glebie i chłopaki nad nimi. Ale teraz gdy zagrożenie z strony psów stało się już widoczne nerwy puszczają wszystkim i się rozbiegamy po kilka/kilkanaście osób. Na szczęście trafiam do grupy z jakimś Legionistą który dobrze zna rewiry i prowadzi nas w jakieś bezpieczne miejsce. Nie zanim się na geografii naszej stolicy ale Kolumnę Zygmunta poznam. Pod nią lądujemy. Idzie jakiś chłop w koszulce piłkarskiej klubu w Wysp. Krótki pokaz elokwencji i językoznawstwa „where are you from?” „…yyyy….” „where are you from!?” „i’m from Germany…Bremen” chwila zawahania po czym koleś z Krk któremu widać szok bitewny jeszcze nie spadł odpowiada „na pewno k…a” i nokautuję gościa najlepszym cisem łbem w pysk jaki kiedykolwiek widziałem…Angol leci do tyłu z dwa metry i udaje nieżywego. Idziemy dalej ale tych Angoli wokół sporo…ale większość unika spojrzeń, to nie ci od mocnych wrażeń a że Wyspiarzy tego dnia przybyło chyba z 2 tysiące to są na każdym kroku. Nie lejemy już nikogo, trzeba się dostać pod stadion. […]
Legioniści po telefonicznych rozmowach z Anglikami przekazują że synowie Albionu rozdrażnieni przed meczową porażką chcą rewanżu. Pada propozycja miejsca – pod Pałacem Kultury, Angole będą szli na Centralny a my mamy gdzieś czekać. Udajemy się tam i parkujemy autokar z drugiej strony Pałacu. Przy głównej trasie jest sporych rozmiarów ogródek z krzesłami itp itd. Siedzimy sobie popijając piwo, dozbrajając się, jedząc i obserwujemy zjazd innych ekip z Polski.
Tutaj już dokładnie nie mogę stwierdzić jakie kluby były bo ciemno było jak skur… było już coś koło 23-ej. W końcu słychać a wręcz czuć zbliżający się tłum Angoli.
W ciemnościach nic nie widać ale słychać wrzaski i śpiewy. Muszę przyznać że o ile przed meczem organizacja była super o tyle teraz było więcej chaosu, trochę się niepokoiłem o wynik tej potyczki.Tym bardziej że nie znamy nawet liczby Angoli, a jak idą k…a wszyscy? 2000?
Jednak tym razem policja była szybsza, na nieszczęście dla Anglików. Kaski wpadają do naszego ogródka i wymiatają nas na chwilę z niego. Gdyby Angole wpadli chyba by wygrali. My po chwilowym wycofaniu, dozbrajamy się i wracamy gdyż trasą przed ogródkiem własnie maszeruje kilkuset Angoli.
Nie wiem jak się zaczęło ale psów juz tutaj nie było a jak wpadłem na ulicę już wszystko się działo…ekipy z Polski z ciemności wskakują na Angoli z boku i z tyłu. Ci w szoku. Krótkie walki spowodowane tym ze wpadamy bezpośrednio w ich watahę ale, ogólnie Anglicy dra zelówy na Centralny, który mają ze sto metrów przed sobą. Nie wiem co się działo na początku ich peletonu ale domyślam się że poszła panika i uderzyli w tych psów którzy nas wcześnie wymietli z knajpy i teraz szli przed Anglikami z przodu. Widok był taki że go nie zapomnę do końca życia. W ruchy był cały sprzęt ogródkowy i knajpy. W końcu znów leca psy i trzeba się zmywać albo grać głupa. Jako że autokar mamy 30 metrów dalej nam pozostaje kleić głupa. Widzę kilku stojących gości z tobołami i przyglądających się całej bitwie z boku. Podbijam do nich i udaję że stoję z nimi. „szto eta ?” słyszę (ooo goście zza wschodniej granicy) goście z wybałuszonymi oczami patrzą na mnie oczekując że im nie wiem co oznajmię, ze trzecia wojna światowa czy co? odpowiadam „eta tolka futbol miacz … Polska-Anglia”.

Oraz dwie relacje angielskich kibiców jakie pojawiły się w TMK [9/2009], pierwsza od chuligana Nottingham Forest:
Na meczu w Warszawie poszliśmy do Champions Bar, w sumie w 90 dobrych zawodników, z czego od nas z Forest 15 osób. Obok siedzieli goście z Huddersfield i jeden z nich powiedział do swoich, że szykuje się ustawiona awantura w parku. My oczywiście też chcieliśmy wziąć udział w tej „randce”, więc chwilkę po nich też wyszliśmy z tego pubu. Po kilku minutach zobaczyliśmy biegnącą w naszą stronę grupę naszych kibiców. Myśleliśmy, że oni uciekają przed policją, a jak się okazało zwiewali przed Polakami! Mówiliśmy im: „Co wy? Przecież to tylko Polacy!”. Jak się okazało, Polacy dali im już wtedy nieźle popalić, toteż nikt już nie chciał dalej z nimi walczyć. My jednak poszliśmy dalej. Szybko zobaczyliśmy pierwszych Polaków i podoniliśmyich do parku. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że wielu z naszych krajanów zostało pociętych nożami. Gość z Millwall kosą w nogę, a typ z Sheffield przyjął siekierę w łeb. W koło latały też kosze, sam zresztą dostałem takim w tył głowy. To wszystko później opisywały nasze gazety.

Relacja kibica Wigan:
Szczerze, to wydaje mi się, żę byliśmy bardzo źle zorganizowani tego dnia. Ekipa, która stawiła się w parku, to nie była nasza czołowa banda. Dostali lanie, zdaje się, że 2 z nich było pociętych kosami.Kilka minut po tej awanturze do parku dotarła naprawdę mocna grupa Nottingham Forest i Wigan w liczbie 50 osób. Gdy przyszli na miejsce, zobaczyli innych angielskich kibiców, którzy uciekali z parku. Spytali ich co się tam dzieje, i gry zorientowali się, ruszyli na Polaków. I tak naprawdę wtedy zaczęli mieć przewagę, to Polacy byli w odwrocie, kiedy nagle przyjechała policja. Wtedy wszyscy się zmyli, i do żądnych starć już nie doszło. Ale muszę powiedzieć, że ci co tam się bili przyznali, że Polacy świetnie się pokazali i nawet z pomocą tej 50-tki Anglicy musieliby uznać wyższość Polaków.

2rrlc3k2zeed6o3be7b0d9f8e49a550aad01f895fba3078ecdbc940edcbc5b-1Hools6iddfd4screenshot-i40.tinypic.com-2016-06-10-15-33-31screenshot-i43.tinypic.com-2016-06-10-15-33-48w2k0gk

Przemyśl – Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej

Zapraszamy do relacji z Marszu Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, który odbył się w niedziele w Przemyślu:

10 lipca w Przemyślu odbyły się uroczystości związane z 73. rocznicą Rzezi Wołyńskiej.

Rozpoczęły się one Mszą Świętą odprawioną, w jednym z przemyskich kościołów, za ofiary ludobójstwa i zmarłych Rodaków na Kresach. Podczas Homilii padły słowa nazywające zbrodnie UPA ludobójstwem.

Po Mszy ulicami Przemyśla przeszedł marsz. Uczestnicy wznosili okrzyki upamiętniające ofiary mordu dokonanego przez OUN-UPA, ale także dotyczące sprawiedliwych Ukraińców, którzy pomagali Polakom i często sami stali się ofiarami braci z Ukrainy.

REKLAMA
Odzież kibicowska Extreme Hobby TM

Odzież kibicowska Extreme Hobby TM

Marsz zakończył się na Cmentarzu Wojskowym, gdzie głos zabrali: Prezydent Miasta Przemyśl, posłowie Robert Winnicki i Wojciech Bakun, senator Mieczysław Golba a także organizatorzy: prezes MW Podkarpacie kol. Mateusz Lewicki oraz prezes stowarzyszenia rekonstrukcji historycznych X.D.O.K. Mirosław Majkowski.
Wydarzenie po raz drugi zorganizowała Młodzież Wszechpolska. Brało w nim udział ok. 1000 osób, w tym mieszkańcy miasta a także goście z MW Kalisz, z Warszawy oraz innych części kraju.

„Ludobójstwo pamiętamy, banderowców potępiamy!”.

13615180_1104436202947309_7692709507097088516_n 13668961_1104435519614044_3867449736638884206_n 13612141_1104434666280796_8041291367162103483_n 13590492_1104434466280816_8039437667232544158_n (1) 13626396_1104432626281000_5121286024848147362_n 13615160_1104432042947725_2186303313576952002_n 13626551_1104433892947540_6937712992537952738_n 13627145_1104435142947415_6031598649552199196_n (1)

źródło i foto: Młodzież Wszechpolska – Okręg Podkarpacki