Wpisy

,

Dziennikarstwo po hiszpańsku…

Nie będzie wielce odkrywcze stwierdzenie, że dziennikarze to mendy i łajzy bezwstydne. Przywykliśmy, że napiszą wszystko by dostać za wierszówkę, napiszą największą bzdurę by odsłony się zgadzały. Sytuacja nie dotyczy tylko naszego podwórka. Pogoń za sensacją równa się pogoni za pieniądzem. Do tego już jesteśmy przyzwyczajeni. Dochodzi jednak czasami do sytuacji, kiedy to sami panowie wielcy dziennikarze prowokują dziwne sytuacje, by mieć sensacyjny materiał.

Środa, Madryt, dzień meczu Atletico Madryt – PSV Eindhoven. Do stolicy Hiszpanii przyjeżdża ponad 600 kibiców z Holandii. Zbierają się w centrum miasta, bawią, piją, jedzą i śpiewają. Ogólnie jest spokojnie, nadgorliwa hiszpańska policja, która tak dała się we znaki Legionistom, stoi spokojnie z boku. Nie szuka zaczepki. Zaczepki natomiast szukają hiszpańscy dziennikarze. O co cała ta awantura? Według władz holenderskiego klubu, wielu kibiców jak i „koordynatorów” opiekujących się kibicami PSV w Madrycie, informuje klub o prowokacjach ze strony hiszpańskich dziennikarzy.

Otóż miejscowe pismaki, szukały wśród kibiców PSV, chętnych by trochę porozrabiać. Wiadomo, dobry materiał, ładne zdjęcia, może na główną się załapią z takim tekstem. Kibice PSV, którym nie uśmiechało się awanturować w Madrycie, pogonili jednego z przedstawicieli tego jakże zacnego zawodu. Próbowali po dobroci, nie udało się. Na stole położono więc pieniądze. Tak, Holendrów próbowano przekupić byle tylko wykręcili coś co da się zakwalifikować jako chuligaństwo i zrobić z tego materiał…

źródło: 90min.com

,

Relacja Legionistów z wyjazdu do Dortmundu

UEFA nierychliwa ale „sprawiedliwa”… cudzysłów jest tu zamierzony. Gdy wydawało się, że mecz w Madrycie obędzie się bez konsekwencji dla kibiców Legii, wtedy UEFA wyskoczyła jak kurewka zza krzaka przy wojewódzkiej. Wyskoczyła i dała karę jednego meczu zakazu wyjazdowego, drugiego w zawieszeniu. Nie takie kary już Legioniści obchodzili, więc i tym razem można było się ich spodziewać w Dortmundzie. Poniżej relacja Legionistów z tego spotkania:

[…] Część osób weszła na stadion bez problemu, ale później opowieści o turystach odwiedzających dziadków w Zagłębiu Ruhry chyba się znudziły stewardom i postanowili trochę uprzykrzyć nam życie. Ochrona dbała abyśmy zajmowali dokładnie te sektory, które mamy na biletach. Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego zaznaczyliśmy swoją obecność głośnymi śpiewami. Spotkanie zaczęło się po naszej myśli, a po bramce Aleksandara Prijovicia na 1-0 cały stadion usłyszał nasze głośne „jeeessst!!!”. Nikt nie krępował się z okazywaniem radości, więc bez problem można było ujrzeć rozrzuconych po stadionie legionistów. To był odpowiedni moment na solidne przegrupowanie. Wprawdzie ochronie niezbyt to się spodobało, ale nikt ich o to nie pytał, więc po chwili staliśmy na jednym sektorze zlokalizowanym w górnej części trybuny i dawaliśmy z siebie wszystko. Zebraliśmy się tam w ponad 300 osób. Świetnie wychodziła nam szczególnie pieśń „Jesteśmy zawsze tam…”. Każdy nakręcał kolegę, a za bębny służyły nam krzesełka. Jako że spotkanie przebiegało w bardzo niecodzienny sposób, to w pewnym momencie zaczęło się prawdziwe „piekło”. Zrezygnowaliśmy z kurtek i koszulek i wspieraliśmy przez cały czas naszą drużynę. Doping gospodarzy był dość dobry jak na zachodnie standardy, ale na pewno nie raz daliśmy znać o sobie, co na tak wielkim obiekcie i stosunkowo małej grupie jest godne pochwały. Bardzo spodobała nam się przyśpiewka gospodarzy „Ole, jetzt kommt der BVB!” , którą szybko „przetłumaczyliśmy” na język polski… „Ole, jeb… BVB!” […]

foto: Mishka/legionisci.com
pełna relacja na legionisci.com

,

Europaniki ciąg dalszy

Dortmund, Zagłębie Ruhry i całe Niemcy miały odetchnąć z ulgą po zakazie wyjazdowym dla kibiców Legii. Kara nałożona przez UEFA na warszawskich fanatyków miała oznaczać, że nie ziści się najczarniejszy scenariusz, w którym przemysłowe centrum Niemiec poszłoby z dymem po najeździe polskich barbarzyńców.

Nic bardziej mylnego! Panika trwa, im bliżej meczu, tym bardziej narasta. Doszło do tak kuriozalnej sytuacji, że władze niemieckiego klubu w tajemnicy trzymają godzinę i miejsce rozegrania meczu w rozgrywkach UEFA Youth League! Jeżeli myśleliście, że to już wszystko, grubo się mylicie… spotkanie zostanie rozegrane w ogóle bez kibiców! Wszystko oczywiście w obawie przed pojawieniem się tam kibiców Legii…

źródło: @tom_ur

, ,

UEFA kolejny raz ukarała Legię Warszawa

Europejska federacja po raz kolejny ukarała warszawską Legię. Po incydentach w Madrycie UEFA nałożyła na Legię karę finansową w wysokości 80 tysięcy euro. Oprócz tego Legioniści dostali zakaz wyjazdowy na najbliższe spotkanie z Borussią które odbędzie się w Dortmundzie 22 listopada, oraz dwa kolejne mecze zakazu których wykonanie zostało zawieszone na rok.
screenshot-www-uefa-org-2016-11-11-13-52-34

,

Kibice Legii nie pojadą do Dortmundu!

Nie milkną echa ostatniego wyjazdowego spotkania Legii Warszawa w Lidze Mistrzów. W Madrycie doszło do incydentów z udziałem warszawskich kibiców i miejscowej policji. Hiszpańska policja i miejscowe media winą za wydarzenia pod stadionem Santiago Bernabeu obarczają kibiców Legii. Legioniści twierdzą, że cała sytuacja została sprowokowana przez hiszpańską policję.

Po meczu wydawało się, że UEFA nie będzie zajmować się tymi incydentami. Taki informacje płynęły od przedstawicieli Legii. I faktycznie, do dziś, np. na stronach UEFA nie było śladu po jakimkolwiek postępowaniu w tej sprawie. Jednak na stronie Legii pojawił się komunikat, oznaczający dla Legionistów jedno – nie pojadą do Dortmundu na mecz z Borussią…

Legia Warszawa informuje, że w związku z toczącym się postępowaniem dyscyplinarnym związanym z incydentami przed meczem w Madrycie, Control Ethics and Disciplinary Board UEFA postanowiła do czasu zakończenia postępowania nałożyć na klub środek zapobiegawczy w postaci zakazu wyjazdu zorganizowanej grupy kibiców na mecze Ligi Mistrzów UEFA.

Mając powyższe na uwadze informujemy, że na mecz Ligi Mistrzów UEFA przeciwko Borussii w Dortmundzie nie będzie zorganizowanego wyjazdu naszych kibiców.

źródło: legia.com

,

Zamieszania przed meczem Legia – Real ciąg dalszy…

W mediach pojawiły się informacje, według których Legioniści mają organizować wspólne oglądanie meczu z Realem na telebimie i doping spod Torwaru. Klub miał nawet zrobić wszystko by ich doping był jak najlepiej słyszalny na stadionie. A tu taka niespodzianka, według kibiców Legii sprawy wyglądają tak:

W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami dotyczącymi dzisiejszego meczu Legia Warszawa – Real Madryt, Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa i Grupy Kibicowskie informują, że nie organizują dopingu i wspólnego oglądania meczu na telebimie sprzed stadionu. Niestety, po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją, gdy media publikują informacje niesprawdzone i nie mające żadnego pokrycia z rzeczywistością, podobnie jak miało to miejsce chociażby po meczu w Madrycie.

Tego typu publikacje mogą narazić kibiców i osoby postronne na niebezpieczeństwo i odpowiedzialność za udział w nielegalnym zgromadzeniu, a w dalszej kolejności wyrządzić szkody wizerunkowe dla klubu, gdyż ewentualne zwoływane przez media i ich przedstawicieli zgromadzenie, nie będzie w żaden sposób odpowiednio przygotowane i koordynowane.

Wszelka odpowiedzialność za jakiekolwiek wydarzenia obciążać będzie dziennikarzy i ich mocodawców, dlatego apelujemy do kibiców o nie uleganie przygotowanej prowokacji!

Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa i Grupy Kibicowskie

źródło: legionisci.com

,

Oświadczenie SKLW w sprawie incydentów w Madrycie

Na temat wydarzeń w Madrycie wypowiedzieli się już chyba wszyscy, teraz przyszedł czas na Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa oraz Grup Kibicowskich Legii.

Jako Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa i Grupy Kibicowskie wyrażamy zdziwienie obarczeniem odpowiedzialnością za wydarzenia z Madrytu nas, kibiców. Stowarzyszenie zaangażowało się w organizację wyjazdu na ten mecz, poczynając od wynajęcia lotów czarterowych, poprzez dystrybucję biletów, kończąc na działaniach usprawniających zbiórkę, dojście i wejście na stadion. Od samego początku w Madrycie, w okolicach stadionu dało się zauważyć chaos organizacyjny spowodowany przez policję i inne służby zabezpieczające.
Już na miejscu zbiórki, wybranym przez nas zgodnie z sugestiami organizatorów, zachowanie policji było bardzo agresywne, prowokacyjne i miało swój dalszy ciąg podczas przemarszu na stadion, jak i przed samym stadionem. Kibice, w tym także kobiety i dzieci, byli w czasie drogi bez powodu atakowani, bici, wyciągani z tłumu, co w rezultacie powodowało wzrost napięcia i nerwowość wśród naszych fanów. Osoby ze Stowarzyszenia, które starały się zapobiec eskalacji wydarzeń, również były traktowane przez policję agresywnie, a ponadto policja nie dopuściła ich na plac zbiórki, co dodatkowo wpłynęło na dalszą możliwość organizacji przemarszu. Równocześnie powierzchnia placu zbiórki w stosunku do obecnej na nim liczby naszych kibiców pozostawiała wiele do życzenia, powodując ścisk i tłok. Każdorazowa próba wyjścia z otaczającego kordonu np. do toalety skutkowała uderzeniami pałką lub szczuciem psami bez kagańców, a dodatkowo trasa z miejsca zbiórki na stadion krzyżowała się z drogą, którą podążali miejscowi kibice. Jako całość wyglądało to kompletnie nieprofesjonalnie i było wynikiem bałaganu organizacyjnego. Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, liczba incydentów, która była jedynie odpowiedzią na brutalne zachowanie policji była naprawdę niewielka. Po wejściu na trybuny, jak podkreślali obserwatorzy, przez cały mecz kibice Legii zachowywali się wzorowo, dopingując do końca swój zespół.

Stowarzyszenie i Grupy Kibicowskie stoją też na stanowisku, że wszelkie dyskusje dotyczące naszego środowiska winny być rozwiązywane bezpośrednio pomiędzy zainteresowanymi stronami, a nie za pośrednictwem mediów, które często opisują problemy tendencyjnie, nierzadko wyolbrzymiając i przerysowując niektóre wydarzenia. W tym kontekście wypowiedź dyrektora do spraw komunikacji Legii Warszawa, Seweryna Dmowskiego, uważamy za zdecydowanie przedwczesną, a po części za niefortunną. Przykładowo stwierdzenie, że Stowarzyszenie formowało „służby porządkowe” nie jest w żaden sposób prawdziwe. SKLW delegowało jedynie grupę ludzi, która miała pomóc na miejscu kibicom w sprawnym wejściu na stadion. W naszych strukturach nie ma i nie będzie żadnych służb o takim charakterze. Podobnie propozycje nowych rozwiązań bez konsultacji ze środowiskiem kibicowskim uważamy za niestosowne. Do tej pory klub w pełni respektował zasadę „nic o nas bez nas” i stoimy na stanowisku, że w przypadku kwestii dotyczących bezpośrednio kibiców taki stan rzeczy winien trwać nadal.

Równocześnie chcieliśmy podziękować wszystkim, którzy godnie reprezentowali nasz klub, zarówno na trybunach, jak i poza stadionem. Lojalność i braterstwo do końca!

W załączeniu kilka filmów, które bez żadnego dodatkowego komentarza ilustrują, z jakimi sytuacjami spotykali się nasi kibice w Madrycie. Dedykujemy je wszystkim dziennikarzom opisującym w histerycznym tonie wydarzenia sprzed stadionu. Czy ktoś z Was był ich świadkiem? Wygląda bowiem na to, że jest to kolejna pogoń za tanią sensacją, w której niestety zabrakło miejsca na rzetelność. Zapewne to pytanie pozostanie bez odpowiedzi, ale ciekawi nas, w czyim interesie leży szkalowanie polskich obywateli przez polskie media na podstawie tendencyjnych doniesień zagranicznych dziennikarzy.

Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa i Grupy Kibicowskie

źródło: legionisci.com

, ,

Stadion Legii zamknięty!

Stadion Legii będzie zamknięty na najbliższy mecz Ligi Mistrzów, przeciwko Realowi Madryt. To kara jaką klub otrzymał od UEFA za incydenty do jakich doszło podczas meczu Legii przeciwko Borussii Dortmund.

Legia Warszawa informuje, że za incydenty podczas meczu przeciwko Borussii Dortmund decyzją Control, Ethics and Disciplinary Body, organu dyscyplinarnego UEFA pierwszej instancji, została na Klub nałożona sankcja w postaci zamknięcia dla publiczności całego stadionu na kolejny domowy mecz Ligi Mistrzów UEFA przeciwko Realowi Madryt (2 listopada 2016 roku) oraz kary finansowej w wysokości 80 tysięcy euro.

Legia poinformowała również, że od tej kary będzie się odwoływać.
screenshot-www.uefa.org 2016-09-16 11-21-04

źródło: legia.com, uefa.org

,

Sporting CP – Legia Warszawa 27.09.2016

Pierwszy od ponad 21 lat wyjazd Legii w Lidze Mistrzów. Legioniści otrzymali 800 biletów, jednak nie wykorzystali całej puli. Przed meczem przyozdobili trochę miasto wrzutami i grafami. Fani Sportingu prezentują niezbyt udaną oprawę.
scp-legia-0001 scp-legia-0002 scp-legia-0003scp-legia-0003a scp-legia-0004scp-legia-0005scp-legia-0006scp-legia-0007scp-legia-0008scp-legia-0009scp-legia-0010scp-legia-0011foto: legionisci.com, legia.com