,

Wyrok więzienia dla kibica PSG

Przedwczoraj paryski sąd skazał jednego za kibiców PSG na 3 lata więzienia (+ 2 w zawieszeniu). Drugi z oskarżonych został uniewinniony. Sprawa dotyczy awantury z roku 2010, kiedy w walkach między ekipami z Kop of Boulogne a Auteuil zginął jeden z czołowych kibiców z trybuny KOB – Yann Lorence. W ataku brało udział więcej osób, jednak marnej jakości monitoring, brak świadków i sprzeczne zeznania, spowodowały, że na ławie oskarżonych zasiadły tylko dwie osoby

Tragiczna śmierć Lorence’a była efektem serii awantur między KOB a Auteuil, które ciągnęły się mod 2009 roku, dokładniej od meczu W Bordeaux, kiedy ekipa z Auteuil ciężko pobiła kibica z KOB który pokazał na stadionie flagę z krzyżem celtyckim. Od tego momentu dochodziło do regularnych awantur między członkami ekip z obu trybun. Apogeum była awantura podczas której chuligani z KOB zaatakowali kibiców wchodzących na Auteuil.

Jeszcze tego samego wieczoru, niedaleko stadionu Parc des Princes, członkowie ekipy K-Soce wzięli rewanż za wjazd po ich trybunę. Ich ofiarą padł Yann Lorance, członek Casual Firm. Mimo iż Lorance od dłuższego czasu nie uczestniczył w chuligańskich akcjach, został zaatakowany ponieważ był rozpoznawalny i kojarzony z poważnymi ekipami z KOB. Zmarł po dwóch tygodniach w śpiączce.

Po tej awanturze i tragicznej śmierci kibica z KOB, władze zdelegalizowały ekipy z KOB i Auteuil.

Losowanie par półfinałowych Pucharu Polski

Po ostatnim ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski, odbyło się losowanie par półfinałowych. Podgrzane kuleczki „wylosowały” pary Lech Poznań – Pogoń Szczecin oraz Wigry Suwałki – Arka Gdynia. Mecze odbędą się wiosną, pierwsze mecze na przełomie lutego i marca, rewanże na początku kwietnia. Finał, tradycyjnie już, na Stadionie Narodowym 2 maja.

,

Włamanie do sklepu fanatyków Kolejorza

Niemały problem przed wyjazdem do Białegostoku mają kibole Kolejorza. W nocy okradziono sklep TIFO, w którym prowadzone są zapisy na wyjazdy Lecha! Według informacji z forum Kolejorza, złodziej/e ukradli pieniądze zbierane na najbliższy wyjazd Lecha.
forum-lpźródło: forum.hejlech.pl

, , , , ,

Komisja Ligi ukarała 4 kluby

17 kolejka Ekstraklasy obfitowała w efektowne oprawy, piro pojawiło się na trzech stadionach. Nie umknęło to uwadze Komisji Ligi, która ukarała cztery kluby karami o łącznej wysokości 27 tysięcy złotych. Wśród ukaranych są: Jagiellonia Białystok, Legia Warszawa, Śląsk Wrocław oraz Zagłębie Lubin. W tej kolejce obyło się na szczęście bez kar zakazów wyjazdowych. Poniżej komunikat Komisji Ligi:

W związku z zachowaniem kibiców gospodarzy podczas meczu KGHM Zagłębie Lubin – Lech Poznań na klub z Lubina nałożono karę finansową w wysokości 8 000 złotych.
W związku z zachowaniem kibiców gości podczas meczu Ruch Chorzów – Jagiellonia Białystok na klub z Białegostoku nałożono karę finansową w wysokości 5 000 złotych.
W związku z zachowaniem kibiców gospodarzy podczas meczu Śląsk Wrocław – Legia Warszawa na klub z Wrocławia nałożono karę finansową w wysokości 7 000 złotych.
W związku z zachowaniem kibiców gości podczas meczu Śląsk Wrocław – Legia Warszawa na klub z Warszawy nałożono karę finansową w wysokości 7 000 złotych.

źródło: ekstraklasa.org
foto: NEO/Niebiescy.pl

Gala FEN jeszcze raz…

Smród po gali FEN nadal wisi nad katowickim Spodkiem. Nie dosyć, że panowie w mundurach (wg. różnych danych zabezpieczało imprezę nawet 1200 funkcjonariuszy) odmówili dwóm grupom możliwości spotkania się ze sobą i rzeczowej wymiany argumentów. Po kibolsku, wszak po jednej stronie czekała ekipa KSGKS, po drugiej nowa koalicja z Ruchem na czele… Ku niezadowoleniu wielu osób, pod Spodkiem do niczego, poza małym pokazem fajerwerków, nie doszło.

Wkroczyła policja, która szybko ostudziła zapały obu stron. Jednak jak się właśnie okazuje, to nie koniec tej imprezy. Mundurowi żądają zwrotu kosztów zabezpieczenia gali. Idze o kwotę 233 tysięcy złotych, na tyle komendanty i ich pomagiery, wycenili awanturę której nawet nie było. Na miejsce trzeba było wzywać dodatkowe posiłki, itd… Żeby było śmieszniej policja oczekuje zapłaty za interwencję której nikt z obecnych pod Spodkiem sobie nie życzył…

Sobotnia gra w podchody, w rolach głównych Zagłębie i… Zagłębie

To miał być weekend jak każdy inny. Kilka teoretycznie ciekawych spotkań, które i tak miały się okazać poniżej oczekiwać. Na wysokości zadania stanęła Jagiellonia która w zajebistej liczbie pojechała do Chorzowa, prezentując do tego bardzo ciekawą oprawę. Po spotkaniu w Kielcach nikt cudów nie oczekiwał, a mimo to przyniosło ono sporo atrakcji jadącym na ten mecz Portowcom. Choć mieli odmówić Zagłębiu Sosnowiec, ci postawili na swoim i z ekipą ze Szczecina się spotkali. Portowcy tego spotkania nie będą dobrze wspominać.

Na sportowe spotkanie umówione były też dwie mocne liczbowo koalicje. Polonia Bytom jadąca w sportowym składzie wraz ze zgodami ( Zagłębie Lubin, Arka Gdynia, Odra Opole i Góral Żywiec) na mecz w Elblągu uzgodniła spotkanie z połączonymi siłami Legii Warszawa, Olimpii Elbląg, Zagłębia Sosnowiec i Radomiaka Radom. Obie grupy w podobnych, bardzo konkretnych liczbach. Niestety czujni byli mundurowi, o których dużej liczbie informowała już Olimpia. Milicja w końcu zatrzymuje (spisywanie i trzepanie) ekipę „gości” jadących nad morze na mecz i ci docierają do Elbląga dopiero na drugą połowę spotkania. Goście proponują jeszcze spotkanie dwóm innym ekipom, ale ci nie byli zainteresowani kibicowskimi zmaganiami. I niestety ten arcyciekawie zapowiadający się dzień na sportowych zmaganiach zakończyły tylko ekipy Pogoni i Zagłębia Sosnowiec…

, ,

Korona Kielce – Pogoń Szczecin 26.11.2016, przedmeczowe spotkanie Pogoni z Zagłębiem Sosnowiec

Pierwsze sobotnie spotkanie nie miało być wielkim kibicowskim widowiskiem. Dla Portowców to bardzo daleki wyjazd, fani Korony nadal bojkotują mecze na własnym stadionie. Dość nieoczekiwanie jednak, mecz miał swój interesujący wstęp, o który postarała się ekipa sosnowieckiego Zagłębia. Na trasie zapewnili atrakcje jadącym na mecz Portowcom, którzy wg. informacji z Sosnowca, dostali wcześniej propozycję spotkania na którą nie przystali. Ostatecznie do spotkania i tak doszło, górą ekipa z Sosnowca!

,

Dziennikarstwo po hiszpańsku…

Nie będzie wielce odkrywcze stwierdzenie, że dziennikarze to mendy i łajzy bezwstydne. Przywykliśmy, że napiszą wszystko by dostać za wierszówkę, napiszą największą bzdurę by odsłony się zgadzały. Sytuacja nie dotyczy tylko naszego podwórka. Pogoń za sensacją równa się pogoni za pieniądzem. Do tego już jesteśmy przyzwyczajeni. Dochodzi jednak czasami do sytuacji, kiedy to sami panowie wielcy dziennikarze prowokują dziwne sytuacje, by mieć sensacyjny materiał.

Środa, Madryt, dzień meczu Atletico Madryt – PSV Eindhoven. Do stolicy Hiszpanii przyjeżdża ponad 600 kibiców z Holandii. Zbierają się w centrum miasta, bawią, piją, jedzą i śpiewają. Ogólnie jest spokojnie, nadgorliwa hiszpańska policja, która tak dała się we znaki Legionistom, stoi spokojnie z boku. Nie szuka zaczepki. Zaczepki natomiast szukają hiszpańscy dziennikarze. O co cała ta awantura? Według władz holenderskiego klubu, wielu kibiców jak i „koordynatorów” opiekujących się kibicami PSV w Madrycie, informuje klub o prowokacjach ze strony hiszpańskich dziennikarzy.

Otóż miejscowe pismaki, szukały wśród kibiców PSV, chętnych by trochę porozrabiać. Wiadomo, dobry materiał, ładne zdjęcia, może na główną się załapią z takim tekstem. Kibice PSV, którym nie uśmiechało się awanturować w Madrycie, pogonili jednego z przedstawicieli tego jakże zacnego zawodu. Próbowali po dobroci, nie udało się. Na stole położono więc pieniądze. Tak, Holendrów próbowano przekupić byle tylko wykręcili coś co da się zakwalifikować jako chuligaństwo i zrobić z tego materiał…

źródło: 90min.com

,

Relacja Legionistów z wyjazdu do Dortmundu

UEFA nierychliwa ale „sprawiedliwa”… cudzysłów jest tu zamierzony. Gdy wydawało się, że mecz w Madrycie obędzie się bez konsekwencji dla kibiców Legii, wtedy UEFA wyskoczyła jak kurewka zza krzaka przy wojewódzkiej. Wyskoczyła i dała karę jednego meczu zakazu wyjazdowego, drugiego w zawieszeniu. Nie takie kary już Legioniści obchodzili, więc i tym razem można było się ich spodziewać w Dortmundzie. Poniżej relacja Legionistów z tego spotkania:

[…] Część osób weszła na stadion bez problemu, ale później opowieści o turystach odwiedzających dziadków w Zagłębiu Ruhry chyba się znudziły stewardom i postanowili trochę uprzykrzyć nam życie. Ochrona dbała abyśmy zajmowali dokładnie te sektory, które mamy na biletach. Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego zaznaczyliśmy swoją obecność głośnymi śpiewami. Spotkanie zaczęło się po naszej myśli, a po bramce Aleksandara Prijovicia na 1-0 cały stadion usłyszał nasze głośne „jeeessst!!!”. Nikt nie krępował się z okazywaniem radości, więc bez problem można było ujrzeć rozrzuconych po stadionie legionistów. To był odpowiedni moment na solidne przegrupowanie. Wprawdzie ochronie niezbyt to się spodobało, ale nikt ich o to nie pytał, więc po chwili staliśmy na jednym sektorze zlokalizowanym w górnej części trybuny i dawaliśmy z siebie wszystko. Zebraliśmy się tam w ponad 300 osób. Świetnie wychodziła nam szczególnie pieśń „Jesteśmy zawsze tam…”. Każdy nakręcał kolegę, a za bębny służyły nam krzesełka. Jako że spotkanie przebiegało w bardzo niecodzienny sposób, to w pewnym momencie zaczęło się prawdziwe „piekło”. Zrezygnowaliśmy z kurtek i koszulek i wspieraliśmy przez cały czas naszą drużynę. Doping gospodarzy był dość dobry jak na zachodnie standardy, ale na pewno nie raz daliśmy znać o sobie, co na tak wielkim obiekcie i stosunkowo małej grupie jest godne pochwały. Bardzo spodobała nam się przyśpiewka gospodarzy „Ole, jetzt kommt der BVB!” , którą szybko „przetłumaczyliśmy” na język polski… „Ole, jeb… BVB!” […]

foto: Mishka/legionisci.com
pełna relacja na legionisci.com

, ,

Problemy Legionistów przed wyjazdem do Wrocławia

Dziwne rzeczy dzieją się we Wrocławiu. Niedzielny mecz mógłby być dobrym kibicowskim widowiskiem, ale miejscowe służby robią wszystko by do tego nie dopuścić. Legioniści szykują oprawę na to spotkanie, jednak prawdopodobnie nie będą mieli możliwości zaprezentowania jej w takiej formie jak planowali. Kibice Legii otrzymali z Wrocławia informację, że sektorówki na ten mecz nie wniosą. Za decyzją stoi wrocławska policja, więcej na ten temat we wpisie Nieznanych Sprawców:

Niedzielny mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Legią Warszawa miał aspirować do miana hitu kolejki. Okazało się jednak, że zarząd wrocławskiego klubu planuje popsuć piłkarskie święto w stolicy Dolnego Śląska.
Klub, w porozumieniu z lokalną policją, postanowił uniemożliwić legionistom zaprezentowanie oprawy. Pretekstem ku temu okazała się malowana sektorówka, którą warszawiacy chcieli pokazać na sektorze gości. Gdy zażądaliśmy uzasadnienia dla tej niedorzecznej decyzji, wrocławscy dygnitarze wyciągnęli ze stadionowego regulaminy dwa absurdalnie brzmiące punkty, które miały posłużyć za “podkładkę”.
Wydawało się, że włodarze Śląska uparli się i robią nam pod górkę po złości. Tymczasem okazało się, że z inicjatywą rzucania kłód pod nogi kibicom, na stadionie zbudowanym za publiczne pieniądze, wyszła dolnośląska policja. Wrocławską tajemnicą poliszynela jest, że policja szantażuje klub – jeśli Śląsk będzie wpuszczał sektorówki na sektor gości, to w ramach represji, policja “załatwi” klubowi status meczów podwyższonego ryzyka, co bezpośrednio wiąże się ze stratami finansowymi dla wrocławian.
Okazuje się więc, że policja stawia się ponad prawem, obracając przepisy o meczach podwyższonego ryzyka w narzędzie szantażu. Nic to, że przepisy okazują się fikcją. Nic to, że na meczach w całej Polsce kibice prezentują sektorówki. Nic to, że Śląsk boryka się z problemami finansowymi i organizacyjnymi. Nic to, że stadion świeci pustkami. Policja wraz z zastraszonym klubem zniechęca kibiców do odwiedzin obiektu zbudowanego za publiczne pieniądze.
Pozostaje nam tylko współczuć kibicom we Wrocławiu – tym coraz mniej licznym, którzy nadal decydują się chodzić na mecze…

źródło: FB/Sprawcy