Wpisy

, ,

Wyroki za finał Pucharu Polski 2011

Jak podaje portal pomorska.pl kilka dni temu w Bydgoszczy zapadły wyroki na uczestników Finału Pucharu Polski Legia Warszawa – Lech Poznań, który odbył się w 2011 roku.

Sam mecz odbył się mimo negatywnej opinii policji na jego temat – jednak prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski postanowił, że mecz i tak się odbędzie. W związku z zamieszkami na nim zidentyfikowano 70 osób. Większość zatrzymanych kibiców przyznała się do winy i na nich wyroki zapadły w 2012 roku.

W ostatnich dniach sąd w Bydgoszczy skazał 22 kibiców, którzy przez cały czas nie chcieli się przyznać do winy. Oskarżeni otrzymali kary więzienia (w zawieszeniu oraz kary bezwzględnego pozbawienia wolności) oraz muszą zapłacić grzywny. Wszyscy dostali dodatkowo 6-letnie zakazy stadionowe. Wobec 2 kibiców sąd umorzył postępowanie. Część kibiców będzie musiała zapłacić zadośćuczynienia za wyrządzone  na stadionie szkody.

Źródło: Pomorska.pl

foto: Paweł Skraba

,

Nieznani Sprawcy podsumowali rok 2016

Ultrasi Legii podsumowali swoją działalność w 2016 roku: 

Drodzy Kibice!

Wiadomo, że koniec roku, to jak tradycja nakazuje czas przeróżnych podsumowań.
Jeśli chodzi o NaS nie może zabraknąć, tego co kibice lubią najbardziej, czyli ilości odpalonej pirotechniki.
Paliliśmy, jak to z nami bywa, cały rok, na meczach historycznych, ale i tych, najzwyczajniej zwykłych.
Wiele się nie zmieniło, oprócz tego, że odpalane przez nas w tym roku race, weszły na salony i płonęły na Lidze Mistrzów 😉
Za nami też, jak wielu uważa, NaSz najlepszy „pokaz pirotechniczny” – czyli gęste chmury, czarnego dymu, na oczach setek oficjeli,
oraz tysięcy psów, którzy zagryzając, brudne wąsy zastanawiali się, skąd to się wzięło i czemu znowu im się nie udało.
Warto też pamiętać o zamaskowanych postaciach, na dachu naszego stadionu podczas świętowania kolejnego tytuły mistrza Polski, oraz dawno niewidzianych racach odpalanych po bramkach pieczętujących owo mistrzostwo.
Było też i piro za granicą na nowoczesnych, szklanych stadionach, było na paskudnym sektorze w Poznaniu i na koniec rundy we Wrocławiu, pomimo debilnych pomysłów zarządu miejscowego klubu do spółki z błyskotliwymi policjantami.
Kolejny rok w tej kwestii, staraliśmy się robić swoje, wszem wobec oznajmiać całemu światu, że póki istnieje grupa Nieznani Sprawcy, kibice Legii Warszawa będą w imię szeroko rozumianej wolności odpalać zakazane środki pirotechniczne.
Liczby to tylko liczby, więc traktujemy je oczywiście w ramach ciekawostki, a zestawienie wygląda następująco:

1100 rac
1750 stroboskopów
1200 ogni wrocławski
600 świec

Jeśli chcecie, abyśmy mieli możliwość, również w przyszłym roku czynić podobne występki, zachęcamy Was do zaopatrywania się u NaS w sylwestrową pirotechnikę,
oraz kalendarze na 2017 rok.
Najbliższe terminy to:

27.12 (18:00-20:00) – Pirotechnika
30.12 (17:00-20:00) – KALENDARZE i piro
31.12 (13:00-15:00) – KALENDARZE I piro

Pozdrawiamy NS.

Legia Warszawa - Dundalk FC via ExtremeSupporters

źródło: Nieznani Sprawcy 

,

Kibice Legii Warszawa z wizytą na Wileńszczyźnie

Zapraszamy do relacji z wizyty kibiców Legii Warszawa na Wileńszczyźnie: 

Kolejny grudniowy zajazd na Litwie

Jak co roku nasza szajka spod znaku „Pamiętamy”, w ostatni weekend przed Świętami wyruszyła na Wileńszczyznę aby przekazać dary zbierane na ten cel przez całą legijną brać. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że skala tej zbiórki wyszła już poza kręgi kibicowskie, bo włączały się w nią również osoby, instytucje czy grupy społeczne nie mające wiele wspólnego z trybunami Łazienkowskiej ale jednak gros darów pochodzi od kibiców Legii i takim szyldem ta akcja będzie firmowana. Musimy przyznać, że Wasza hojność tym razem postawiła nam duże wymagania co do logistyki całego wydarzenia, chociaż podobno od przybytku głowa nie boli:)
Ostatecznie daliśmy radę, choć skala Waszej ofiarności naprawdę ulokowała nam poprzeczkę wysoko. Z drugiej strony serce rosło patrząc na ilości towaru, które zostawialiście w Źródle lub dostarczaliście nam bezpośrednio. Było tego tyle, że na finiszu zdecydowaliśmy się jeszcze na prośbę do grup, fan clubów i dzielnic czekających na sygnał co mają kupić, o zmianę asortymentu na chemię gospodarczą i kosmetyczną bowiem świąteczne paczki spożywcze w liczbie 130 miały już grubo ponad 20 kg każda, a kartony w których je konfekcjonowaliśmy wypchane były po brzegi. Dziękujemy Wam wszystkim i nie mamy nic przeciwko kolejnym takim „problemom” w przyszłości:)
Koniec końców skład jednej paczki wyglądał następująco:
3 litry oleju
3 kg cukru
2 kg mąki
1,4 kg ryżu
2,5 kg makaronu
3 x szynka Krakus a 455g
2 x 100 szt. herbata Lipton
1,5 kg kawy sypanej
1 x owoce w puszce 800g
2 x owoce w puszce 480g
1 x masa makowa 800g
10 x 100g czekolady (1 kg)
6 x ciastka Delicje
3 x ciastka Łakotki
1 kg ciastek czekoladowych, biszkoptowych

Kolejne 8 zawiezionych paczek przygotowali kibice Polonii Słubice znad zachodniej granicy, którzy w tym roku po raz pierwszy ale bardzo skutecznie włączyli się do akcji, zapytując nas wcześniej o możliwość ich dostarczenia. Niezły początek jak na tak niewielką ekipę, bo paczki były bardzo zacne w swej zawartości. Swoje dary o które prosiły szkoły oraz świąteczne paki żywnościowe dowiozła też grupa Augustowskich Patriotów, na co dzień kibiców tamtejszej Sparty, od dłuższego czasu świadczących pomoc Wileńszczyźnie i angażując w zbiórkę niemal całe miasto, co zresztą miało odzwierciedlenie w zapakowanym po brzegi ich busie. Największą jednak niespodzianką był zestaw pomocy logopedycznych, które na specjalne zapotrzebowanie jednej ze szkół prowadzącej takie zajęcia dla dzieci z wadami wymowy, przyjechały jako dar od dwóch obecnych na miejscu kibiców…Lecha Poznań. Jak się okazało post factum, minęliśmy się też z ekipą Lechii Gdańsk grasującą w tych okolicach i w tym samym celu jaki przyświecał nam. Różnie to bywa na kibicowskim szlaku ale przy takich wydarzeniach jesteśmy przede wszystkim Polakami i do Polaków tam jeżdzimy!
Żywność to jednak nie wszystko bo dzięki wspomnianej wyżej zmianie planu zakupów, dodatkowo do każdego kartonu dołączona została torba w której znalazły się: pasta i 2 szczoteczki do zębów, żel pod prysznic, szampon, 2 mydła a dla wskazanych przez nauczycielki najuboższych rodzin – po 8-10 kg proszku do prania. Ponadto cały karton pasty do zębów, szczoteczek oraz kilka kartonów pozostałej chemii kosmetycznej pozostawiliśmy do dyspozycji obu szkół, które z czasem rozdzielą ten asortyment wśród najbardziej potrzebujących. Nauczycielki tam, to chodzące w ludzkiej skórze anioły niejednokrotnie pomagające swoim uczniom w niełatwej codzienności z własnych środków, zatem nie mamy cienia wątpliwości że spożytkują tę resztę jak należy.
Wiedząc, że do każdej z naszych szkół uczęszcza około 100 dzieciaków przygotowaliśmy też zbiorcze kartony które pozwoliły na wręczenie na szkolnych Wigiliach zestawu dla każdego dziecka w składzie: 1 czekolada, 1 paczka delicji i kilka sztuk Legionków, ciastek dedykowanych przez producenta młodym kibicom Legii oraz biało czerwonej opaski odblaskowej. Ponadto do obu placówek trafiło po kilka kartonów wypchanych po brzegi herbatą oraz po ok.150 kg cukru – w ramach realizacji akcji – kubek herbaty dla każdego dziecka w zimowe szkolne dni.
Do szkół pojechały również dwie nowiutkie drukarki laserowe z wyższej półki wraz z zapasowymi 4 tonerami, wyposażenie kuchni w postaci przemysłowych garnków i kompletów sztućców do szkolnej stołówki, tablice z flamastrami tzw. flip charty, kilkanaście ryz papieru ksero, materiały logopedyczne, patriotyczno-historyczne gry planszowe dla szkolnych świetlic oraz wyposażenie dla najmłodszych, jak papier kolorowy do wycinanek, krepina, kredki itp. oraz specjalistyczny sprzęt komputerowy jak routery, switche, specjalne kable i inny, który pomoże wyposażyć szkołę w sieć Wi-Fi i podłączyć inny osprzęt.
To nie koniec!:) Na zgłoszone nam wcześniej zapotrzebowanie dla najbardziej potrzebujących, pojechały 22 dedykowane konkretnym dzieciom na ich wymiary i rozmiary grube paki zawierające nową zimową odzież w postaci kurtek, swetrów i butów na tę porę roku, kilkadziesiąt dziecięcych i młodzieżowych, wysokogatunkowych polarów oraz kilkanaście zbiorczych paczek z podobnym asortymentem, do rozdzielenia na miejscu przez najlepiej orientujące się w potrzebach, szkoły. Dodatkowo też, zebrane w Zambrowie całe masy książeczek dla dzieci i zabawek.
Nawiązaliśmy też wcześniej kontakt z tamtejszymi harcerzami polskimi, którym brak dosłownie wszystkiego aby prowadzić statutową działalność. A to przecież najbardziej wartościowa młodzież, świadoma swej tożsamości i najbardziej kultywująca polskość. Ostatecznie, z własnych już środków zakupiliśmy im elementy umundurowania, takie jak mundury, rogatywki, berety, lilijki, sznury, kilka podręczników i poradników dla drużynowych oraz przekazaliśmy mnóstwo historycznych książek związanych z ziemią na której żyją, patriotycznych gier planszowych dla młodszych i biało czerwonych opasek odblaskowych. O harcerzach jeszcze wspomnimy niebawem, bo to grupa którą warto wspierać w działalności.
Pierwszego dnia naszego pobytu meldujemy się w dwóch szkołach. Pod każdą z nich następuje rozładunek części darów, a w jednej z placówek czeka nas niespodzianka – przygotowany specjalnie dla nas uroczysty apel i program artystyczny, który dzieci ku naszemu miłemu zaskoczeniu rozpoczynają od odśpiewania „Snu o Warszawie”. Dalej lecą polskie patriotyczne wiersze, pieśni, a całość wieńczy pokaz tańca ludowego. Uwierzcie nam, że było to naprawdę wzruszające przeżycie. W szkołach oczywiście tradycyjna staropolska gościnność, tam zresztą kultywowana w sposób szczególny.
Następnego dnia dociera do nas delegacja Augustowskich Patriotów wraz z reprezentantem Żoliborskich Fanatyków i grupy Forever Young (ekipy te mają pod swoją opieką dwie polskie rodziny na miejscu, z których jedna otrzymuje zakupioną przez Żoliborskich nową lodówkę). Pełnym składem meldujemy się w szkole w Szumsku. Na miejscu, po krótkim spotkaniu z przybyłymi rodzinami, przechodzimy do rozdawania dóbr które ze sobą przywieźliśmy. Szczere ale krótkie chwile wzruszenia, na które nie mamy niestety zbyt dużo czasu i po kolejnym serdecznym poczęstunku w szkolnej stołówce ruszamy w trasę do drugiej szkoły w Pakienie. Tam scenariusz się powtarza, czyli po spotkaniu z rodzinami i przekazaniu darów zostajemy podjęci pysznym i obfitym poczęstunkiem, za co oczywiście serdecznie dziękujemy władzom obu szkół.
Jeszcze wyprawa do kilku rodzin z dedykowanymi paczkami, które z racji tego że nie posiadają dzieci w wieku szkolnym, odwiedzamy poza oficjalnym planem uzgodnionym z placówkami oświatowymi. Równie ciepło co i wzruszająco, jak wszędzie gdzie tam trafiamy. I tu przeprowadzamy bardzo ciekawe rozmowy z miejscowymi Polakami a jedną z nich będziecie mogli obejrzeć w naszej relacji wideo, która ukaże się jak tylko nasz grupowy magik zmontuje film z prawie 100GB materiałów jakie udało się nagrać podczas pobytu i który być może przybliży Wam klimat tych wyjazdów bardziej, niż jakiekolwiek treści i zdjęcia.
Na koniec. W obu szkołach, a także bezpośrednio od tamtejszych rodaków otrzymujemy prośbę o przekazanie wszystkim, którzy dołożyli cokolwiek od siebie do tej akcji, gorących podziękowań i życzeń świątecznych oraz noworocznych dla Was i Waszych rodzin. „Oby Wam Pan Bóg darzył. Jeszcze Polska nie zginęła!” – szczere życzenia prosto z Kresów!

Nasi kibice przygotowali też tradycyjnie 60 luksusowych, delikatesowych paczek dla bohaterów Powstania Warszawskiego. Większość została przekazana do Związku Powstańców Warszawskich skąd sami Powstańcy a raczej głownie ich rodziny odebrały je, pozostałe zaś rozwiezione zostały przez naszych kibiców, za co podziękowania się należą legijnej Ochocie oraz chłopakom z Bródna! Stokrotne dzięki po raz kolejny dla najskromniejszych a najbardziej tu zasłużonych: Paulina+Michał+Wojtek+Robert!

Podziękowania. Temat, który co roku spędza nam sen z powiek. W końcu to Wy, każdy w jakimś procencie, jesteście animatorami tej akcji a my jedynie jej wykonawcami i też każdy kto dołożył swoją cegiełkę godzien jest wyrazów uznania i szacunku. Nie jesteśmy w stanie stopniować w relacjach czy w podziękowaniach zasług lub wymieniać co i od kogo zostało podarowane. To po pierwsze musiałoby mieć postać makabrycznie długiej tabeli, a po drugie – każdy daje ile może i ile mu serce dyktuje. Ponadto, przy ograniczonych możliwościach logistycznych, czasem nieco partyzanckim działaniu z braku zasobów i środków, przy wiecznym doganianiu uciekającego czasu, zdarza nam się o kimś zapomnieć, zagubić lub po prostu nie znaleźć kartki w torbie czy kartonie na której podaliście swą przynależność czy tożsamość. Z góry za to przepraszamy, my również nie jesteśmy doskonali. Niemniej, jak zawsze podpisujemy się pod tą akcją: KIBICE LEGII WARSZAWA i to powinno wystarczyć za wszystko!
Dziękujemy Wam za ofiarność, hojność, czasem włożoną wielogodzinną pracę kosztem swego czasu ale też gwarantujemy, że to wszystko jest warte momentu gdy się zobaczy radość i uśmiech tych co kilkaset kilometrów stąd, w obcym kraju ale z polską duszą i sercem.
No to lecimy:) Szacunek i czapki z głów:
Legijne: Grochów, Targówek, Gocław, Anin-Międzylesie, WFS ( Młody i Furiat – dzięki!), ekipa PSW – Prawa Strona Warszawy (dzięki za wzorowe opakowania:), Żo(L)iborz, Ochota, Fanatico 5(L)1, Old Skull-e, Krewcy Legioniści, Sekcyjni Fanatycy, ZWL-e, czyli Zegrze, Wieliszew i Legionowo, Legijny Ursus, Legioniści z Nowego Dworu Mazowieckiego, Okuniewa, Nadarzyna, Żyrardowa, Sulejówka, Mińska Mazowieckiego, Ostrowi Mazowieckiej, Płońska, dalekich: Gubina, Cieszyna, Żor, Rydułtów, Andrychowa, Oświęcimia i Przysuchy, F.C. Garwolin, Zambrowscy Legioniści, Pomiechówek – sektor 207, Tłuszczańscy Fanatycy, Legia z Ciechanowa (chyba z 10 osobnych ekip, wszystkie przedstawiające się jako Legia Ciechanów, plus dodatkowo Tomek – również z Ciechanowa:), FC Pułtusk, FC Wie(L)kopolska, FC Brzeszcze, FC Chełm, Legia z Dublina, Pomorscy Legioniści, Kołobrzescy Legioniści…
(wdech:)
ekipa Maxa z Natolina, Narodowy Ursynów, JWK (L)ubliniec – Zespół Bojowy A, sklep Ludzie Tego Miasta (czyli popularne LTM-y, serdeczne dzięki Bartek za wszystko!), dziewczyny z GRH Bluszcz, Społeczni.net, Prezydent Miasta Elbląga oraz Grzegorz i Filip Wołoszczak także rodem z bratniego nam miasta, FHU Rowery Dariusz Olszewski, Marta Kozikowska, Piotr Czak, Gosia Świeżowska-Matkowska z mężem, Rafał z firmy Profi, Daniel – Zorro od Niewidzialnej Ręki:) + koleżanka z pracy Magda, nadzwyczaj skromni i chcący zawsze pozostać w cieniu: Paulina (damy przodem)+ Michał+Wojtek +Robert, sympatyczna ekipka w składzie: Aga (trzymamy kciuki za jeszcze nienarodzone ale na pewno legionist/k/ę!) i Konrad, Iza, Sztyku z ekipą, Marian, Kikacz, Paula, Łeb z Magdą i siostrą Alą, Małolat, Bamber, Niko i Dalia, Kermit i Kasia, Marek Górecki, Margiel z Magdą i Karoliną, Grzesiek i Natalia, Dziadek…
(wdech:)
Państwo Patrycja Szydłowska – Dorosz i Robert Dorosz oraz stojący za jego grubą pracą: Wydawnictwo Muzyczne Folk, Elwira i Mariusz Brodzik, Piotr Koczocik, Daniel Krok,Wojciech Grodzki, Janusz i Marta Konopla, Dariusz Dołęga, Oanh Nguyen Van, Łukasz Gesek, Jakub Sewerynik, Piotr Lewczuk, Marek Dąbrowski i Tomasz Rozum, Rafał Woźniewski, Cezary Sygocki, Monika Lachowicz, Małgorzata Kaczorowska. Osławiona Trasa Wileńska w składzie: Marek D.(Kobyłka), Piotrek G, Dawid K. i Grzesiek P. (Wołomin) oraz Grzesiek Z. (Ząbki) + znany wielu i od lat wspierający nas anonim rodem stamtąd – M.D. (musiałem:), Kuba – forumowy gt_man jako legijne Śródmieście Północne z : Kasia+Andrzej, Klaudia, Agata+Łukasz, Ruda, Maniek, Agnieszka, Iza, Kuba, Marcin, Rafał, Artur, Piotrek+Sylwia, Grzesiek+Agnieszka, Łukasz, Daniel, Łukasz, Marek+Magda. I dalej: Pani Barbara Urban, Dominika – wnuczka kresowiaków, Szoszo, Arek Kucza, kolega Rado:), Beata i Paweł ze Starego Mokotowa, Piotrek – Chomiczówka, Jarek – Legionista65, Rafał Ż., Łukasz – legionista z Gdyni…z bratem arkowcem:), Arek Antoniak, daleka północna emigracja ale zawsze obecna z nami: Janusz i Ewelina Szpila z dziećmi oraz Jacek Krzeszczu, forumowicze: Kubańczyk, Gelo, Alek, Benek, badoom, (L)ookasch, Mały John, młodzieżowiec Ptasiu wraz z tatą, Żyła NDM, bloniaq, NGA, casual, ksieciuniu, Qchar (podziękowania dla Mamy i jej koleżanek z pracy!), nasz kibolski „piknik” – Zygul z żoną i koleżanką Ewą, Łoś i Monika, Andrzej Mazurek, Mariusz Małolepszy, Katarzyna Ćwir, państwo Gadomscy…
(głębszy wdech:)
BTI Studios Sp. z o.o. – za życzliwość, cierpliwość i dobre słowo na co dzień przez pół listopada i grudnia (ukłony dla Szefowej)
– Bar Kawowy Źródełko – za wszelką pomoc od lat, tylko ta nazwa.., kto tam pije kawę?:)
– Instytut Pamięci Narodowej – za pamięć o narodzie na Kresach:)
– firma Neopak – za zaopatrzenie w kartony i taśmy do ich klejenia
– Janusz Chojnowski, firma budowlano-remontowa Decor z Zambrowa – za pomoc w transporcie i za pozytywną atmosferę
– firma Golchem z Zambrowa – za pomoc w transporcie
– nieocenione Miejskie Gimnazjum nr 1 w Zambrowie – bez znaczenia czy mówimy o dyrekcji i kadrze nauczycielskiej czy uczniach i ich rodzicach – wszyscy zaangażowani całym sercem i duszą (specjalne podziękowania dla Joanny!)
– Przemiłe Panie Dyrektor oraz Paulina Osińska, jej koleżanki i koledzy z Technikum Budowlanego nr 5 im S. Bryły W Warszawie
– Pan Dyrektor Dariusz Jachowski z Zespołu Szkół w Osielsku oraz koordynatorzy przeprowadzanej tam zbiórki – Monika Michna i Tomek Ziemiński
– Wójt Gminy Wiązowna – Pan Janusz Budny
– Tabit Sp. z o.o. /Makarony Bartolini/ – Wiązowna
– Hurtownia Spożywcza Amigo – Pani Katarzyna Bogucka i Pan Andrzej Chrust
Nasz nieoceniony Edek z klimatów świdermajerowskich ciągnący za sobą następujące instytucje:
– Klub Batory Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej
– Liceum Ogólnokształcące Nr I im. K.I. Gałczyńskiego w Otwocku
– Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 w Otwocku
– Szkoła Podstawowa nr 12 im. Kornela Makuszyńskiego w Otwocku
– Miejskie Przedszkole nr 2 w Józefowie
– Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Warszawie
– Urząd Kontroli Skarbowej w Warszawie (L)
– brzmiało dramatycznie ale ta (L) na kartonach i zawartość bez dołączonych wezwań nieco nam ulżyła:)

…i wszyscy ci, którzy na pytanie kogo umieścić w podziękowaniach odpowiadali ze zdziwieniem, rozdrażnieniem, oburzeniem lub po prostu śmiechem: o czym mowa, my jesteśmy Legia!

15673009_996697630434494_7532415840517446163_n 15672978_996696617101262_6634018696792105311_n 15697630_996696397101284_7158084105435796538_n 15726235_996695593768031_3317180581679854655_n 15698313_996695160434741_6244567580098191010_n 15698116_996694857101438_3833191614197457577_n

 

źródło i foto: Legia PamiętaMY 

, ,

Den Haag – Go Ahead Eagles 06.08.2016

Na inauguracyjnym meczu Den Haag – Go Ahead Eagles obecna była delegacja kibiców Legii Warszawa. Wspólnie z przyjaciółmi z Hagi przemaszerowali na stadion. I trzeba przyznać był to efektowny przemarsz. Pojawiła się fana „Wielki CWKS” oraz flagi Legii, Hagi, Juventusu i Brugge.
denhaag-goahead-0001 denhaag-goahead-0002 denhaag-goahead-0003źródło: legionisci.com
foto: Michał Wyszyński / michalwyszynski.com

, ,

Kibice Legii Warszawa pamiętali o Powstańcach Warszawskich

Kibice Legii Warszawa jak co roku pamiętali o rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Zapraszamy do relacji Legionistów z obchodów Powstania oraz z akcji jaką przeprowadzili z tej okazji: 

1-2 sierpnia A.D. 2016, czyli kilka słów od nas jak było w tym roku 🙂

Przed Wojskowym Cmentarzem Powązkowskim zameldowaliśmy się w poniedziałkowy poranek już przed dziewiątą. Tak wczesna pora podyktowana była obostrzeniami bezpieczeństwa tzw. VIP-ów – bo od południa kręcą się tam BORowiki, a my mieliśmy dwie fury zapakowane na maksa zniczami i kwiatami, które trzeba było zdążyć rozłożyć.
Na szczęście pojawiła się spora grupka dziarskim legionistów (i legionistek !), którzy szybko i sprawnie załatwili temat ( wszystkim i każdemu z osobna wielkie dzięki! )
Kwiatów i zniczy w tym roku zakupiliśmy z nawiązką, więc mogliśmy przyozdobić także kwatery NN- niezidentyfikowanych z imienia i nazwiska cywilnych ofiar Powstania Warszawskiego, zrobić kwiecistą „wstęgę” między symbolicznymi grobami Niny i Jeremiego ( tradycyjnie już połączonych ze sobą biało-czerwoną wstążeczką) oraz bardziej okazale ukwiecić przynajmniej kilka innych grobów, m.in. rodziny Molendów czy Józefa Szczepańskiego „Ziutka”.

13901426_885617524875839_7836810706926752177_n
A tutaj piękna historia: podchodzi do nas pewna Pani i mówi: „Kochani! Moglibyście położyć jeszcze po kwiatku u Pani Emilii Komorowskiej? Ona tu leży z całą rodziną w mogile. Pani Emilia straciła w Powstaniu swoje dzieci i męża a ona po wojnie została zupełnie sama… Mówiła, że jak umrze, to już nikt nie zapali światełka na grobach jej bliskich. Ja jestem jej sąsiadką; jeszcze kilka lat temu przychodziła tu moja mama, teraz ja, a po mnie moje dzieci i wnuki będą przychodzić”. Oczy zarówno tej Pani jak i nasze się zaszkliły, a chwilę później mogiła zrobiła się bardziej biało-czerwona… Takich historii tego dnia, jak co roku było więcej, gdyż na kwaterze Miotły spotykaliśmy wiele rodzin Poległych. Przekazujemy Wam podziękowania od dzieci i wnuków Powstańców za opiekę nad grobami ich bliskich. Bo my jesteśmy tylko wykonawcami, a bez Waszego wsparcia niewiele moglibyśmy zdziałać!

Trzeba dodać, że kilka lat temu „miotlarska rodzina” powiększyła się o grono żołnierzy z Zespołu Bojowego „A” Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca. Chłopaki nie tylko wystawili wartę honorową przy pomniku Batalionu Miotła ale czynnie pomagali nam przy ozdabianiu grobów swoich wielkich Poprzedników Nie wszyscy mogli być tego dnia w Warszawie… ale nawet gdzieś „hen, hen daleko stąd” pamiętali i za to wielki szacunek Panowie (za zgodą dowódcy jednostki umieszczamy zdjęcie „Miotlarzy XXI” wieku z misji).

Przed 16tą przybyli najważniejsi tego dnia: Powstańcy. Nie będziemy was ( a przy okazji i siebie) denerwować opowieściami o nadgorliwości „grzybiarskich” funkcjonariuszy :p
Wolimy wspominać te dobre i piękne chwile… choć trudno opisać wzruszenie naszych Kombatantów, którym pokazaliśmy wspomniane wyżej zdjęcie jak Cisi i Skutecznii pamiętają o Powstaniu na misjach czy też opowiedzieliśmy o kolejnej akcji Krewkich Legionistów, którzy dla uczczenia tego sierpniowego zrywu wolności zorganizowali jakże udaną zbiórkę krwi. Jeśli naszą relację czytają krwiodawcy z ostatniej soboty, to wiedzcie że sprawiliście Powstańcom wielką radość i są z was dumni!

13894982_885617308209194_3159997431150667441_n

Po uroczystościach Godziny „W” również byliśmy świadkami wielu poruszających serducho scen; tłumy młodych ludzi podchodzących do naszych Powstańców z prośbą o możliwość uściśnięcia ręki i powiedzenia Im tego, co każdy z nas czuje: „Dziękuję Panu za Polskę!”
Byli też tacy młodzi patrioci, którzy jeszcze nie mogli powiedzieć ani słowa jak dwumiesięczny Kazimierz – syn naszej koleżanki z GRH „Miotła”, za to samą swoją obecnością (debiutem, rzec można!) przyprawiał wszystkich o uśmiech 🙂

Pierwszy sierpnia upłynął tradycyjnie pracowicie i podniośle.
We wtorek, już w bardziej kameralnej atmosferze oddaliśmy hołd Żołnierzom Batalionu „Miotła”, którzy 72 lata temu w nocy z 1-2 sierpnia przy wsparciu pododdziałów AK „Czaty 49”, „Parasola” i „Zośki”, zdobyli budynki Polskiego Monopolu Tytoniowego przy ul. Dzielnej 62 , oraz Pawiej nr 55.
Dwa miesiące temu, uroczyście odsłonięto na budynku przy ul. Dzielnej 60 tablicę upamiętniającą to wydarzenie. Wczoraj, po raz kolejny mogliśmy się przekonać, jakie to jest ważne dla Kombatantów… ( ś.p. Pan Tolek też pewnie patrząc z nieba uśmiechał się pod swym sumiastym wąsem )

Wszystkim; zarówno pomagającym fizycznie, jak i wspierającym nas materialnie serdecznie dziękujemy!
*mamy nadzieję, że doczytali nasze „wspominki” do końca 😀

ps. O corocznej akcji zapalania herbowych zniczy 1 sierpnia napiszemy niedługo!
PamiętaMY

13903234_885617591542499_2160488393665556063_n

źródło i foto: Legia PamiętaMY

, , ,

Z cyklu „100 meczów…”, Legia Warszawa – GKS Katowice, finał Pucharu Polski, 18.06.1995

Witamy w pierwszej części cyklu „100 meczów które wstrząsnęły Polską”! Jak pisaliśmy już w zapowiedzi tego cyklu, odbędziemy swoistą podróż przez ponad dwie dekady najciekawszych wydarzeń na polskich stadionach. Będzie o meczach reprezentacji, polskich rozgrywkach oraz spotkaniach polskich ekip w europejskich pucharach. Kolejne części cyklu będą prezentowane regularnie, najprawdopodobniej w każdy weekend. Zaczynamy od spotkania z roku 1995 między Legią Warszawa a GKS Katowice jakie odbyło się w finale Pucharu Polski na Łazienkowskiej.

Wiele rzeczy zostało powiedzianych i napisanych o tym spotkaniu, od opinii że to największa zadyma w historii polskiej postkomunistycznej piłki, aż po porównania tego meczu do wydarzeń na Heysel. To porównanie akurat wydaje się być mocno nie trafione, na Łazienkowskiej na szczęście nikt nie zginął, choć awantura była gruba.

Połowa lat 90-tych to „dzikie” czasy na polskich stadionach, dym gonił dym. Policja była bezradna, nie miała skutecznych narzędzi do walki z chuliganami. Uregulowania prawne sprawiały, że zadymiarze byli praktycznie bezkarni. Obecnie mówi się, że najpoważniejszymi konsekwencjami awantury z policją w tamtych latach był wpie*dol w suce i na komendzie oraz w najgorszym wypadku kolegium. Teraz to poważne zarzuty, sanki i nierzadko wyrok.

Przyznam szczerze, że nie pamiętam nawet na jakiej zasadzie wybierano gospodarza spotkań finałowych Pucharu Polski w tamtych czasach. Cóż, tym razem padło na Warszawę, może dlatego, że już zawczasu uznano, że Legia to trofeum zdobędzie i dobrze byłoby celebrować to na Łazienkowskiej. Ciekawostką dla młodszego pokolenia może być fakt, że sektor gości w tamtych latach znajdował się po drugiej stronie stadionu na łuku, dopiero po pewnym czasie uznano, że wygodniej będzie gości doprowadzać i kontrolować od strony kanału i tam właśnie na późniejsze lata przeniesiono sektor gości. Po tej stronie pozostał zresztą do dnia dzisiejszego.

Los chciał, że w finale zmierzyły się Legia i GKS Katowice. Tutaj muszę pokusić się o małą gdybologię, ponieważ niewiele brakowało by zamiast GKS Katowice do Warszawy na finał przyjechał Lech Poznań. Czasy były takie, że finalista PP, w przypadku gdy zdobywca MP wygrywał również PP, grał w europejskich pucharach. Pamiętać też trzeba, że całe rozgrywki Pucharu Polski w tamtych latach odbywały się w systemie jednomeczowym, nie rozgrywano rewanżu na stadionie drugiej drużyny. Ciśnienie w Poznaniu na awans do finału było ogromne. Największe chyba ze strony poznańskich kibiców, którzy już ostrzyli sobie zęby na konfrontację ze znienawidzoną Legią. Połowa lat 90-tych to był okres w którym chuligańska ekipa Kolejorza znajdowała się na fali wznoszącej, było o nich coraz głośniej, co potwierdziły liczne awantury tamtych lat, dość by wspomnieć o dwóch konkretnych dymach na Bułgarskiej (de facto oba przy okazji meczów z Legią) w latach ’96 i ’97.

Niestety Lechowi nie dane było pojawić się w Warszawie, to za sprawą dziwnych sportowych decyzji podczas tamtego półfinałowego meczu. Trener Kolejorza Romuald Szukiełowicz przed karnymi zmienił bramkarza który miał być jego asem w rękawie. Poznańska publiczność po dziś dzień bluzga na tamtą decyzję. Lech przegrał serię rzutów karnych przed ponad 15 tysiącami kibiców i do Warszawy pojechać mógł GKS Katowice.

Nigdy nie dowiemy się jak mógłby wyglądać tamten finał przy obecności ekipy Lecha. Równie dobrze mogłoby odbyć się bez najmniejszych incydentów, choć w to trudno uwierzyć. Wielu warszawskich fanów długo żałowała, że miejsce Lecha w klatce zajęła katowicka GieKSa. Gdyby wydarzenia toczył się tak jak to miało miejsce, można byłoby się spodziewać jeszcze grubszej awantury.

W zależności od źródeł które relacjonują tamte wydarzenia różna jest liczba kibiców gości. W zinach znaleźć można liczby od 430 do nawet 700 osób na sektorze gości. Przyznacie, dość duża rozbieżność. Faktem jest, że GKS miał w Warszawie tego dnia pecha. Już przed meczem tracą dwie flagi, w trakcie meczu kolejne dwie. Jak to zwykle bywa w przypadku relacji z tamtych lat, pojawiły się różne wersje dotyczące ilość flag straconych przez GieKSę. Wg. innych źródeł w ręce Legii wpadły tylko trzy fany. Po końcowym gwizdku z Żylety wysypują się kibole i biegną prosto pod sektor gości by dobrać się do przyjezdnych, gdzie zanim zdążyli cokolwiek zdziałać pojawia się duży oddział policji. Nie mogąc zaatakować GieKSy cały impet ataku skierowany zostaje w stronę interweniującej policji. Leci w nich wszystko co było pod ręką; krzesełka wyrwane z Żylet, drewniane ławki, kamienie i jakieś pręty.

Według relacji Legionistów, gdy ci walczyli z policją, z sektora gości słychać było „Jebać Legię”… W miarę rozwoju wydarzeń z Żylety i pozostałych sektorów wybiega coraz więcej osób, na murawie z policją awanturuje się już ok. 400 osób. Nie radzącej sobie z tłumem prewencji na odsiecz ruszają mundurowi na koniach, w które również leci trochę przedmiotów. W końcu na płytę boiska wyjeżdżają polewaczki, które na chuliganach nie robią absolutnie żadnego wrażenia. Słowem apokalipsa. Żadne słowa nie oddadzą tego co działo się tego dnia na stadionie jak zdjęcia, których kilkanaście znajdziecie poniżej.

Oddajmy teraz głos uczestnikom tamtych zajść. W pierwszej kolejności dwa skany z zinów „No Name” oraz „Szalikowcy”:
zin-noname-0001 zin-szalikowcy-0001Oraz dwie relacje tekstowe kibiców Zagłębia Sosnowiec oraz GKS Katowice, jakie pojawiły się w TMK, a pochodzą z zinów „Bandyci znad Brynicy” oraz „Tifosi”:

„Na ten mecz w Sosnowcu czekano już od dawna. Pojechały dwa autokary plus kibice którzy wyruszyli pociągami. Razem fanów z Sosnowca było ok. 200. Kibole którzy podróżowali autokarami lekko się spóźnili, po drodze obrzucając kamieniami jeden z autokarów GKS-u. Ci co przyjechali pociągami w nocy lub rano zaliczyli kolejno zgony, większość najeb*** leżała pod Zamkiem Królewskim i fontanną pod Pałacem Kultury. „Fiedia” popchnął Legionistom dwie dziewczyny za wino. Na meczu wspaniała atmosfera, doping, race. Legia zdobyła Puchar Polski. Potem zaczyna się szaleństwo, a po szaleństwie… zadyma, jedna z większych w ostatnim czasie w kraju. Atak kibiców na GKS i policję. Dupy dali kibice GKS-u, którzy nic nie zrobili. Dla większego efektu użyto armatek wodnych, które potem zostały uszkodzone! Do akcji zostały włączone oddziały pał na koniach. Zadyma cały czas rozgrywała się na płycie boisk, potem przeniosła się poza stadion, na ulice Warszawy, gdzie policja miała już zdecydowaną przewagę. Zaczęło się pałowanie, spisywanie i zgarnianie. Powrót do Sosnowca pociągami i autokarami. Po drodze w jednym ze sklepów na stacji CPN-u znika towar z półek za który nic nie płacimy.”

„Do Warszawy prawie wszyscy kibice GKS-u pojechali autokarami, ale byli też tacy, co jechali pociągiem. Na każdym zajeździe wielkie bydło, kradzieże, demolki. Przed Warszawą pały zatrzymały autokary. Czekaliśmy na resztę GieKSy by wspólnie wjechać do stolicy. Wszyscy kibole wyszli na drogę, wspólny śpiew i zablokowaliśmy trasę na 15 minut. W Warszawie kibole Legii rzucali kamieniami i w większości autokarów powybijali szyby. Na meczu nas ponad 600 osób. Legia skasowała z płotu flagę. Potem jeszcze parę razy, ale od razu leciały na nich ławki. Po meczu kibole Legii wyszli na boisko i od razu duża ilość Legionistów ruszyła do nas. Ostra wymiana kamieni, a potem wojna kibiców Legii trwała już tylko z pałami. Droga do Katowic była podobna, jak ta do Warszawy.”

Konsekwencje tej niemałej przecież awantury to, z perspektywy czasów obecnych, „tylko” 31 zatrzymanych osób i zamknięcie stadionu aż na jedno spotkanie. Wyobrażacie sobie jaka histeria zapanowałaby w mediach gdyby taka zadyma odbyła się teraz? Przypomnijcie sobie reakcje po finale Lech – Legia w Bydgoszczy…
201206262108_1 201206262108_2 201206262109_3 201206262109_4 201206262109_5 201206262109_6 201206262109_7 201206262109_8 201206262109_10 201206262110_11 201206262111_12 201206262111_13 201206262111_14 201206262111_15 201206262112_16 201206262112_17
Zdjęcia pochodzą ze strony hooligans.cz, ale niestety nie wiemy nic na temat ich autorów, a szkoda bo uwiecznili jedną z największych o ile nie największą awanturę lat 90-tych.