, ,

Wisła Kraków – Legia Warszawa 23.09.2016

Kibicowski klasyk, nieco odgrzewany ale dzięki mobilizacji w Krakowie dobra frekwencja, ok. 20 tysięcy widzów. Na trybunach Wisły pierwszy raz od dawna pojawiła się pirotechnika. Oprawa ładna, jednak rozkminiona wcześniej przez Legionistów, którzy wywiesili trans będący odpowiedzią na wiślacką oprawę. Poniżej fragmenty relacji Legionistów:

[…] Wiślacy na mecz z nami przygotowali oprawę, a że spotkania z Legią są dla nich nadal wyjątkowe, po raz pierwszy od bardzo dawna, odpalili pirotechnikę. Prezentacja Wisły składała się z malowanego transparentu „Zgadnij kto to…?” oraz malowanej sektorówki przedstawiającej po bokach cztery postacie, a w centrum kibica w kominiarce w białą gwiazdą. Chwilę później odpalili czarne świece dymne oraz kilkadziesiąt rac. […]
O tym, że szykując oprawę na mecz z Legią, należy liczyć się z ripostą, przekonała się już niejedna ekipa w Polsce. Także tym razem prezentacja krakusów została wcześniej rozpracowana, efektem tego był malowany transparent w naszym sektorze – „Poznajemy kto to jest. Ruchu dziwka, Widzewa pies”. Później w sektorze gości zawisło siedem flag. […]
Po zakończeniu meczu jeszcze dobrych kilkanaście minut dawaliśmy znać o sobie. Nie mogło oczywiście zabraknąć okazjonalnych przyśpiewek pod adresem napinających się miejscowych – „Warszawa prosi, nie bijcie nas komandosi”, czy specjalnie dedykowanej wiślakom wersji „Od najmłodszych lat” z fragmentem „Kto dziś cię wy… – Misiek, czy Pietrucha?”. Na opuszczenie stadionu czekaliśmy ponad godzinę. Po tym czasie mogliśmy załadować się do podstawionych autobusów, którymi szybciej niż przed meczem dotarliśmy na dworzec, a stamtąd ruszyliśmy pociągiem do stolicy. W Warszawie byliśmy około 4 nad ranem. […]

wisla-legia-0001 wisla-legia-0002 wisla-legia-0003 wisla-legia-0004 wisla-legia-0005 wisla-legia-0006 wisla-legia-0007 wisla-legia-0008 wisla-legia-0009

źródło: legionisci.com, foto: Mishka/Legionisci.com, gol24.pl, @watt_in_perth, @MaciejWicher@TourDeSport, @MiBiBialonski,

,

Mecz Ukraina – Kosowo w Krakowie?

Jak podaje portal weszlo.com, władze ukraińskiej piłki podały informację, że mecz ich reprezentacji z Kosowem zostanie rozegrany w Krakowie. Jak widać, decyzje polityczne mocno wpływają na kwestie sportu i kibicowania. Mecz nie może zostać rozegrany na Ukrainie, gdzie powinien z racji tego że Ukraina ma być jego gospodarzem, ponieważ władze naszego wschodniego sąsiada nie uznały niepodległości Kosowa.

To rzutuje między innymi na taką kwestię jak legalność wjazdu na Ukrainę obywateli Kosowa. Ukraina wykluczyła możliwość wpuszczenia kogokolwiek na podstawie dokumentów których przecież nie uznaje. W takiej sytuacji koniecznością jest rozegranie tego spotkania na neutralnym terenie. Pierwotny plan zakładał grę w Bułgarii ale jednak wybór padł na Polskę, dokładniej na Kraków.

I tu pojawiają się kolejne problemy, min. kwestia organizacji imprezy masowej, którą w wyjątkowych okolicznościach można formalnie skrócić do 14 dni przed meczem. Już wiadomo, że ukraińska federacja z tym nie zdąży, ponieważ o wyborze stadionu (Cracovii lub Wisły) zadecydują po weekendzie. W grę wchodzi więc zorganizowanie tego meczu dla 999 osób, lub mocne naciągnięcie przepisów ze strony polskich władz.

Kolejna kwestia to chociażby awantura jaka może się rozpętać w momencie kiedy któryś klub zdecyduje się na swój stadion wpuścić albańskich kibiców. A ci zapewne chcieliby się pojawić na meczu, ponieważ starają się wspierać reprezentację tego młodego „państwa”. Kosovo je Srbija nie od dziś pojawia się na polskich stadionach, solidarność kibiców w tej kwestii jest bezsporna. Już o innych aspektach kibicowania nie wspominając…

źródło: weszlo.com

,

Kontrowersyjny wyrok niemieckiego sądu

W niemieckim Federalnym Trybunale Sprawiedliwości (najwyższa instancja w Niemczech) zapadł jeden z kluczowych dla kształtu niemieckiej sceny kibicowskiej wyroków. Sprawa dotyczy ewentualnych roszczeń klubów wobec kibiców w związku z karami nakładanymi na kluby przez niemiecką federację.

Sprawa ciągnie się od 2014 roku i meczu Koln – Paderborn, podczas którego kilka osób zostało rannych w wyniku odpalania piro, rzucania petard i strzelania z rakietnic. Oprócz medialnej afery w tej sprawie i kar dla klubu, rozpoczęła się batalia która może mieć ogromny wpływ na niemiecką scenę kibicowską. Klub ukarano karą o łącznej wartości ponad 80 tysięcy euro. Kibic, którego uznano za winnego, dostał wezwanie z klubu do zapłacenia części tej kwoty w ramach odszkodowania, ok. 30 tysięcy euro. Oczywiście się na taką opcję nie zgodził i sprawa wylądowała w sądzie.

Sądowe przepychanki zakończyły się w najwyższej instancji, która przyznała rację klubowi! Teraz sprawa ma wrócić do sądu niższej instancji by ten orzekł jaką dokładnie kwotę ma zapłacić kibic FC Koln. I tu zaczynają się problemy. Pierwszym jest wpływ wyroku sądu na dalsze sprawy o podobnym charakterze. Otwiera to drogę klubom do ścigania kibiców i przerzucania na nich obowiązku płacenia kar nakładanych przez DFB. A te nie są małe… Drugim problemem jest kwestia podwójnego karania kibiców, ponieważ każdorazowo i tak karani są za złamanie prawa, co najczęściej kończy się wyrokami których częścią są niemałe grzywny.

, ,

Rekord frekwencji na Bułgarskiej!

Jest już pewne, że na niedzielnym meczu Lech Poznań – Arka Gdynia, padnie rekord frekwencji w trwającym sezonie. W akcji „Kibicuj z klasą” zarejestrowało się już ponad 18 tysięcy młodych kibiców Kolejorza! Oznacza to, że na dwa dni przed rozpoczęciem spotkania, uprawnionych do wejścia na stadion przy Bułgarskiej jest już ponad 30 tysięcy osób. Liczba ta z każdą kolejną godziną będzie rosnąć.

Dotychczasowy rekord frekwencji w sezonie 2016/2017 został stanowiony w poprzedniej kolejce w Gdańsku, również przy okazji meczu Kolejorza. Spotkanie Lechia – Lech obejrzało ponad 26 tysięcy widzów. Teraz niewiadomą jest tylko jaka ostatecznie będzie frekwencja na niedzielnym meczu. Władze klubu spodziewają się frekwencji powyżej 35 tysięcy osób.