Od czasu finału Ligi Europy na Stadionie Narodowym, w którym FC Dnipro uległo Sevilli, minęło już trochę czasu. Ten mocny wtedy klub, posiadający ciekawą kibicowską ekipę, popadł w ogromne problemy finansowe i zleciał do ukraińskiej drugiej ligi.

Na razie widoki na przyszłość nie są tak kolorowe jak przed wspomnianym finałem, ale ekipa nie odpuszcza i kontynuuje swoją działalność. Na drugoligowym froncie mają możliwość spotkać się z lokalnym rywalem, SC Dnipro, który nazywają sztucznym tworem, mającym zająć ich miejsce. Ów klub, bez większej tradycji nie ma szans w starciu na kibicowskiej scenie, jednak na derbach które rozegrano w środę wystawili malutki młyn, po którym przebiegli się kibice Dnipro. Trochę „kibiców” gości dostało po głowach, tracąc kilka fantów. Przy okazji trafiono również prezesa tego „sztucznego” klubu, który jednocześnie jest członkiem ukraińskiego parlamentu.

czarny1