Wpisy

, ,

Górka zamknięta!

Nie milkną echa derbów Trójmiasta. Prawdziwe kibolskie derby nie mogły obejść się bez konsekwencji. Na razie kary na oba kluby nałożyła Komisja Ligi, teraz swoje trzy grosze dorzucił pomorski wojewoda. Jego decyzją na na meczu Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok, zamknięta będzie Górka, czyli dopingująca trybuna Arkowców. Dodatkowo, trzy najbliższe mecze na gdyńskim stadionie zostaną rozegrane bez kibiców gości…

źródło: 90minut.pl

, ,

KKS Kalisz – Górnik Konin bez kibiców gości

Niestety kolejne ciekawe spotkanie odbędzie się bez kibiców gości. Fanatykom Górnika Konin nie będzie dane obejrzeć z trybun III-ligowych derbów Wielkopolski. Wszystko za sprawą rozbudowy stadionu na którym swoje mecze rozgrywał KKS, zmusiło to kaliski klub do przeniesienia się na mniejszy obiekt na którym nie ma klatki dla gości.

Wiadome jest już, że zaplanowane na 26 listopada 2016 roku, spotkanie III ligi grupy II w ramach ostatniej kolejki rundy jesiennej pomiędzy KKS Kalisz a naszym Górnikiem zostanie rozegrane w Kaliszu bez udziału kibiców przyjezdnych. Stadion miejski w Kaliszu, na którym graliśmy wcześniej dwukrotnie derby, jest obecnie w rozbudowie (nowe trybuny) i dlatego miejscowa drużyna rozgrywa swoje spotkania na mniejszym obiekcie przy Wale Matejki, na którym jak informuje Prezes KKSu nie ma obecnie sektora dla przyjezdnych. Ponadto zarówno policja jak i delegat z PZPN-u negatywnie wypowiedzieli się co do udziału kibiców gości ze względu na brak wydzielonego sektora oraz możliwości krzyżowania się wejść na stadion kibiców gości i gospodarzy.

źródło: gornik.konin.pl

, ,

Arka Gdynia – Lechia Gdańsk 30.10.2016, relacje

Kurz po derbach zaczął z wolna opadać, najlepsze zdaniem wielu spotkanie derbowe od wielu lat przeszło do historii. Nie obyło się niestety bez konsekwencji, z jednej strony mundurowi rozpoczęli swoją pracę zatrzymując już trochę osób. Z drugiej strony Komisja Ligi dość surowo ukarała obie ekipy. Kwestia interpretacji tych kar budzi wiele kontrowersji w kibicowskiej Polsce. Pojawiają się głosy, że kary są zbyt surowe. Na drugim biegunie są opinię o łaskawości KL, która w przeszłości za taki mecz ukarała by zdecydowanie mocniej, z całorocznym zakazem wyjazdowym dla Lechii na początek. Skład Komisji Ligi przed tym sezonem się zmienił, co widać po jej orzeczeniach, i chłodnym okiem patrząc na derbowy mecz, chyba KL trochę złagodniała…
Poniżej przeczytacie dwie dość długie relacje z meczu Arka – Lechia. Obie ze stron ultrasów zainteresowanych klubów. Nasze galerie z tego meczu tutaj i tutaj.

Relacja Arki:
Na ten mecz czekaliśmy pięć długich lat, tułając się w międzyczasie po wioskach typu Stróże, Nieciecza czy inne Brzesko, aż w końcu nadeszła ekstraklasa, ciekawsze wyjazdy ale każdy Arkowiec wyczekiwał ostatniego tygodnia października… a w nim Wielkie Derby Trójmiasta!

Spotkanie z lechią wywoływało emocje w Gdyni i na Fan Club’ach od długiego czasu, na każdej dzielnicy, na każdym FC z dnia na dzień czuć było coraz większą mobilizację, adrenalinę… wszyscy czekali na niedzielę z wiarą, że ta niedziela będzie dla Nas!

Bilety rozeszły się na wiele dni przed pierwszym gwizdkiem, a fakt zapełnionego stadionu dodawał smaczku! Na całe szczęście plotki o zamknięciu sektora gości okazały się ciężkim farmazonem co sprawiło, że poziom ekscytacji w dniu spotkania sięgał zenitu!

Na kilka godzin przed spotkaniem spotykamy się pod stadionem, czekając czy dziewczynom z gdańska nie wpadnie do głowy pomysł podejścia pod stadion bez ogona… ale to na nic, dziewczyny przyjechały skmką i pomaszerowały prosto do klatki w ciężkiej osbtawie milicji, która tego dnia chyba aż srała pod siebie z wrażenia.. polewaczki, pełno kryminalnych, ciągłe patrole po mieście i na drogach dojazdowych, śmigłowiec monitorujący zamknięte wcześniej okolice stadionu, jednym słowem stan wojenny w Gdyni.

Szczelnie wypełniamy Górkę już na godzinę przed meczem, reszta stadionu również wypełniła się kibicami.. brakowało jeszcze tylko pełnej klatki. Po kilkunastu minutach na sektor „wjeżdżają bezwzględni grabierzcy”, których łupem padają krzesełka oraz jak się później okazuje urządzenia sanitarne – jednak historia lubi się powtarzać i takim sposobem dziewczyny z gdańska znów idealnie się odnajdują w roli władców toi toi… na szadułkach pewnie do tej pory szukają resztek krzesełek by mieć czym nakarmić swoje ego 😉 Co silniejsze dziewczyny dobijają do pleksi dzielącej sektory ale chyba stwierdziły, że fantazja ich tego dnia ponosi i odpuszczają wybicie jej do końca… a tak blisko było aby nam otworzyli drogę na swoje sektory… szkoda!

Od razu po akcji z pleksą na stadionie rozpoczyna się to, co portale internetowe nazwały bitwą czarodziei jak u Harry’ego Potter’a…. w kierunku lechistek i ich szmat lecą race, część dziewczyn wpada w popłoch, część próbuje gasić pozajmowane części opraw, inne odrzucają nam piro żebyśmy mogli po raz kolejny nakarmić je ogniem z rac – dzięki! Ta wymiana piro pomiędzy sektorami trwa już praktycznie przez całe spotkanie i kończy się jakieś 15 minut po ostatnim gwizdku! W międzyczasie nasze sąsiadki próbują kilkukrotnie zaprezentować na dłużej swoje oprawy ale piro lądujące na materiale co kilka sekund uniemożliwiało to, a w efekecie sektorówki co chwile musieli zwijać.

Z Naszej strony na wejście piłkarzy odpalamy 30 świec dymnych, żółtych i niebieskich co niestety przez silny wiatr nie daje oczekiwanego afektu aczkolwiek po opadnięciu dymów na Górkę wjeżdża sektorówka Forza Arka, na płocie w tym samym czasie ląduje kilkaset szmat naszych sąsiadek.. po zjechaniu sektorówki dodatkowo ich oczom ukazuje się skrojona ostatnio fana forza lechia – która płonie w pierwszej kolejności. Po spaleniu fany na Górce odpalamy ponad setkę rac! Kolejny punkt widowiska to spalenie wszystkich szmat, które ukazały się na płocie… ognisko jakby nie miało końca i dogorywało aż do drugiej połowy!
Doping tego dnia może nie był najlepszy biorąc pod uwagę liczbę kibiców na trybunach ale były momenty, w których cały stadion drżał w posadach np. od głośnego „Nasza Areczka” z podziałem na dwie trybuny. Atmosfera derbów byłą kozacka i z całą pewnością na długo zapadnie nam w pamięci, a my z każdym dniem będziemy się doskonalić.. w końcu ARKA TO MY!

Relacja Lechii:
Na niedzielnych Derbach w Gdyni pojawiliśmy się w 900 osób. Wśród nas było 100 Braci ze Śląska, 45 fanów Stomilu Olsztyn, 13 Gryfa Słupsk oraz 10 Czarnych Słupsk. Tego dnia po raz kolejny udowodniliśmy, że Trójmiasto bezapelacyjnie należy do Biało-Zielonych!

Od ostatnich derbów Trójmiasta minęło 5 długich, intensywnych lat. Przez ten czas na linii Gdańsk-Gdynia wydarzyło się tak wiele, a wzajemna niechęć już tak napęczniała, że nie sposób było nie emocjonować się tym meczem i – co najważniejsze – wygrać na trybunach. Murawa dała nam remis, ale hasło „derby dla Lechii” pozostaje wciąż aktualne.

Początek meczu to subtelne przypomnienie gospodarzom, że przygotowania do derbów pod względem oprawy były dla nich – delikatnie mówiąc – stratne. Transparent „Bezwzględni grabieżcy” ozdobiony w dolnej części czachami wrogów, prezentujący na środku „skrzynię skarbów”, z której wystawały m.in.: flaga „Władcy Północy” i inne dotychczasowe zdobycze gdańszczan, obrazowo podsumował dominację Lechii w Trójmieście. Dopełnieniem transparentu była sektorówka w kształcie trupiej czachy pirata-kapitana owiniętego zieloną chustą z dumnie widniejącym herbem na czapce i trzymającym w zębach sztyletem. Pod korsarzem pokazała się zawinięta starodawna etykieta „Lechia Gdańsk”.

W pierwszym kwadransie drugiej połowy gospodarze z przeciwnego sektora mogli podziwiać kolejny transparent: Trójmiejska Rzeźnia. Hasło adekwatne do najbardziej popularnego „pozdrowienia” Lechistów względem sąsiadek zza miedzy i ponownie podkreślający naszą dominację na trójmiejskiej scenie kibicowskiej. Równie adekwatna okazała się sektorówka przedstawiająca tytułowego „Rzeźnika” trzymającego za kark zwierzęcy odpowiednik arkowców z kolczykiem w kształcie ich herbu. Przedstawienie płynnie łączyło się z poprzednią oprawą, bowiem na świni widniała już blizna, która była naprawdę bolesna. Jednakże ta scena obrazowała dosłownie sekundy przed wspomnianą ostateczną „rzeźnią”, bowiem łysy Lechista brał już konkretny zamach.

Zamach okazał się wyjątkowo konkretny i trafiony, bo zaprezentowana pod koniec spotkania flaga Gdyni zabolała arkowców najmocniej. Popularna, znajoma im czcionka zaprezentowana w Biało-Zielonych barwach i z herbem Lechii nie spodobała się kibicom z „górki”.

Gdy nad flagą pojawiła się charakterystyczna dla ULG „kostucha graffiti”, trzymająca dwie puchy z zamiarem malowania… obrazek zmienił się w rzeczywistość. Ściana sektora gości zaczęła przybierać kolory Lechii, a nad zbitym tłumem Lechistów dumnie widniał napis: Trójmiasto jest nasze. Kostucha miała tego dnia znacznie większy apetyt i zamiary, jednakże wytrzymałość pleksy okazała się zbyt słaba, by unieść jeszcze ciężar jej talentu. Graffiti w klatce gości to proceder na miarę światową? Być może. Dla nas to po prostu kolejny sposób na nowatorskie zwycięstwo na trybunach.
Wszystkie wyżej opisane oprawy zostały intensywnie przyprawione sporą porcją piro. Ilość światełek sektora gości powinna nasycić nawet najbardziej wymagającego widza, który po prezentacji gospodarzy mógł czuć przykry niedosyt. Wobec tego „zwycięstwo na trybunach” miało potrójną odsłonę – w jakości transparentów i sektorówek, w ich przesłaniu, a ostatecznie też w malowaniu na murach.

źródło: FB/UltrasArka09, FB/UltrasLechia

, ,

GKS Tychy – GKS Katowice 01.10.2016

Czas na relację fanatyków GKS Tychy z derbowego spotkania z katowicką GieKSą. Nasze fotki z tego meczu pod tym linkiem. Poniżej relacja gospodarzy:

Od samego rana czuć było derbowy klimat na mieście. My zbieramy się 3 godziny przed meczem i robimy przemarsz pod stadion. Na zbiórkę zrobiliśmy 400 derbowych chust , które rozchodzą się już tam w ekspresowym tempie. Idąc ulicą Edukacji w około 1000 głów z flagą na przodzie, odpalamy sporo piro – race, świece dymne, petardy. Większość z nas w kominach czy chustach co daje fajny efekt. Pod stadionem idziemy w stronę miejsca, gdzie podstawieni zostali gieksiarze, ale we wszystko mieszają się psy i polewaczka w efekcie czego 4 osoby zostają zawinięte. Jeżeli chodzi o sam mecz – nas w młynie nadkomplet – koło 3tysięcy gardeł. W pierwszej połowie rozwijamy sektorówke „FanaTychy” w asyście towarzyszącego jej napisu „bardzo dobrze znani – kibice z miasta sypialni”. Po jej opuszczeniu odpalonych zostaje ponad 50 rac, a następnie kilkanaście świec dymnych w naszych barwach. W drugiej połowie na płocie ląduje dywan w barwach naszej rywalki i jej zgód po czym zostaje spalony. Chwilę później wpada bramka na 1:0 co jeszcze bardziej napędza doping. Mecz takim wynikiem się kończy. Na sektorze widocznie są także transy dla chłopaków za kratami (PDW!). Wspierają nas wszystkie zgody (co do liczb to określą się sami). Gieksa nie pokazała nic poza wbiegnięciem z góry na dół sektora gości hehe. Przez większość meczu z naszej perspektywy niesłyszalni. O swojej „wyselekcjonowanej” liczbie niech napiszą sami. DERBY DLA TYCHÓW !

FOOTBALLGANG’71

źródło: FB/FootballGang’71

,

Helsinki IFK – HJK Helsinki 30.09.2016

Ostatnie w tym sezonie derby Helsinek. HIFK broni się przed spadkiem, natomiast HJK walczy o tytuł mistrza. Kibice trochę narzekali na termin meczu. Piątek jest o tyle dziwny dla tego spotkania, że to najciekawsze spotkanie rundy na fińskich boiskach. Może nie tyle pod względem sportowym ale całej otoczki. Nigdzie nie jest tak ciekawie jak podczas Stadin Derby.

Obie ekipy zorganizowały przemarsze na stadion. Nie zabrakło napinki i prób jakiś akcji, ale policja jest z każdym następnym meczem tych ekip, coraz lepiej zorganizowana. Na meczu gospodarze odpalają piro, co kończy się interwencją ochrony i policji, oraz zawinięciem kilku osób. Nieoczekiwanie mecz wygrywa HIFK, co daje im oddech w walce o utrzymanie a HJK trochę komplikuje walkę o tytuł. Po meczu HIFK wbiega na murawę by cieszyć się z piłkarzami, goście myśleli, że HIFK ma ochotę na konfrontację na murawie i też próbują się na nią przedostać ale znowu interweniuje ochrona i policja.
hifk-0001 hifk-0002 hifk-0003 hifk-0003a hifk-0004 hifk-0005 hifk-0006 hifk-0007 hjk-0001 hjk-0002 hjk-0003 hjk-0004 hjk-0005 hjk-0006 hjk-0007 hjk-0008

, ,

711 biletów dla Lechii na derby Trójmiasta

W Gdynii rusza sprzedaż biletów na derbowe spotkanie z Lechią Gdańsk, które odbędzie się 30 października. W ciemno można rzucić tekst o komplecie na tym spotkaniu. Trudno oczekiwać innej opcji, zważając na to, że obie ekipy dość dawno nie spotkały się w pojedynku derbowym. Swoje do meczu dorzuci też dobra gra obu zespołów w tym sezonie ekstraklasy.

Stadion Arki, mogący pomieścić 15139 widzów, na tym spotkaniu będzie mógł przyjąć 14825 kibiców. W tym oczywiście gości z Gdańska, dla których przygotowano jedynie 711 wejściówek, czyli przepisowe 5%. Zainteresowanie tymi biletami w Gdańsku jest zapewne kilkukrotnie większe. Mając w pamięci pomysły stróżów porządku, cieszmy się, że to spotkanie w ogóle obędzie się w obecności fanatyków Lechii.

Więcej o biletach na to spotkanie na stronie Arki.