, ,

Problemy Legionistów przed wyjazdem do Wrocławia

Dziwne rzeczy dzieją się we Wrocławiu. Niedzielny mecz mógłby być dobrym kibicowskim widowiskiem, ale miejscowe służby robią wszystko by do tego nie dopuścić. Legioniści szykują oprawę na to spotkanie, jednak prawdopodobnie nie będą mieli możliwości zaprezentowania jej w takiej formie jak planowali. Kibice Legii otrzymali z Wrocławia informację, że sektorówki na ten mecz nie wniosą. Za decyzją stoi wrocławska policja, więcej na ten temat we wpisie Nieznanych Sprawców:

Niedzielny mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Legią Warszawa miał aspirować do miana hitu kolejki. Okazało się jednak, że zarząd wrocławskiego klubu planuje popsuć piłkarskie święto w stolicy Dolnego Śląska.
Klub, w porozumieniu z lokalną policją, postanowił uniemożliwić legionistom zaprezentowanie oprawy. Pretekstem ku temu okazała się malowana sektorówka, którą warszawiacy chcieli pokazać na sektorze gości. Gdy zażądaliśmy uzasadnienia dla tej niedorzecznej decyzji, wrocławscy dygnitarze wyciągnęli ze stadionowego regulaminy dwa absurdalnie brzmiące punkty, które miały posłużyć za “podkładkę”.
Wydawało się, że włodarze Śląska uparli się i robią nam pod górkę po złości. Tymczasem okazało się, że z inicjatywą rzucania kłód pod nogi kibicom, na stadionie zbudowanym za publiczne pieniądze, wyszła dolnośląska policja. Wrocławską tajemnicą poliszynela jest, że policja szantażuje klub – jeśli Śląsk będzie wpuszczał sektorówki na sektor gości, to w ramach represji, policja “załatwi” klubowi status meczów podwyższonego ryzyka, co bezpośrednio wiąże się ze stratami finansowymi dla wrocławian.
Okazuje się więc, że policja stawia się ponad prawem, obracając przepisy o meczach podwyższonego ryzyka w narzędzie szantażu. Nic to, że przepisy okazują się fikcją. Nic to, że na meczach w całej Polsce kibice prezentują sektorówki. Nic to, że Śląsk boryka się z problemami finansowymi i organizacyjnymi. Nic to, że stadion świeci pustkami. Policja wraz z zastraszonym klubem zniechęca kibiców do odwiedzin obiektu zbudowanego za publiczne pieniądze.
Pozostaje nam tylko współczuć kibicom we Wrocławiu – tym coraz mniej licznym, którzy nadal decydują się chodzić na mecze…

źródło: FB/Sprawcy