Wpisy

, ,

Kary za Derby Krakowa

Komisja Ligi na swoim posiedzeniu ukarała cztery kluby – Lecha Poznań, Lechię Gdańsk, Wisłę Kraków i Cracovię.

W związku z zachowaniem kibiców gospodarzy (użycie środków pirotechnicznych) podczas meczu Lech Poznań – Korona Kielce na klub z Poznania nałożono karę finansową w wysokości 20 000 złotych. Dodatkowo na klub z Poznania został nałożony zakaz organizacji wyjazdu grupy kibiców na jeden mecz Lotto Ekstraklasy (spotkanie z Pogonią Szczecin).

W związku z zachowaniem kibiców gospodarzy (użycie środków pirotechnicznych) podczas meczu Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław na klub z Gdańska nałożono karę finansową w wysokości 15 000 złotych. Dodatkowo na klub z Gdańska został nałożony zakaz organizacji wyjazdu grupy kibiców na jeden mecz Lotto Ekstraklasy.

W związku z zachowaniem kibiców gospodarzy (użycie środków pirotechnicznych) podczas meczu Wisła Kraków – Cracovia na Wisłę Kraków nałożono karę finansową w wysokości 10 000 złotych.

W związku z zachowaniem kibiców gości podczas meczu Wisła Kraków – Cracovia na Cracovię nałożono karę finansową w wysokości 30 000 złotych. Dodatkowo na klub został nałożony zakaz organizacji wyjazdu grupy kibiców na jeden mecz Lotto Ekstraklasy oraz na następny mecz z Wisłą Kraków (w ramach rozgrywek Ekstraklasy).

źródło: Ekstraklasa SA

ktm_7017

foto: Cracovia to My

, ,

Szacowanie strat po Świętej Wojnie

Trwa liczenie strat po Derbach Krakowa – jak podaje serwis sport.pl na ten moment ocenia się je na 140 tysięcy złotych, jednak mogą one jeszcze wzrosnąć.

W rozmowie z portalem sport.pl rzecznik Wisły Kraków Damian Juszczyk tak odnosi się do tego, że to Cracovia powinna zapłacić za szkody wyrządzone na stadionie: To standardowa procedura. Straty w takich sytuacjach pokrywają goście i nie ma w tym nic nietypowego, że Cracovia zapłaci.

Najwięcej kosztować ma wymiana osłon między sektorami (50 tysięcy złotych), do tego trzeba w sektorze gości zamontować 98 nowych krzesełek czy też pomalować ściany w holu i na klatkach schodowych. Poza tym trzeba będzie odremontować łazienki – ponieważ kibice Cracovii m.in. wyrwali umywalki i zdewastowali drzwi.

ktm_7009

źródło: sport.pl

foto: Cracovia To My 

,

Relacja Cracovii z Derbów Krakowa

Zapraszamy do relacji kibiców Cracovii z Derbów Krakowa:

„Dla takich chwil warto żyć” – ten slogan idealnie opisuje to, co działo się w sobotę podczas 193. Wielkich Derbów Krakowa. Po raz kolejny pokazaliśmy, że w przeciwieństwie do naszych derbowych rywali, w sektorze gości potrafimy zaprezentować się naprawdę kozacko!

Przygotowania do meczu trwały rzecz jasna od dłuższego czasu – różnego rodzaju pomysły i rozkminki jakby tu upiększyć sobotnie spotkanie nie miały końca.

Zbiórkę wyznaczyliśmy już na godzinę 17:00 pod naszym stadionem, aby w miarę sprawnie rozdysponować okazjonalne szaliki, które zostały przygotowane specjalnie na tę okazję. Następnie pochodem ruszyliśmy w kierunku Ubek Areny, odpalając przy tym trochę pirotechniki.

Wejście na stadion – do czego można się już przyzwyczaić – przebiegało dosyć mozolnie, ale spory zapas czasowy sprawił, że w komplecie stawiliśmy się na sektorze przed pierwszym gwizdkiem.

W pierwszej części spotkania na przodzie naszego sektora powiesiliśmy replikę jednej z naszych kultowych flag – „Hoolturalni Kibice”, a nad naszymi głowami dumnie „powiewały” szaliki wzorowane właśnie owym płótnem.

Jak to w meczach derbowych bywa, nie szczędziliśmy sobie uprzejmości z kibicami gospodarzy. Poza standardowym repertuarem z naszego sektora poleciało głośne i wymowne „Cw*l, cw*l, cw*l GTS – Ruchu dzi*ka, Widzewa pies”. Rzecz jasna oberwało się również nowym układowiczom.

Mieliśmy pewne problemy z synchronizacją dopingu, ale i tak śpiewaliśmy nieźle, z kilkoma naprawdę konkretnymi momentami.

W drugiej połowie temperatura powietrza nieco opadła, więc postanowiliśmy lekko podgrzać atmosferę. Miejsce wspomnianej wyżej flagi zajęła czarna folia, z której po kolei wycinane były na bieżąco literki tworzące pewien napis 🙂 Po krótkim odliczaniu w naszym sektorze odpalonych zostało kilkadziesiąt rac. Kiedy wszyscy myśleli, że to koniec atrakcji, na pleksi pojawiły się trójkolorowe barwy, które po pewnym czasie poszły z dymem. Radość, zarówno na twarzach tych młodych, jak i starszych kibiców po prostu bezcenna! W międzyczasie nasi piłkarze zdobyli wyrównującego gola, a w naszym sektorze wybuchła trudna do opisania radość.

Po spotkaniu podziękowaliśmy piłkarzom za walkę jaką włożyli w to spotkanie oraz odśpiewaliśmy wspólnie „Kraków jest nasz”. Na osobne podziękowania zasłużył również trener Jacek Zieliński.

Trybuny pustoszały, a w naszym sektorze nadal paliło się ognisko, które próbował ugasić dzielny „Strażak Sam” przy naszym głośnym aplauzie 🙂

Po kilkudziesięciu minutach opuściliśmy sektor i udaliśmy się pod nasz stadion.

W naszym sektorze zasiadło również 60 kibiców GKS-u Tychy, 29 Tarnovii, 17 Sandecji, 15 Polonii Warszawa, pojedyncze osoby z Lecha i Arki oraz gościnnie 9 kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego.

Podsumowując, były to jedne z lepszych derbów od wielu, wielu lat. Mnóstwo pirotechniki, płonące barwy, kłujący w oczy podświetlany napis – po prostu – CRACOVIA PANY!

ok-05

foto i zdjęcia: Cracovia To My

, ,

Derby Krakowa źle chronione?

Jak wykazała kontrola przeprowadzona przez Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Krakowa – ostatnią Świętą Wojnę pomiędzy Wisłą, a Cracovią miała ochraniać zbyt mała ilość ochroniarzy.

Miało brakować według kontrolerów 32 ochroniarzy – w związku z tym miasto poinformowało policje o nie dopełnieniu swoich obowiązków przez organizatora meczu.

”Stróże prawa” mają obecnie kompletować dokumentację w tej sprawie i rozmawiać ze wszystkimi zainteresowanymi stronami – po tym wszystkim przekażą wszystkie dokumenty do prokuratury.

Sprawą zajmie się również sama Wisła – i jeżeli agencja ochrony zatrudniona przez krakowski klub rzeczywiście nie wywiązała się ze swoich obowiązków to klub wobec tego faktu wyciągnie konsekwencje.

15400342_1176353825746887_121151767804074356_n

foto: Stowarzyszenie Cracovia To My 

źródło: Gazeta Krakowska

 

, , ,

[Felieton] Grille i grzybobrania czyli weekendowe podchody

Dwie wersje prawdy, czasami nawet trzy przy założeniu, że wliczymy w to kibiconetownię. Jednie wiedzą swoje, drudzy wiedzą lepiej. Słowo przeciwko słowu. Czekaliśmy, wy się obsraliście. To my czekaliśmy ale włączyliście kalkulatory. I tak w kółko. Atmosfera na polskiej scenie kibicowskiej gęstnieje dosłownie z godziny na godzinę. W końcu musi dojść do pierdolnięcia, do konkretnego spotkania, dobrej awantury. Do awantury która przynajmniej na najbliższy czas ustali hierarchię wśród polskich ekip.

Czasy kiedy najmocniejsi godzili się bić banda na bandę niestety minęły. Nastał czas walk koalicja na koalicję. Czy będą one mogły realnie pokazać kto faktycznie jest najmocniejszy? Szczerze w to wątpię. Polska scena kibicowska podzieliła się wyraźnie na 3 obozy. Pierwszy (kolejność przypadkowa!!) stanowi nowa koalicja; Ruch-Widzew-Wisła-Elana i Bóg wie kto tam jeszcze będzie chciał się ogrzać w blasku sławy. Drugi obóz to Lech Poznań do spółki z Łódzkim Klubem Sportowym. Wokół tego układu orbitują ekipy które są zgodami albo jednych albo drugich. Ewentualnie jak w przypadku Cracovii, którzy zgodę mają z jednymi ale ostatnio blisko im też do tych drugich. Powiecie, że to ważne kto z kim. Może i tak, ale ubolewam nad faktem, że nikt nie chce się już bić solo, wszyscy ciągną za sobą jakiś „ogon”.

Trzeci obóz to cała reszta. Sorry panowie, nawet jeżeli wystartujecie w tych zawodach nie macie większych szans na dominację na polskiej scenie. Zgoda Śląsk-Lechia będzie chciała coś udowodnić, pierwsze kroki w tym kierunku nawet już poczynili. Koalicja skupiona wokół HZL nie udowodniła jeszcze swojej siły, owszem pokazali się dobrze na wyjazdach do Sofii czy Belgradu, ale w Polsce nie spotkali się ostatnio z nikim na swoim bądź wyższym poziomie. Głównych rozgrywających na polskiej scenie kibicowskiej nie zaatakują z wiadomych powodów.
Jest jeszcze kilka ekipa które albo chcą pozostać neutralne albo zastanawiają się po której stronie barykady stanąć. Czas pokaże jakie podejmą decyzje.

Trzeba przyznać, że wjazd z buta do Marsylii nowej koalicji trochę rozruszał kibicowską Polskę. Internety leję z kolejnych oświadczeń, ale nie będą w stanie zanegować, że to jednak poważna siła z aspiracjami do rządzenia w Polsce. Po drugiej stronie barykady jest Lech, którego w normalnej walce Ruchowi pokonać się nie udało. Jest też ŁKS, który po wydarzeniach w Poddębicach wyrósł trochę ponad swojego derbowego rywala.

Ambicje jednych, podrażniona duma innych powodują, że każdy weekend (nie tylko ligowy) może przynieść nam bardzo ciekawe wydarzenia. Być może do takich doszłoby już teraz. Wkurwiony atakiem Lechii i Śląska Widzew chciał się odegrać i pokazać swoją siłę. Jak to zwykle w takich przypadkach mamy dwugłos. Jedna strona swoje, druga swoje. Widzew miał zapowiedzieć się, że wjedzie pod stadion Śląska, po czym czekał pod miastem aż Śląsk się zbierze. Widzew zarzuca Śląskowi że na swoim terenie się nie zebrali i do nich nie wyjechali. Śląsk z kolei ciśnie Widzew, że nie miał jaj by wjechać pod kasy tak jak mieli to zrobić. Fakty są takie, że we Wrocławiu czy pod miastem do niczego nie doszło.

Kolejnym epizodem weekendowych polowań miał być wyjazd Kolejorza. Zebrani w dobrej liczbie wspólnie z Cracovią i ŁKSem chcieli spotkać się z koalicją. I tu znowu wracamy do kwestii dwóch punktów widzenia. Lech nie wyda oświadczenia (zrobił to chyba tylko raz, po awanturze w Sarajewie), więc ich wersji w internecie nie zobaczymy. Stawiają się tym samym na przegranej pozycji w kibiconetowych wojenkach, które żywią się oświadczeniami i frejsbukowymi wpisami. Taka ich polityka, wolą swoje udowodnić na ubitej ziemi. Koalicja zarzuca im, że włączyli kalkulatory i się obsrali. Z drugiej strony słychać podobne głosy. Tu faktem jest tylko to, że znowu do niczego nie doszło.

Zobaczymy ile czasu zajmie obu stronom trafienie w końcu na siebie i jaki będzie efekt tego spotkania. Trudno mi uwierzyć w to, że będzie ono miarodajne dla tego kto faktycznie jest w Polsce najlepszy. Oburzy się zaraz reszta Polski, przecież też chcą zaistnieć. Ale panowie, ponownie sorry, nie macie potencjału by dwóm najważniejszym rozgrywającym zagrozić. Z tych weekendowych podchodów, wyjazdów, ustawiania się, z tego wszystkiego co najwyżej dowiemy się która koalicja jest mocniejsza.  Takie czasy niestety…

AdamS

, ,

Odpowiedź Wisły na relację Cracovii

Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź od WSH w sprawie relacji z derbów autorstwa Cracovii

Poniżej odpowiedź do konfidenckiego oświadczenia które od kilkunastu godzin krąży w necie!

Walicie z dupy o akcjach w necie, sypiecie nazwiskami! Za takie jawne konfidenctwo będziecie przez nas rozliczani w kryminałach i na ulicy! Wszyscy Sharksi cali i zdrowi widoczni byli następnego dnia na derbach! Jedyną kontuzją jest przypadkowy typ!

Co do Eryka prujecie się do człowieka grypsującego. Na pierwszy rzut oka widać, że osoba pisząca to bajkowe oświadczenie nie ma nic wspólnego z kryminałem bo takich spraw nie załatwia się przez facebooka! Co za tym idzie w ogóle nie powinien brać głosu! Sami prosiliście się o DPK w tej sprawie, co nie było nam na rękę przez ciążący na jednym z chłopaków wyrok w zawieszeniu! Było to dogadywane z ludźmi decyzyjnymi z oświecenia!

Każecie ekipom będącym na sektorze interweniować w sprawie Eryka, a wasze koleżanki z Gdyni i część z was trzyma się
z konfidentem metalem!!! Który daje z dupy do sprawy w której przy okazji 22 osoby biorą DPK!

Pula 750 biletów została pomniejszona o 50 biletów kilka dni przed derbami! Tylko dzięki SLO udało się wejść osobom przekraczającym pulę biletów. Nieznajomość tej sytuacji pokazuje jak rzetelne macie informacje!

Mając na koncie wyjazdy w 38 osób do Warszawy, ok 70 do Szczecina, gdzie walczycie o mistrzostwo Polski, nawet nie bierzcie się za badanie naszych liczb, bo poniżej waszego poziomu nigdy nie spadniemy!

Wszystkim „władcom Krakowa” życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!

Na koniec na jakiej podstawie portale typu władcy trybun, małopolscy fanatycy, chuligan tv zabierają głos w sprawach więziennych szerząc do tego konfidenctwo?!

STOP KONFIDENTOM!!!

CpW6_GyWYAQ1rG4

źródło: https://www.facebook.com/superwisla/?fref=ts

, ,

Echa Derbów Krakowa

Nie milkną echa Wielkich Derbów Krakowa. Choć tak naprawdę niewiele się tego dnia nie wydarzyło, a od samego meczu minął już prawie tydzień, internet nadal huczy. Swoje kilka słów do tych wydarzeń dorzuciła teraz Cracovia Nowa Huta:

„NIECH WIEŚĆ SIĘ SZERZY!
„UWAGA!!! CZYTAĆ!!!
Ekspozycja siły według Wisły
Pokaz siły zaczął się już dzień przed derbami drużyna piłkarska JG zagrała mecz z drużyną delfinów na krakowskim osiedlu Kurdwanów druzyny liczyly po kilkunastu graczy z obu stron mecz wygrywa drużyna JG dwa delfiny z ciężkimi kontuzjami zniesione z boiska.W efekcie czego krakowska policja w dzień derbow zawija z rana 12 chlopakow z JG zostali wypuszczeni dzień po derbach.Same derby przebiegly spokojnie cały mecz slowna napinka judaszy oraz ich nowych kolegow(jak sami to nazywają ekspozycja sily ) Brak uszanowania minuty ciszy nie ma co nawet komentować bo czego można się spodziewać po ekipie ubekow i niemcow.
Z Naszej strony przyśpiewki:
Je..ac zdracjow je..ac !
Wczoraj wrogu dzisja bracie komu jutro się sprzedacie?
Zdradzilas ku…o Lechie zdradzilas kur.. Slaska dyma Cie teraz Ruch smieje się cala polska!
W nawiązaniu do ostatnich frajerskich numerow delfinow.Punktem kuluminacyjnym było pojawienie się w sektorze gości słynnego krakowskiego konfidenta syna jednego z delfinow bakstera o imieniu eryk.(eryk sprzedal kolegow i dal chlopakow z Cracovii do słynnej bojki na studniowce) Widac ludziom honoru z RTS nie przeszkadzalo stać ramie w ramie z konfidentem najdziwniejsze jest to ze na 7 ekip nie znalaz się nikt kto by z tym frajerem zrobil porządek! Z naszej strony podziękowania dla wszystkich Naszych zgodowiczow którzy licznie wspierali Nas na tym mecz.Co do delfinow nie wykorzystali oni nawet pelnej puli 750 było ich w sektorze dokładnie 701 osob. Wszak w necie wioda bezapelacyjnie prym i chwala się ekspozycja siły a wystarczy zobaczyć ich 3 ostatnie wyjazdy Gdynia, Gdansk Sosnowiec .
UDOSTĘPNIAĆ!!!
ZAWSZE NAD wAMI!!!”

źródło: FB/CracoviaNowaHuta

, ,

Cracovia Kraków – Jagiellonia Białystok, PP 09.08.2016

Krótko po derbowym spotkaniu z Wisłą na którym przy Kałuży pojawiło się 14000 widzów, przyszedł czas na kolejny mecz który Cracovia rozegrała w roli gospodarza. Do Krakowa przyjechała Jagiellonia na mecz II rundy Pucharu Polski. Zarówno frekwencja Cracovii jak i liczba kibiców gości nie powaliła na kolana. W klatce zasiadło 67 kibiców z Białegostoku. Przedstawiamy relację kibiców Pasów z tego spotkania:

Derbowe emocje tkwią jeszcze w sercach wielu kibiców, ale czas mija nieubłaganie – po piątkowym zwycięstwie przyszedł czas na mecz Pucharu Polski z Jagiellonią.

Zjawisko tzw „jednomeczowców” jest znane i popularne w całej Polsce. W piątek derbowe spotkanie oglądał na naszym stadionie komplet widzów. Dzisiaj przy ul. Kałuży zjawiło się zaledwie 4281 widzów. Zachowując wszelkie proporcje i wybiegając marzeniami daleko w przyszłość – w przypadku gry Cracovii w Lidze Mistrzów, mecze rozgrywane byłyby we wtorki lub w środy o 20:45. Mecz z Jagiellonią przypadł na wtorek, na godzinę 20:30. Niech to „górnolotne” porównanie da do myślenia tym obecnym w piątek, a nieobecnym dzisiaj. Wstyd – tylko to ciśnie się na „usta” i klawiaturę.

Od początku meczu, mimo nędznej frekwencji na sektorze „D” dawaliśmy radę. Na starcie wróciliśmy jeszcze do piątkowego wydarzenia i głośno zaśpiewaliśmy m.in. kto rządzi w Królewskim mieście. W pierwszej połowie w dużej mierze skupiliśmy się na ubiegłych Derbach, stąd takie przyśpiewki jak „Kraków jest nasz” czy „Każdy to powie…”. Generalnie pierwsza część meczu mimo niewielkiego składu liczbowego była naprawdę dobra.

Drugą część meczu rozpoczęliśmy od tradycyjnego „rozruszania się”. Oko, a w szczególności słuch cieszyć mogło spore zaangażowanie obecnych w młynie – widać było, że mimo, iż nielicznie, na sektorze „D” znalazły się nieprzypadkowe osoby. Jako, że mecz pucharowy nie wywoływał jakiegoś ogromnego ciśnienia, mogliśmy co nieco przećwiczyć. Wielokrotnie próbowaliśmy wdrożyć w nasz repertuar przyśpiewkę „Czas garbatej doli…”, która jednak nie wychodziła tak jak powinna. Przed przerwą gniazdowy zaapelował, aby każdy zgromadzony na „D” przypomniał sobie słowa tejże przyśpiewki. I w końcu można być zadowolonym z efektu! Po początkowo monotonnym wykonaniu, zaczęliśmy śpiewać naprawdę głośno, zwłaszcza w momentach, w których przyciszaliśmy nasz śpiew. Miejmy nadzieję, że ów przyśpiewka na stałe zagości w naszym repertuarze, bo przy tym tekście i melodii można bawić się naprawdę wyśmienicie!

Po meczu jeszcze raz podziękowaliśmy piłkarzom za piątkowe Derby oraz za meczową walkę.

Kibice Jagiellonii dotarli do Krakowa w ok. 60 osób, wywieszając jedną flagę. W sektorze „D” byli kompletnie nie słyszalni.

My już w piątek widzimy się na zgodowym meczu w Poznaniu. CRACOVIA & LECH!

źródło: tylkocracovia.pl
foto: cracovia.pl

, ,

Przed Derbami Krakowa

Już w piątek odbędzie się kolejna Święta Wojna, czyli mecz derbowy pomiędzy Cracovią, a Wisłą Kraków. 

W związku z tym w dniu dzisiejszym Wiślacka Młodzież z Azorów oraz Prądnika Czerwonego wybrała się na mały ”spacer” by zwizytować  XXX-lecia. Wiślacy nie napotkali po drodze nikogo chętnego do ”rozmów” i spokojnie po wizytacji oraz zrobieniu pamiątkowej fotki mogli wrócić do siebie.

13876331_10153752784201288_614748577092797490_n

Jak ogłosiło natomiast SKWK jutrzejsze zbiórka Wiślaków przed derbami odbędzie się o godzinie 17:00 pod Starą Halą Wisły. Przypomnijmy, że wcześniej Stowarzyszenie Kibiców Wisły wydało krótki komunikat przed derbowy:

Zalecamy zapoznanie się z kilkoma kluczowymi informacjami.

Każdy, kto w piątek wybiera się na derby ma obowiązek dostosowania się do poniższych wytycznych.

Po pierwszy na mecz idziemy ubrani na czarno.

Po drugie każdy na stadionie ma obowiązek śpiewać. Nie ma w tym aspekcie równych i równiejszych, to obowiązek każdego, kto stawi się na meczu. Każdy, kto nie będzie śpiewał na meczu żegna się z Wisłą po derbach.

13934710_10153752784116288_7505161707314081022_n

 

źródło: SKWK

foto: Wisła Prądnik Czerwony

, ,

Rekord frekwencji na derbach Krakowa?

Mobilizacja na Wielkie Derby Krakowa trwa w najlepsze. Mobilizowała się Wisła, by doping z ich strony wyglądał jak najlepiej. Mobilizuje się też Cracovia która liczy na pobicie derbowego rekordu frekwencji. Do dzisiejszego poranka na spotkanie Cracovia – Wisła sprzedano już ponad 10000 biletów. Doliczyć do tego trzeba komplet na sektorze gości.

W Krakowie liczą na pobicie rekordu frekwencji, który na meczach derbowych wynosi 14114 widzów, a ustanowiono go w sezonie 2014/2015. Cracovia wygrała tamto spotkanie 1:0 po bramce w ostatnich sekundach spotkania. O dziwo rekord frekwencji na stadionie Cracovii nie padł na derbach Krakowa, tylko na otwarciu stadionu podczas meczu z Arką. Tamto spotkanie oglądało 14300 widzów.

Dotychczasowa frekwencja na Wielkich Derbach Krakowa rozgrywanych na nowym stadionie Cracovii wyglądała następująco:
2015/2016 – 12933
2014/2015 – 14114
2013/2014 – 14125
2011/2012 – 14055
2010/2011 – 11000

Więcej informacji na temat biletów na to spotkanie tutaj.
foto: Radio Kraków