Wpisy

,

Ultrasi Lechii podsumowali rok 2016

Ultrasi Lechii Gdańsk podsumowali rok 2016 w swoim wykonaniu:

Rok 2016 dobiega końca. Był to 8. rok działania grupy Ultras Lechia Gdańsk, który zdecydowanie zasłużył na podsumowanie. Odhaczamy zrealizowane cele, osiągnięcia, wydarzenia, bo każdy rozdział tych działań zasługuję na pointę.

Zima minionego już roku była dla nas intensywna. ULG pracowało nad konkretną oprawą, która została zaprezentowana na pierwszym meczu nowego sezonu. Lechia zagrała z Piastem Gliwice 27 lutego, a my z okazji zbliżającego się pierwszego dnia marca – Dzień pamięci Żołnierzy Wyklętych – postanowiliśmy oddać im należy hołd i szacunek. Na zielonej trybunie pokazaliśmy płótno przedstawiające dwa wilki przy leśnej opuszczonej mogile wraz z hasłem: Gdy wszyscy już klęczeli, mieliście siłę stać. Pamięć Waszych czynów na wieki będzie trwać. Tak rozpoczęliśmy kolejny sezon w Ekstraklasie, co do którego postanowiliśmy podejść bardzo ambicjonalnie i twórczo.

Wystartowaliśmy od oruńskiego grafa „Lechia Gdańsk Orunia” z herbem dzielnicy. Było to tylko preludium działań pod znakiem graffiti, bo wraz z nadchodzącą wiosną wszystkie siły ULG zebrały się w Brzeźnie, by stworzyć pracę, o której mówi się do dziś. „Duma Wolnego Miasta” – potężne graffiti ozdobiło ścianę nadmorskiej dzielnicy. To tylko zaostrzyło apetyt naszej kostuchy-graffiti i wkrótce nowy graf powstał również na Zaspie: zielony HULK zaczął pilnie strzec hasła „Lechia Gdańsk Zaspa – Jesteśmy siłą Trójmiasta”.

Kolejnym punktem tego roku dla grupy Ultras była nasza prezentacja w mieście stołecznym Warszawa. Kibice gospodarzy przybyli licznie na ten mecz, głodni efektownej oprawy i zapachu dużej ilości pirotechniki, szczególnie ze względu na stulecie ich klubu. Zgodnie z przykazaniem „Głodnych nakarmić” grupa ULG zaprezentowała spektakl wysokiej rangi. „Szanowna Komisjo Ligii, to znowu ku*wa my” wraz z sektorówką przedstawiającą zamaskowanego osobnika odpalającego piro, mimo przerażenia poważnych członków ww. komisji. Dla kibiców i klubu gospodarzy złożyliśmy również stosowne do okazji życzenia urodzinowe na adekwatnym i wymownym transparencie: „Legia, ku*wo, żyj sto lat”.

Nie ograniczyliśmy się tylko do tradycyjnych działań – ruszyliśmy również ze swoimi gadżetami w sklepie Stowarzyszenia Kibiców Lechii Gdańsk „Lwy Północy”. Pierwszy raz mogliście zakupić szablon z herbem, puszki czy gadżety ULG w stacjonarnej, ogólnodostępnej sprzedaży.

Nie zapomnieliśmy także o okolicznych miejscowościach i mieszkających tam młodych kibicach Lechii. Odwiedziliśmy Szkołę Podstawową nr 5. w Tczewie, by ozdobić jej ściany Biało-Zielonymi barwami i przebojowym Johnnym Bravo – graff został stworzony przy współpracy z Tczewską Lechią.

Działania w kontekście patriotycznym były mocnym aspektem 2016 roku. Już w okresie nadchodzącego lata ściana na Chełmie stała się obrazem hasła „Lechia Znaczy Polska” z realistycznym orłem w koronie.

Sytuacja na polskiej scenie kibicowskiej była w tym roku bardzo zmienna, dlatego zależało nam na mocnym podkreśleniu przyjacielskich relacji. Te zmiany ciągnęły za sobą szereg konsekwencji, a tym samym konieczność odświeżenia graffiti zdobiącego mury Wolnego Miasta. Zmiana ekspozycji nastąpiła głównie przy Traugutta – na znanej wszystkim kibicom Lechii ścianie powstały nowe grafy na wzór flag: Lechia Gdańsk „Pięści”, WKS, Młode Orły`96.

Warto również wspomnieć o naszych kibicowskich wojażach i prezentacjach gdańskich ultrasów poza granicami Trójmiasta. Na dobry początek intensywnie rozświetliliśmy trybunę płockiego stadionu. A to był dopiero początek…

Wakacje stworzyły nam okazje do spotkania się z dzieciakami z polskich rodzin żyjących na Litwie. Stowarzyszenie „Lwy Północy”, jak co roku, organizowało Biało-Zielone wakacje, a grupa Ultras stworzyła dla ich podopiecznych transparent, który młodzież z wielką radością wypełniła kolorem. W sierpniu ruszyliśmy z kolejną, bo już piątą edycją vlepek i kontynuowaliśmy ekspozycję graffiti na gdańskich dzielnicach – tym razem padło na Nowy Port i grafa „Green Gang”.

Następny ważnym punktem na osi czasu minionego roku był wyjazd do Białegostoku, gdzie podobnie jak w Płocku postanowiliśmy rozświetlić trybunę gości dużą liczbą piro, co dodatkowo rozgrzało nasze grupowe ambicje, czego efekt przeniósł się na graffiti w Pruszczu Gdańskim. Była to nasza dotychczas najdłuższa ściana. Cel konkretny, także musiał za sobą nieść konkretne przesłanie. Z tego względu specjalnie na tą okazję powstał projekt podkreślający braterskie relacje ze Śląskiem Wrocław, a Kostucha i Orzeł stały się uwiecznionymi symbolami tej przyjaźni. FC Pruszcz Gdański uczcił graffiti konkretnym świętowaniem w towarzystwie licznych przybyłych gości, w tym młynowego Śląska Wrocław, który zagrzał atmosferę na tyle mocno, że graff został oświetlony przez FC dużą ilością rac i strobo.

28 sierpnia w Gdańsku miało miejsce niezwykle ważne dla Polski wydarzenie – państwowy pogrzeb bohaterów, Żołnierzy Wyklętych: Danuty Siedzikówny „Inki” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Tego dnia Lechia grała mecz, co było idealną okazją do upamiętnienia tej daty również na naszym stadionie. Oczom zgromadzonych kibiców ukazało się popiersie Inki zaprezentowane na płótnie przykrywającym dopingową trybunę. Dym piro uniósł się w górę z naszej trybuny w dniu pogrzebu Polskich bohaterów. W ten sposób w swoim stylu oddaliśmy im należny hołd, a echo „Mazurka Dąbrowskiego” śpiewanego tysiącem kibicowskich gardeł, na długo zostało w pamięci uczestników tego spotkania.

Po tym meczu mieliśmy chwilę na głębszy oddech przed derbami Trójmiasta. Jako grupa Ultras niecierpliwie czekaliśmy na to starcie na trybunach naprawdę długo. W wyniku niespodziewanych okoliczności grupa ultras sąsiadek zza miedzy straciła swoją skrupulatnie przygotowywaną oprawę, którą kibice Lechii rozerwali na strzępy na meczu z Piastem. Co za pech! Serdecznie Was przepraszamy, że tego dnia na naszej trybunie została zaprezentowana najgorsza oprawa w historii 😉 A My w tym czasie pracowaliśmy nadal bardzo intensywnie. Efekt był widoczny na meczu derbowym, gdzie zaprezentowaliśmy trzy dobitne oprawy. Gdyńscy marynarze mogli zobaczyć prawdziwego gdańskiego Korsarza, dominacja Lechii w Trójmieście została metaforycznie ujęta w scenie z rzeźni, a tożsamość miasta gospodarzy została mocno zachwiana przy prezentacji nowej flagi w Biało-Zielonych barwach: „Gdynia”. Mecz derbowy był dla nas również okazją do przypomnienia kibicom z Gdyni, że Trójmiasto jest nasze, więc postanowiliśmy upiększyć ich stadion. W efekcie działań ULG ściana sektora kibiców gości chłonęła łapczywie jedyne słuszne barwy, które stały się tłem napisu: Trójmiasto jest Nasze! Tworzeniu tego niespotykanego graffiti towarzyszyła sektorówka z naszą kostuchą trzymającą puchy w zamiarze malowania. Pierwotnie to właśnie malowanie miało zaprezentować się na frontowej pleksie klatki gości, ale zamierzony efekt nie mógł zostać osiągnięty, bo struktura pleksy intensywnie uległa zmianie w wyniku wysokich emocji związanych z meczem. Nic straconego, bowiem górna ściana w naszych barwach prezentowała się naprawdę okazale.

Kolejny sezon działań Ultras Lechia Gdańsk ostatecznie podsumowaliśmy wraz z braćmi ze Śląska na meczu przyjaźni, gdzie świętowaliśmy dwudziestolecie grupy Młode Orły (sektorówka) oraz podjęliśmy kolejną patriotyczną tematykę, nawiązując do wydarzeń grudniowych oraz organizacji Solidarności Walczącej. Dym odpalonego piro powoli opuszczał gdański stadion, symbolicznie żegnając miniony sezon.

To był intensywny rok. Rok, który w dużej mierze naszych działań wiązał się z hasłem „Lechia znaczy Polska”. Kolejny rok, który nadał wielu murom Wolnego Miasta barwy Lechii Gdańsk. Zadymiliśmy kilka sektorów gości w Polsce, zużyliśmy setki puszek na nowe graffiti, wydaliśmy dla Was sporo gadżetów, kibicowsko wygraliśmy derby i upamiętniliśmy najważniejsze wydarzenia patriotyczne. To był udany, pracowity rok. Nadchodzące dwanaście miesięcy zapowiada się równie intensywnie i stawia przed nami nowe cele, nowe wyzwania, do których Tradycja niezmiennie Nas Zobowiązuje.

Ultras Lechia Gdańsk

Lechia Gdansk - Slask Wroclaw

 

źródło: Ultras Lechia Gdańsk

,

Wieczór wigilijny kibiców Lechii Gdańsk z Żołnierzami Wyklętymi

Zapraszamy do relacji z kolacji wigilijnej kibiców Lechii Gdańsk jaką zorganizowali dla Żołnierzy Wyklętych:

W czwartek 15 grudnia 2016 r. w sali „Akwen” NSZZ „Solidarność” w Gdańsku kibice Lechii Gdańsk zorganizowali wieczór wigilijny z Żołnierzami Wyklętymi.
Było to coroczne spotkanie kilku pokoleń, podczas którego uczestnicy Wigilii w rodzinnej atmosferze złożyli sobie życzenia. Obfitość na stołach zachęcała do konsumpcji i prowadzenia ciekaw rozmów, w których przeważały wątki patriotyczne. W trakcie wieczoru odśpiewano kilka kolęd, co podkreślało świąteczny nastrój. Dla uczestników spotkania przygotowano prezent w postaci książek o tematyce dotykającej historii naszej Ojczyzny. Na zakończenie wieczoru życzono sobie spotkania za rok, czego życzymy naszym Żołnierzom Wyklętym.
Kibice Lechii Gdańsk dziękują NSZZ „Solidarność” Region Gdański za udostępnienie Sali Akwen. Życzymy wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia.

15578867_1799515576970321_7544868662901265015_n 15542374_1799515580303654_5160347307633836435_n 15541207_1799515803636965_5909878625150051970_n 15541149_1799515776970301_2303104494528355186_n 15589620_1799515573636988_6050895785357424257_n

źródło: Stowarzyszenie Lwy Północy

foto: Bad Company

,

Relacja grupy Ultras Lechia Gdańsk z meczu ze Śląskiem

Zapraszamy do relacji grupy Ultras Lechia Gdańsk z meczu przyjaźni Lechia – Śląsk Wrocław:

Przy okazji meczu przyjaźni ze Śląskiem Wrocław Ultras Lechia Gdańsk gościło kolegów „po fachu”, czyli grupę Ultras Silesia. Nie można było zmarnować takiej szansy wzajemnej współpracy. 90 minut tego dnia nie ograniczyło się tylko do akcji na boisku, a oczy publiczności zwróciły się głównie na mocne uderzenie, będące efektem współpracy wrocławskich i gdańskich ultrasów.
Gości licznie zasiadających tego dnia na trybunach przywitał potężny napis wykonany na folii: Młode Orły, gdzie po środku w laurach znalazła się liczba 96. Grupa ta świętowała swoje dwudziestolecie, wobec tego nie można było pominąć wyróżnienia tak ważnej uroczystości. Górna część trybuny zielonej została przykryta transparentem na całą długość sektora o treści: 20 lat na chuligańskim szlaku – chuligani z północy znani z przemocy. Wisienką na urodzinowym torcie była sektorówka przedstawiająca kontur orła, w którego został wkomponowany herb Lechii. Świeczek również nie zabrakło – folia „Młode Orły” została uroczyście podświetlona OW i strobo.
Wracając na chwilę do pierwszych minut meczu warto wspomnieć o zbiórce, której towarzyszyło rozdawanie ulotek. Zbliżająca się data 13 grudnia spowodowała, że Stowarzyszenia kibiców z Gdańska i Wrocławia oraz obie grupy Ultras przekazały kibicom krótką notatkę historyczną dotyczącą Federacji Młodzieży Walczącej oraz organizacji Solidarności Walczącej. Ulotka nawiązywała również do drugiej części meczu. Górna i dolna część trybuny przedstawiały hasło: Pochodzimy z odległych Polski krańców, łączy nas nienawiść do komuny i Ojczyzny zdrajców. Garść patriotyzmu, szczypta historii i duża dawka kibicowskiej przyjaźni połączyły się w drugiej oprawie, której punktem kulminacyjnym była sektorówka przedstawiająca herb Śląska Wrocław, herb Wrocławia, herb Lechii Gdańsk oraz herb Gdańska, a centrum zajmowało logo Solidarności Walczącej, a także logo FMW. Boki trybuny dopingowej silnie manifestowały poglądy obu organizacji wyrażone na białych transparentach, nad którymi napracowała się grupa Ultras Silesia, a całość spektaklu przypominała antykomunistyczne protesty. Po chwili z pomiędzy transparentów wyłonili się zamaskowani osobnicy, którzy rozświetlili trybunę dużą ilością piro.

Grupa Ultras Lechia Gdańsk dziękuje wszystkim kibicom za zaangażowanie i wspólne działanie w momencie prezentacji oprawy, a szczególne podziękowania należą się Ultras Silesia za wspólny spektakl na najwyższym poziomie!

Lechia Gdansk - Slask Wroclaw

źródło: Ultras Lechia Gdańsk

,

Oświadczenie klubu Lechia Gdańsk w sprawie wydarzeń na derbach Trójmiasta

Władze gdańskiego klubu odniosły się do wydarzeń jakie miały miejsce na stadionie Arki. Poniżej treść komunikatu Lechii Gdańsk:

Mając na uwadze ostatnie wydarzenia, które miały miejsce podczas rozegranych 30 października derbów Trójmiasta, Lechia Gdańsk oświadcza, że zdecydowanie i jednoznacznie potępia wszelkie rodzaje aktów wandalizmu i przemocy na stadionach, a także poza nimi.

Piłka nożna niesie za sobą wiele emocji. Naszemu klubowi zależy na tym, żeby meczom z udziałem Lechii Gdańsk towarzyszyły tylko te dobre i związane ze sportową rywalizacją na boisku. Stawiamy na kulturalny doping z zachowaniem wszelkich reguł bezpieczeństwa, obowiązujących podczas spotkań Lotto Ekstraklasy.

Dlatego stanowczo oświadczamy, że nie ma naszego przyzwolenia na zdarzenia, jakie miały miejsce podczas meczu derbowego. Na stadionach nie może dochodzić do zakłóceń porządku i narażania kogokolwiek na uszczerbek na zdrowiu.

Kara, jaką klub otrzymał od Komisji Ligi, jest dotkliwa, ale zostaje przez nas przyjęta z pokorą. Ze swej strony dołożymy wszelkich starań, także poprzez regularnie prowadzony dialog z kibicami, by do podobnych sytuacji jak ostatnio w Gdyni, w przyszłości nie dochodziło.

Jesteśmy także gotowi pokryć straty, wynikające ze zniszczeń, powstałych podczas niedzielnego meczu w sektorze kibiców gości.

źródło: lechia.pl

, ,

Arka Gdynia – Lechia Gdańsk 30.10.2016, relacje

Kurz po derbach zaczął z wolna opadać, najlepsze zdaniem wielu spotkanie derbowe od wielu lat przeszło do historii. Nie obyło się niestety bez konsekwencji, z jednej strony mundurowi rozpoczęli swoją pracę zatrzymując już trochę osób. Z drugiej strony Komisja Ligi dość surowo ukarała obie ekipy. Kwestia interpretacji tych kar budzi wiele kontrowersji w kibicowskiej Polsce. Pojawiają się głosy, że kary są zbyt surowe. Na drugim biegunie są opinię o łaskawości KL, która w przeszłości za taki mecz ukarała by zdecydowanie mocniej, z całorocznym zakazem wyjazdowym dla Lechii na początek. Skład Komisji Ligi przed tym sezonem się zmienił, co widać po jej orzeczeniach, i chłodnym okiem patrząc na derbowy mecz, chyba KL trochę złagodniała…
Poniżej przeczytacie dwie dość długie relacje z meczu Arka – Lechia. Obie ze stron ultrasów zainteresowanych klubów. Nasze galerie z tego meczu tutaj i tutaj.

Relacja Arki:
Na ten mecz czekaliśmy pięć długich lat, tułając się w międzyczasie po wioskach typu Stróże, Nieciecza czy inne Brzesko, aż w końcu nadeszła ekstraklasa, ciekawsze wyjazdy ale każdy Arkowiec wyczekiwał ostatniego tygodnia października… a w nim Wielkie Derby Trójmiasta!

Spotkanie z lechią wywoływało emocje w Gdyni i na Fan Club’ach od długiego czasu, na każdej dzielnicy, na każdym FC z dnia na dzień czuć było coraz większą mobilizację, adrenalinę… wszyscy czekali na niedzielę z wiarą, że ta niedziela będzie dla Nas!

Bilety rozeszły się na wiele dni przed pierwszym gwizdkiem, a fakt zapełnionego stadionu dodawał smaczku! Na całe szczęście plotki o zamknięciu sektora gości okazały się ciężkim farmazonem co sprawiło, że poziom ekscytacji w dniu spotkania sięgał zenitu!

Na kilka godzin przed spotkaniem spotykamy się pod stadionem, czekając czy dziewczynom z gdańska nie wpadnie do głowy pomysł podejścia pod stadion bez ogona… ale to na nic, dziewczyny przyjechały skmką i pomaszerowały prosto do klatki w ciężkiej osbtawie milicji, która tego dnia chyba aż srała pod siebie z wrażenia.. polewaczki, pełno kryminalnych, ciągłe patrole po mieście i na drogach dojazdowych, śmigłowiec monitorujący zamknięte wcześniej okolice stadionu, jednym słowem stan wojenny w Gdyni.

Szczelnie wypełniamy Górkę już na godzinę przed meczem, reszta stadionu również wypełniła się kibicami.. brakowało jeszcze tylko pełnej klatki. Po kilkunastu minutach na sektor „wjeżdżają bezwzględni grabierzcy”, których łupem padają krzesełka oraz jak się później okazuje urządzenia sanitarne – jednak historia lubi się powtarzać i takim sposobem dziewczyny z gdańska znów idealnie się odnajdują w roli władców toi toi… na szadułkach pewnie do tej pory szukają resztek krzesełek by mieć czym nakarmić swoje ego 😉 Co silniejsze dziewczyny dobijają do pleksi dzielącej sektory ale chyba stwierdziły, że fantazja ich tego dnia ponosi i odpuszczają wybicie jej do końca… a tak blisko było aby nam otworzyli drogę na swoje sektory… szkoda!

Od razu po akcji z pleksą na stadionie rozpoczyna się to, co portale internetowe nazwały bitwą czarodziei jak u Harry’ego Potter’a…. w kierunku lechistek i ich szmat lecą race, część dziewczyn wpada w popłoch, część próbuje gasić pozajmowane części opraw, inne odrzucają nam piro żebyśmy mogli po raz kolejny nakarmić je ogniem z rac – dzięki! Ta wymiana piro pomiędzy sektorami trwa już praktycznie przez całe spotkanie i kończy się jakieś 15 minut po ostatnim gwizdku! W międzyczasie nasze sąsiadki próbują kilkukrotnie zaprezentować na dłużej swoje oprawy ale piro lądujące na materiale co kilka sekund uniemożliwiało to, a w efekecie sektorówki co chwile musieli zwijać.

Z Naszej strony na wejście piłkarzy odpalamy 30 świec dymnych, żółtych i niebieskich co niestety przez silny wiatr nie daje oczekiwanego afektu aczkolwiek po opadnięciu dymów na Górkę wjeżdża sektorówka Forza Arka, na płocie w tym samym czasie ląduje kilkaset szmat naszych sąsiadek.. po zjechaniu sektorówki dodatkowo ich oczom ukazuje się skrojona ostatnio fana forza lechia – która płonie w pierwszej kolejności. Po spaleniu fany na Górce odpalamy ponad setkę rac! Kolejny punkt widowiska to spalenie wszystkich szmat, które ukazały się na płocie… ognisko jakby nie miało końca i dogorywało aż do drugiej połowy!
Doping tego dnia może nie był najlepszy biorąc pod uwagę liczbę kibiców na trybunach ale były momenty, w których cały stadion drżał w posadach np. od głośnego „Nasza Areczka” z podziałem na dwie trybuny. Atmosfera derbów byłą kozacka i z całą pewnością na długo zapadnie nam w pamięci, a my z każdym dniem będziemy się doskonalić.. w końcu ARKA TO MY!

Relacja Lechii:
Na niedzielnych Derbach w Gdyni pojawiliśmy się w 900 osób. Wśród nas było 100 Braci ze Śląska, 45 fanów Stomilu Olsztyn, 13 Gryfa Słupsk oraz 10 Czarnych Słupsk. Tego dnia po raz kolejny udowodniliśmy, że Trójmiasto bezapelacyjnie należy do Biało-Zielonych!

Od ostatnich derbów Trójmiasta minęło 5 długich, intensywnych lat. Przez ten czas na linii Gdańsk-Gdynia wydarzyło się tak wiele, a wzajemna niechęć już tak napęczniała, że nie sposób było nie emocjonować się tym meczem i – co najważniejsze – wygrać na trybunach. Murawa dała nam remis, ale hasło „derby dla Lechii” pozostaje wciąż aktualne.

Początek meczu to subtelne przypomnienie gospodarzom, że przygotowania do derbów pod względem oprawy były dla nich – delikatnie mówiąc – stratne. Transparent „Bezwzględni grabieżcy” ozdobiony w dolnej części czachami wrogów, prezentujący na środku „skrzynię skarbów”, z której wystawały m.in.: flaga „Władcy Północy” i inne dotychczasowe zdobycze gdańszczan, obrazowo podsumował dominację Lechii w Trójmieście. Dopełnieniem transparentu była sektorówka w kształcie trupiej czachy pirata-kapitana owiniętego zieloną chustą z dumnie widniejącym herbem na czapce i trzymającym w zębach sztyletem. Pod korsarzem pokazała się zawinięta starodawna etykieta „Lechia Gdańsk”.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy gospodarze z przeciwnego sektora mogli podziwiać kolejny transparent: Trójmiejska Rzeźnia. Hasło adekwatne do najbardziej popularnego „pozdrowienia” Lechistów względem sąsiadek zza miedzy i ponownie podkreślający naszą dominację na trójmiejskiej scenie kibicowskiej. Równie adekwatna okazała się sektorówka przedstawiająca tytułowego „Rzeźnika” trzymającego za kark zwierzęcy odpowiednik arkowców z kolczykiem w kształcie ich herbu. Przedstawienie płynnie łączyło się z poprzednią oprawą, bowiem na świni widniała już blizna, która była naprawdę bolesna. Jednakże ta scena obrazowała dosłownie sekundy przed wspomnianą ostateczną „rzeźnią”, bowiem łysy Lechista brał już konkretny zamach.

Zamach okazał się wyjątkowo konkretny i trafiony, bo zaprezentowana pod koniec spotkania flaga Gdyni zabolała arkowców najmocniej. Popularna, znajoma im czcionka zaprezentowana w Biało-Zielonych barwach i z herbem Lechii nie spodobała się kibicom z „górki”.

Gdy nad flagą pojawiła się charakterystyczna dla ULG „kostucha graffiti”, trzymająca dwie puchy z zamiarem malowania… obrazek zmienił się w rzeczywistość. Ściana sektora gości zaczęła przybierać kolory Lechii, a nad zbitym tłumem Lechistów dumnie widniał napis: Trójmiasto jest nasze. Kostucha miała tego dnia znacznie większy apetyt i zamiary, jednakże wytrzymałość pleksy okazała się zbyt słaba, by unieść jeszcze ciężar jej talentu. Graffiti w klatce gości to proceder na miarę światową? Być może. Dla nas to po prostu kolejny sposób na nowatorskie zwycięstwo na trybunach.
Wszystkie wyżej opisane oprawy zostały intensywnie przyprawione sporą porcją piro. Ilość światełek sektora gości powinna nasycić nawet najbardziej wymagającego widza, który po prezentacji gospodarzy mógł czuć przykry niedosyt. Wobec tego „zwycięstwo na trybunach” miało potrójną odsłonę – w jakości transparentów i sektorówek, w ich przesłaniu, a ostatecznie też w malowaniu na murach.

źródło: FB/UltrasArka09, FB/UltrasLechia

, , ,

Arka Gdynia i Lechia Gdańsk ukarane za mecz derbowy

Tak jak można było się tego spodziewać, Komisja Ligi wyciągnęła konsekwencje z derbowego spotkania Arka Gdynia – Lechia Gdańsk. Kibice Arki nie zobaczą z trybun najbliższego spotkania swojej drużyny, ponadto nie pojadą na trzy najbliższe ligowe wyjazdy, oraz dwa następne mecze derbowe w Gdańsku.

Lechii Gdańsk odwieszono zakaz wyjazdowy na jedno spotkanie, dokładając trzy kolejne mecze zakazu. Kibice Lechii nie wejdą też na dwa najbliższe derbowe spotkania na stadionie Arki. Ponadto Lechia Gdańsk została ukarana karą finansową w wysokości 30 tysięcy złotych.

W związku z zachowaniem kibiców gospodarzy podczas meczu Arka Gdynia – Lechia Gdańsk na Klub z Gdyni została nałożona kara zamknięcia stadionu na najbliższy mecz Ekstraklasy. Komisja Ligi nałożyła dodatkowo na Arkę Gdynia karę zakazu organizacji wyjazdów zorganizowanej grupy kibiców na trzy najbliższe mecze Ekstraklasy oraz zakaz organizacji wyjazdu grupy kibiców na dwa następne mecze z Lechią Gdańsk (w ramach rozgrywek Ekstraklasy).

Komisja Ligi odwiesiła zawieszoną karę 1 zakazu wyjazdowego oraz nałożyła na Lechię Gdańsk karę zakazu organizacji wyjazdów zorganizowanej grupy kibiców w wymiarze 5 meczów. Na wymiar kary składają się zakaz obejmujący trzy najbliższe mecze Ekstraklasy oraz zakaz organizacji wyjazdu grupy kibiców na dwa następne mecze z Arką Gdynia (w ramach rozgrywek Ekstraklasy). Dodatkowo w związku z zachowaniem kibiców gości podczas meczu Arka Gdynia – Lechia Gdańsk na Klub z Gdańska została nałożona kara finansowa w wysokości 30.000 złotych.

źródło: ekstraklasa.org

, ,

Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 23.10.2016

Jedno zdjęcie które podsumowanie to spotkanie. W Trójmieście wszyscy żyją już derbami, które za najbliższy weekend rozegrane zostaną na stadionie Arki. W nocy poprzedzającej wczorajsze spotkanie, ekipa sportowa Lechii odwiedza rewiry swojego wroga i wpada na miejscówkę,gdzie ultrasi Arki przygotowywali oprawę na derbowe spotkanie.

Efekt tego spotkania mógł być tylko jeden. Ekipa Lechii dość brutalnie obeszła się z Arkowcami, dodatkowo krojąc oprawę derbową. Trudno byłoby Lechii wnieść te fanty na gdyński stadion, więc skrojona oprawa pojawiła się na sektorach Lechii na wczorajszym meczu z Piastem Gliwice. Derby w najbliższą niedzielę, atmosfera gęstnieje…

Foto z profilu: Ultras Polska, video: lechia.net

, ,

711 biletów dla Lechii na derby Trójmiasta

W Gdynii rusza sprzedaż biletów na derbowe spotkanie z Lechią Gdańsk, które odbędzie się 30 października. W ciemno można rzucić tekst o komplecie na tym spotkaniu. Trudno oczekiwać innej opcji, zważając na to, że obie ekipy dość dawno nie spotkały się w pojedynku derbowym. Swoje do meczu dorzuci też dobra gra obu zespołów w tym sezonie ekstraklasy.

Stadion Arki, mogący pomieścić 15139 widzów, na tym spotkaniu będzie mógł przyjąć 14825 kibiców. W tym oczywiście gości z Gdańska, dla których przygotowano jedynie 711 wejściówek, czyli przepisowe 5%. Zainteresowanie tymi biletami w Gdańsku jest zapewne kilkukrotnie większe. Mając w pamięci pomysły stróżów porządku, cieszmy się, że to spotkanie w ogóle obędzie się w obecności fanatyków Lechii.

Więcej o biletach na to spotkanie na stronie Arki.