Holenderskie władze piłkarskie i służby odpowiedzialne za walkę z chuliganami mają mały problem. Niedawno okazało się, że część (nie podano jaka) chuliganów ukaranych zakazami stadionowymi, nadal pojawia się na meczach. Nie mają też problemów by jeździć na wyjazdy. Oczywiście nie dotyczy to całości, ale problem wg. władz jest dość poważny.

Pojawiają się różne pomysły jak „uszczelnić” system, od zwiększenia kar za łamanie zakazów stadionowych do tak dziwnych jak specjalna aplikacja do kontroli miejsca pobytu osób objętych zakazem. Holenderska federacja (KNVB) zleciła opracowanie aplikacji mogącej pomóc w walce z niepokornymi kibicami. Na czym polega pomysł? Smartfon + GPS + aplikacja czytająca linie papilarne. Holenderskie władze upatrują w tym szansę na kontrolę nad miejscem pobytu ukaranych chuliganów. Mechanizm działania jest prosty, w dniu meczu „zakazowicz” kilkukrotnie (raz przed meczem, trzykrotnie w trakcie meczu i raz po) ma zgłaszać swoją pozycję uwierzytelniając ją odciskiem palca. Oczywiście poza stadionem.

Na razie aplikacja przeszła testy na wolontariuszach i wg. rzecznika KNVB może sprawnie funkcjonować. Ostateczna decyzja o jej wprowadzeniu należy jednak do holenderskiego ministerstwa sprawiedliwości.

czarny1