Wpisy

, ,

Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 23.10.2016

Jedno zdjęcie które podsumowanie to spotkanie. W Trójmieście wszyscy żyją już derbami, które za najbliższy weekend rozegrane zostaną na stadionie Arki. W nocy poprzedzającej wczorajsze spotkanie, ekipa sportowa Lechii odwiedza rewiry swojego wroga i wpada na miejscówkę,gdzie ultrasi Arki przygotowywali oprawę na derbowe spotkanie.

Efekt tego spotkania mógł być tylko jeden. Ekipa Lechii dość brutalnie obeszła się z Arkowcami, dodatkowo krojąc oprawę derbową. Trudno byłoby Lechii wnieść te fanty na gdyński stadion, więc skrojona oprawa pojawiła się na sektorach Lechii na wczorajszym meczu z Piastem Gliwice. Derby w najbliższą niedzielę, atmosfera gęstnieje…

Foto z profilu: Ultras Polska, video: lechia.net

,

Kibice Piasta z dwiema nowymi-starymi flagami

Po wizycie zabrzańskiej Torcidy w magazynie Piasta, kibice z Gliwic pozostali z bardzo skromną ilością flag które mogliby wywiesić na meczu. W ich oświadczeniu na temat wyczyszczenia magazynu przez ich derbowego rywala, pojawiła się informacja o projekcie „Flaga”. Fanatycy Piasta zbierali pieniądze na odnowienie swoich flag. Na dzisiejszym meczu zadebiutować mają dwie flagi wykonane za pieniądze ze zbiórki przeznaczonej na ten cel. Obie są praktycznie replikami flagi które stracili na rzecz Torcidy.
14292368_1279179668782547_1326773070229811058_n

, ,

Oświadczenie Piasta Gliwice w sprawie straconych flag

Poniżej oświadczenie kibiców Piasta Gliwice w sprawie okoliczności w jakich stracili flagi z magazynu:

W niedzielę, w godzinach wieczornych, podczas powrotu do domu z wyjazdowego meczu z Lechem, szczury z miasta jednego peronu okradli magazynek z flagami na naszym stadionie. Ochrona nie dopełniła formalności weryfikacyjnych i wpuściła nieupoważnione osoby do magazynu.

W międzyczasie dostaliśmy telefon o godzinie 22:55, że ekipa z miasta bez rynku jest zebrana i czeka na nas przy bramkach, na autostradzie, a o 23:02 już grasowali w magazynku „uzbrojeni” zupełnie przypadkowo w puste torby. Jak widać, flagi zostały skradzione w sposób nieprzypominający chuligański akt, lecz zwykłe złodziejstwo.

Postanowiliśmy, że nie będzie żadnej walki „na ubitym gruncie”. Ekipa, która we frajerski sposób kradnie flagi i w ostatnim czasie nie okazała jakiegokolwiek honorowego zachowania, nigdy honorowa nie będzie. Świadczy o tym ostatnie pięć lat naszych potyczek, a przede wszystkim ostatni czas, kiedy torcida Gliwice ani razu nie walczyła bez sprzętu. Te słowa mogą bez wątpienia potwierdzić inne ekipy ze śląska, które miały okazję spotkać się z nimi „sportowo”.

Repliki flag, które zostały skradzione, zamówiliśmy w lipcu, w ramach Projektu Flaga, o którym informowaliśmy Was za pośrednictwem naszej strony. Są one w trakcie szycia i być może doczekają się premiery podczas spotkania z Górnikiem Łęczna.

Złodziejska ekipa posunęła się dalej i puściła w świat informację, że współpracujemy w tej sprawie z policją.

My – kibice Piasta, jako właściciel skradzionego mienia definitywnie odmówiliśmy zgłaszania na policję zaistniałej sytuacji.

Nasz największy skarb, sztandarowa, 56-metrowa flaga „Całe Życie Piast Gliwice” nie została skradziona. W dalszym ciągu jest w naszym posiadaniu – cała i bezpieczna.

MY TE FLAGI STRACILIŚMY. WY ICH NIE ZDOBYLIŚCIE.

źródło: piastgliwice.eu

, , ,

Torcida Gliwice na temat flag Piasta

Dziś rano na profilu Torcidy Gliwice pojawił się krótki opis wydarzeń które doprowadziły do „przejęcia” dużej ilości flag Piasta Gliwice przez kibiców Górnika:

WIETRZENIE MAGAZYNU W TESCO ARENIE

Kibice Piasta na swój wyjazd do Poznania pojechali autami i busami. W swoim wyposażeniu mieli flagę ”Hooligans Piast”, co mogło sugerować, że pojechały tam nieprzypadkowe osoby.
Kibice Górnika postanowili urozmaicić im ten wyjazd. W tym celu do Poznania udali się obserwatorzy z Torcidy, których zadaniem było śledzenie ruchów przeciwnika. Osoby te zostały zauważone przez kibiców Piasta na stadionie. Fani Piasta spodziewając się atrakcji na trasie, do domów wracają okrężną drogą, co powoduje, że ich wyjazd znacznie się wydłuża.
Kibice Górnika zdegustowani długim czekaniem, dzwonią do Piasta, lecz ich telefony milczą. W końcu postanawiają poczekać pod ich stadionem z nadzieją, że w końcu się pojawią.
Ku zdziwieniu chłopaków z Górnika zebranych pod stadionem Piasta, wychodzi ochroniarz i mówi:
– przywieźliście flagi z wyjazdu?
Po krótkiej konsternacji pada hasło, że ”tak”.
Ochroniarz otwiera bramę stadionu i zaprowadza chłopaków do magazynu. Otwiera kluczem pomieszczenie. Chłopaki widząc szereg flag postanawiają zabrać je ze sobą w celu wyprania. Ochroniarz odpowiada że słusznie, bo jak sam mówił, o flagi trzeba dbać.
Podsumowując.
Prawda jest taka, że każdy z nas wolałby w inny sposób zdobyć barwy rywala. Jednak traktujemy to jako olbrzymi pstryczek w nos w stosunku do fanów Piasta. Pretensje mogą mieć wyłącznie do siebie, że do takiej sytuacji dopuścili.
Niech każdy kibic w Polsce zanim zacznie nas osądzać, sam odpowie sobie na pytanie:
Czy będąc na naszym miejscu nie postąpił by tak samo w stosunku do lokalnego rywala?

źródło: FB/TorcidaGliwice

, ,

Piast Gliwice traci flagi na rzecz Torcidy

Wyjazd do Poznania kibice Piasta Gliwice zapamiętają na długo i to nie ze względu na atmosferę na trybunach czy wynik spotkania, ze względu na akcję Torcidy, która wykorzystując okazję wyczyściła magazyn Gliwiczan z flag.

W niedziele kibice Piasta wybrali sie na mecz wyjazdowy do Poznania zabierając z sobą dwie flagi Legion Gliwice oraz GKS Piast Hooligans. Tą sytuację postanowili wykorzystać fani Górnika Zabrze którzy zwizytowali magazyn kibiców Piasta znajdującym się na ich stadionie i weszli w posiadanie wszystkich flag Piasta Gliwice.

ExtremeSupporters

ExtremeSupporters

, ,

„Remonty” w Gliwcach

Podczas „prac remontowych” w Gliwicach , kibiców Piasta dochodzi do spotkania z kibicami Górnika Zabrze. Relacja z tych wydarzeń kibiców Piasta:

„Wczoraj młodzi z Piasta zamalowuja prawie wszystkie grafy na Labedach (fan club Górnika Gliwice). Dzis Górnicy odmalowuja grafy, HPG przyjezdza w odwiedziny w okolo 20 osob, podobna liczba Torcidy Gliwice która na widok biegnacych piastoli strzela z rakietnic i bierze kije w ręce, po odpaleniu wszystkich rakietnic zaczynaja uciekac. Zapewne wielka Torca która nigdy nie ucieka jak zwykle napisze ze byli to młodzi ultrasi, jednakże chłopy w wieku od 20 do 30 lat ktorych większość ważyła kolo 100 ładnie ubrani w pitbulowki to nie osoby z przypadku, uciekajac w pospiechu gubią pare gadżetów oraz dowód jednego z „czołowych mlodych” – przyszlosci Górnika. Panowie nastepnym razem wiecej odwagi, bardzo chcemy sie sprawdzic gdy jest nas po rowno bo zazwyczaj macie 5cio krotna przewage i szczycicie sie zwyciestwami. Do zobaczenia bardzo nie długo”

piast grafy2

źródło: FB Śląskie Trybuny

,

Relacja Piasta Gliwice z wyjazdu do Szwecji

Zapraszamy do zapoznania się z lekko spóźnioną relacją z wyjazdu do Szwecji na mecz z IFK Goeteborg kibiców Piasta Gliwice:

Wszyscy kibice z niecierpliwością czekali na losowanie Europejskich Pucharów, dzięki zajęciu 2 miejsca w Ekstraklasie mogliśmy grać w tych rozgrywkach już drugi raz w historii, na szczęście nie wylosowaliśmy tak egzotycznego rywala jak poprzednio,choć piłkarsko ja również kibicowsko IFK Goeteborg to znana marka.  Wiele można się było spodziewać ekipa WiSEMEN występowała w turnieju TFC , często i gęsto działa w Europie zachodniej i Skandynawii gdzie praktycznie co miesiąc maja po 2 spotkania „na ubitej ziemi”, również w temacie Ultras IFK to dość wysoko podniesiona poprzeczka.

Od losowania zaczęliśmy myśleć nad transportem , SK zaproponowało autokar , który jednak niestety nie cieszył się zainteresowaniem( a szkoda) , poza tym po wyniku 0-3 u nas pewne osoby wykruszyły się , innym powypadały nagle inne ważne sprawy itd… Każdy sobie organizował sobie sam transport , ktoś samolotem , busami , czy nawet samochodem, różnymi drogami. Nasza wesoła kompania wyrusza na wody Bałtyku przy dźwiękach skocznych niemieckich marszów z dawnej bazy U-Bootów pomiedzy Rostockiem a Lubecką 🙂Podróż promem minęła bardzo szybko , sprawdziliśmy bogate zaopatrzenie sklepiku, zaliczyliśmy obiadek i tak nam płynie czas aż do Szwecji ?
100 km przed Goeteborgiem spotykamy się z innymi załogami które jechały drogą lądową przez Danię. Korzystając z tego, że pogoda była sprzyjająca organizujemy sobie grilla i plażowanie wraz z opalaniem.
13938386_1248291255204722_1755826309048167681_n

Na 5 godzin przed meczem zwijamy się pozwiedzac trochę miasto i spotkać sie z naszymi emigrantami którzy byli już na miejscu, na miejsce naszej zbiorki nie dojechał jeden bus co wzbudziło w nas niepokój, swoimi kanałami połączyliśmy się z ambasadą w Danii i Szwecji, ale nikt nic nie wiedział o żadnym wypadku bądź zatrzymaniu z udziałem Polaków. Z chłopakami też kontaktu nie było więc wszystko wskazywało na to, że zostali zatrzymani i tak też się stało…
Po drodze do Goeteborga też zostaliśmy zatrzymani przez policję, z którą z KMP Gliwice przyjechał nasz „stary znajomy” Rogusz z jeszcze jednym policjantem , jak widać KMP Gliwice ma dużo pieniędzy skoro wysyła policjantów na wczaso-delegacje do Szwecji , a diety i rozłąkę trzeba dodatkowo opłacić ….
Policja trzymała nas na słońcu 1,5 godziny  i dokładnie przeszukała pojazdy. Niestety nie udało się im nic znaleźć, mimo przeczuć, że na pewno „coś” mamy? Po jakimś czasie nam puściły nerwy i uderzamy w czuły w Szwecji ton rasizmu i dyskryminacji, dzwonimy do ambasady i przedstawiamy sytuację – że to dyskryminacja że ich fani mogli w Gliwicach chodzić sobie po mieście a my jesteśmy traktowani jak bydło. Ostatecznie przy pomocy polskojęzycznego policjanta szwedzkiego udało nam się wynegocjować start całego konwoju. W końcu dojechaliśmy do Goeteborga, gdzie parkujemy wozy na terenie stadionu i idziemy w eskorcie na miasto. Policja niby tam wyznacza nam jakąś bezpieczna strefe ale olewamy ich i idziemy na spotkanie do knajpy na głównym deptaku miasta z naszymi emigrantami , do których wcześniej jak byliśmy przetrzymywani podbili miejscowi z zapytaniem o naszą całą ekipę.
Z naszymi kolegami z emigracji spędzamy miło czas w knajpie (otoczonej policją),  gdzie wspominamy sobie stare dobre czasy ? ( dzięki za niezliczoną ilość kolejek whisky i piwa)  i 2 godziny przed meczem z głośnym okrzykiem, postanowiliśmy zawinąć się na stadion. Cały czas jesteśmy eskortowani przez policje a nad nami lata policyjny helikopter, po drodze dołączają do nas chłopaki którzy wybrali transport lotniczy. W pewnym momencie zauważyliśmy grupę ok. 10 osób ubranych na czarno, którzy do nas podchodzą i machają rekami , nie czekaliśmy długo – przerywamy policyjny kordon i biegniemy w ich stronę, w tym samym momencie na sygnale wjeżdżają w nas radiowozy i policjanci nas odgradzają, częstując pałkami teleskopowymi. Szwedzi momentalnie uciekli, od nas na szczęście nikogo nie zawinęli.
13924828_1248291305204717_5696974773291012264_n
Ruszamy dalej, wciąż pilnuje nas policyjna eskorta, a nad nami fruwa helikopter, spokojnie dochodzimy pod nasze kasy (po czasie dowiadujemy się że miejscowi kibice chcieli się do nas dostać z drugiej strony stadionu i nawet wykręcili grubą zadymę, lecz nic o tym na ten czas nie wiedzieliśmy. Jedynie zastanawiał nas wiszący nad stadionem policyjny helikopter.
Wchodzimy na sektor gdzie wywieszamy flagi. Jest nas ponad 50 osób, Goeteborga cała przeciwległa trybuna, gdzie wieszają flagi i prowadzą głośny, melodyjny doping z flagami na kijach. Momentami do dopingu dołącza cały stadion. My również nie szczędzimy gardeł a i wykorzystujemy chwile przestoju w dopingu IFK gdzie słychać
tylko nas ?
13892086_1248291295204718_7055443393015770778_n
Piłkarze bardzo się starali, a rezultat 0-0 wstydu nam nie przyniósł, po meczu rzucili nam swoje koszulki w podziękowaniu za doping.
Po meczu udajemy się pod eskortą za Goeteborg , po drodze jeden z naszych busów zostaje zatrzymany, a jeden z pasażerów zabrany na dołek ( ok 10-12 godzin) za głupią promocje, kolejny z busów jedzie na spotkanie z naszymi chłopakami zatrzymanymi wcześniej, którzy nie dotarli na mecz, okazuje się, że nie zostali wpuszczeni na prom przez race, a za mostem łączącym Szwecję z Danią czekała na nich policja, która za race i jakiś nożyk do chleba zabrała całą ekipę na dołek i wypuściła ich dopiero w trakcie meczu…
Wszyscy  wspólnie na pożegnanie robimy kolejnego grilla na plaży, po czym o różnych godzinach (ze względu na promy) zawijamy się w stronę Gliwic. Na szczęście droga minęła bez większych ekscesów, kto był na eurotripie ten na pewno nie żałuje, szkoda jedynie że tak prędko zakończyła się nasza pucharowa przygoda, mamy nadzieje że za rok również będzie dany nam jakiś zagraniczny wyjazd…
źródło i foto: piastgliwice.eu
, ,

Awantura przed meczem IFK Goteborg – Piast Gliwice

Po wyniku pierwszego meczu można było się spodziewać, że frekwencja Piasta na tym wyjeździe nie będzie rewelacyjna. Mimo to, Piast wybrał się na ten wyjazd ale nie wszystkim było dane dojechać w ogóle na mecz. Jeden autokar został zawrócony ponieważ podczas kontroli znaleziono pirotechnikę. Na mecz odjechała mniej więcej połowa całej wycieczki.

Przed meczem chuligani IFK próbują zaatakować kibiców Piasta. Ale we wszystko miesza się policja i fani IFK zaliczają całkiem dobre starcie z policją. Efekt awantury to co najmniej dwóch policjantów rannych oraz kilka osób zatrzymanych.

twitter
ifk-piast-0001 ifk-piast-0002 ifk-piast-0003 ifk-piast-0004 ifk-piast-0005 ifk-piast-0006 ifk-piast-0008 ifk-piast-0009 ifk-piast-0010ifk-piast-0007ifk-piast-0011

,

Relacja Piasta Gliwice z meczu BATE Borysów

Zapraszamy do relacji kibiców Piasta Gliwice z wyjazdu na mecz BATE Borysów:

Nasz wyjazd zaczynamy jak zwykle od załatwienia wiz, ubezpieczeń itd.
Wybieramy się w sile 10 osób wspierać naszych zgodowiczów na meczu Torpedo Żodino – BATE Borysów.

Na wyjazd ruszamy samochodami w nocy z czwartku na piątek około godziny 3:00. Decydujemy się na transport kołowy, gdyż żadne połączenie kolejowe w naszym kraju nie pasowało z połączeniami białoruskimi, zatem decydujemy się już wcześniej, że jedziemy do granicy autami, a w samym Terespolu przesiadamy się na pociąg i tam ruszymy do Brześcia i dalej do Borysowa.
W Terespolu jesteśmy około godziny 10:00 i tam jeszcze przed wejściem do pociągu spotykamy czterech kibiców Szynnik Jarosław, z którymi prowadzimy krótką rozmowę na temat sceny kibicowskiej w Polsce oraz Rosji. Fani z Szynnika wracali z EURO, z Francji. Po wyjściu z pociągu udajemy się do holu dworca w Brześciu, gdzie czeka nas jeszcze odprawa wizowa i praktycznie jesteśmy już na Białorusi.

Na dworcu jest bardzo dużo czeczeńskich uchodźców zawróconych przez polską Straż Graniczną, z którymi po małych utarczkach słownych dochodzi do małej awantury pomiędzy naszą małą grupą, a ich stadem tłumem. W wyniku starcia trzech od nas jest lekko obitych (bójka w proporcjach jeden na kilku). Szybko interweniuje białoruska milicja i czterech chłopaków od nas zostaje zawinięta na komendę, w celu złożenia zeznań, dmuchania w alkomat itd. Wszystko kończy się na szczęście tylko jednym mandatem w wysokości 17 euro na cztery głowy! Po opłaceniu mandatu, przebukowaniu biletów pociągowych możemy jechać dalej…

Ruszamy dopiero o 17:40. W pociągu część bawi się w najlepsze, część osób śpi aż w końcu ok. 23 meldujemy się w Borysowie. Tutaj czekają na nas Bracia z BATE i zabierają na różne kwatery. U niektórych trwa zabawa aż do 4 rano, a niektórzy idą spać. Rano po przebudzeniu się chłopaki informują nas, że jedziemy na mecz piłki plażowej do Witebska oddalonego 200 km, gdzie swoje dwa mecze rozegra BATE. Ruszamy jakoś przed południem autokarem, gdzie trwa gościna – alkohol leje się strumieniami, nie ustają wspólne okrzyki, śpiewy, wymiany gadżetami i tak aż do samego celu. W samym Witebsku część osób czuje już powoli trudy podróży, wita nas też żar z nieba ponad 30 C.

Na pierwszy mecz niestety spóźniamy się, lecz kolejny jest za dwie godziny i postanawiamy pozwiedzać troche miasto oraz coś zjeść. Po małych wędrówkach wracamy na „piaskowe boisko”. Leci głośna muzyka, popijamy piwko, mecz w tle, śpiewy… Na ten mecz BATE przygotowało oprawę – machajki oraz transparent „Yellow-Blue” plus do tego odpalają zółto-niebieskie świece dymne. Po meczu udajemy się do autokaru i ruszamy w droge powrotną do Borysowa. Po przybyciu na miejsce, dostajemy informacje że będziemy szli na grilla z resztą chłopaków z BATE i tak też się dzieje. Docieramy do lasku, gdzie czekają chłopaki z jedzeniem, alkoholem. Integracja trwa do późnych godzin nocnych.

W niedzielę w dniu meczu, po przebudzeniu idziemy zwiedzić stary stadion BATE, a także nowy, jesteśmy oprowadzeni po murawie, trybunach itd. Po zwiedzaniu część osób jedzie zjeść, a część zwiedzać starą część Borysowa, w tym cerkiew, stare ruiny zamku, pomniki oraz na plażę, która znajduje się przy rzecze, na której mieszkańcy odpoczywają w wolnej chwili kąpiąc się, grając w siatkówkę itd. Po małym odpoczynku zbieramy się na mecz do pobliskiego Żodino (25 km od Borysowa), gdzie tamtejsze Torpedo grało z BATE o 20:00. Ekipa Torpedo jest zaprzyjaźniona z BATE, także przed stadionem widać obok siebie szaliki jednych i drugich. Na samym meczu spokojnie (jest nawet bardzo mało Omonu czy samej milicji), kibiców BATE dopingujących zbiera się około 120 osób zaś reszta jest rozsiana po całym stadionie. Młyn Torpedo w tym dniu liczy coś z 80 osób. Na meczu pojawiają się flagi: BATE-Piast, FC Mińsk, Żółto-Niebiescy, BATE Ultras oraz przywieziona przez nas flaga dzielnicowa „Śródmieście”. Mecz wygrywa BATE dzięki bramce w 90 minucie 2:1. Po skończonym meczu wracamy wszyscy do kwater po bagaże i razem udajemy się na dworzec na pociąg do Brześcia, który mamy o 23:30. Podróż powrotna mija nam już spokojnie bez ekscesów. W Gliwicach meldujemy się ok. 16:00. Braciom z Borysowa bardzo dziękujemy za super gościnę, wszystkie przygotowane dla nas atrakcje i zapraszamy do Gliwic!

9c62d47236_01

 

źródło:piastgliwice.eu