,

Paryż: ultrasi wracają na Parc des Princes!

Stało się. Wielomiesięczne rozmowy zakończyły się po myśli dla paryskich fanatyków. Część z was nie pamięta czasów kiedy trybuny Parc des Princes tętniły życiem, kiedy trybuny Kop of Boulogne i Auteuil były miejscem funkcjonowania dużych i konkretnych grup. Paryżan po części pogrążyła ich zła sława, którą wykorzystano by pozbyć się kibiców, co było też elementem przygotowań do sprzedaży klubu. Władze klubu wspólnie z paryską policją doprowadził do kibicowskiej śmierci Parc des Princes. Paris Saint Germain przeszło w ręce katarskiego inwestora, grupy medialnej „beIN”. Rozpoczęła się budowa nowej potęgi w europejskim futbolu, której ambicje sięgają triumfu w Lidze Mistrzów.

Historię Kop of Boulogne znajdziecie tutaj. Warto przeczytać zanim przejdziecie do dalszej części tekstu. Tekst o historii KoB kończy się w 2010 roku, kiedy ekipy z KoB i Auteuil pojawiają się na PdP po raz ostatni. Słynna ekipa Boulogne Boys została zdelegalizowana już w 2008 roku, w efekcie walk na trybunach już wcześniej swoją działalność zakończyła ekipa Tigris Mystic. W 2010 roku praktycznie wszystkie grupy kibicowskie które pozostały jeszcze na trybunach, funkcjonowały już nielegalnie. Klub zasypywał aktywnych kiboli zakazami. Ruch kibicowski na Parc des Princes umarł. Lata mijały, aż w końcu uformowała się ekipa Collectif Ultras Paris, która próbowała na PdP zorganizować cokolwiek na wzór kibicowskiego życia z dawnych czasów. Jednak byli celem dyrektora do spraw bezpieczeństwa, którego plan wprowadzony jeszcze wcześniej niż ich powstanie, skutecznie utrudniał im działalność, min. poprzez losowy wybór miejsc na stadionie, zakazy za najmniejsze przewinienia. Nadal trwały też poważne problemy z jeżdżeniem na wyjazdy.

Kibicowska posucha w Paryżu w końcu zaczęła być męcząca. Tu i ówdzie zaczęły pojawiać się głosy, że przy tak smutnych trybunach nie da się osiągać największych sukcesów w europejskiej piłce. Że ze strony teatralnej widowni piłkarze nie czują wsparcia. Im głośniej o tym mówiono, tym bliżej było do momentu w którym można podjąć rozmowy i spróbować przekonać właścicieli klubu, że na PdP brakuje prawdziwej atmosfery. Pierwsze rozmowy nie przynosiły skutków, mocno powrotowi ultrasów sprzeciwiał się znienawidzony dyrektor bezpieczeństwa oraz szef jednostki anty-chuligańskiej. Collectif Ultras Paris, które skromnie ale jednak zaczęło działać na trybunach i na wyjazdach (przynajmniej na tych na które udawało im się jeździć), zaczęło pokazywać, że można bawić się dobrze nie wywołując jednocześnie popłochu wśród nadgorliwych stróżów prawa.

Coraz głośniej o sprawie zaczęło się robić dzięki ludziom od lat związanych z klubem, zawodowo jak w przypadku wieloletniego spikera, czy emocjonalnie jak w przypadku Jeroma Rothena, legendarnego piłkarza PSG. Obaj opowiedzieli się za powrotem atmosfery jaką pamiętają ze starych dobrych czasów. Na ten temat zaczęli wypowiadać się też obecnie grający w paryskim klubie piłkarze, Blaise Matuidi czy Edinson Cavani.

Ekipa Collectif Ultras Paris naciskała coraz mocniej. To ona wzięła na siebie ciężar walki z władzami klubu i paryską policją. Grupa składa się ze starych stadionowych wyjadaczy z Auteuil oraz Boulogne (tych jest mniejszość). W części to jednak świeża krew, która chce nawiązać do wielkich tradycji paryskiej sceny kibicowskiej. Na czele CUP stoi Romain Mabille, wieloletni członek K-Soce, małej ale mocnej grupy która swoje miejsce miała na Auteuil. Postać ta łączy obie trybuny Parc des Princes, ponieważ K-Soce często działała wspólnie z kibicami z trybuny Boulogne (np. przeciwko Dinamo Zagrzeb w 2013 roku, kiedy na ulicach Paryża dużo się działo).
Collectif Ultras Paris jest obecnie legalnie działającym stowarzyszeniem, skupiającym ok. 1500 kibiców PSG, z których ok. 500 osób chodzi w tej chwili na Parc des Princes. Częścią CUP jest też stowarzyszenie ADAJIS, którego członkami są min. prawnicy, którzy skutecznie walczą z klubem na drodze sądowej, w każdej sytuacji w której klub łamie prawo. To ich zasługą jest zwycięska batalia sądowa i wyrok na mocy którego klub musi wypłacić odszkodowanie kibicom którym bezpodstawnie anulowano bilety.

Rozmowy na temat powrotu nie były łatwe. Od samego początku przeciwny im był szef bezpieczeństwa PSG oraz szef jednostki zajmującej się walką z kibicami, komisarz Antoine Boutonnet (ten sam który odpowiada za „katastrofę” w Marsylii i w ogóle słabe przygotowanie francuskiej policji do Euro). Obaj panowie utrudniali rozmowy jak tylko mogli i w mediach kategorycznie wypowiadali się przeciwko nawet nie powrotowi ultrasów a samej próbie dialogu w tej sprawie.
Obaw było bardzo dużo. Mniej więcej tak dużo jak wiele było różnych incydentów w historii ekip z Parc des Princes. Kibicom stawiano poważne zarzuty, z których zwykła chuliganka była najlżejszym. Za najmocniejsze działa robiły oskarżenia o rasizm i antysemityzm. We Francji wszyscy pamiętają awanturę na meczu z Hapoelem Tel-Aviv w 2006 roku, po którym w awanturze jeden z policjantów użył broni i zabił jednego z fanatyków PSG. Seria bójek między członkami Boulogne Boys a ich przeciwnikami z Auteuil nie pomogła w utrzymaniu dobrych relacji z klubem, a paryska policja stawała na głowie by ze stadionu wyeliminować ludzi z KoB. Udało się po skandalicznym transparencie na meczu przeciwko Lens w 2o08 roku, o którym długo było głośno we francuskich mediach.

Przedstawiciele Collectif Ultras Paris spotykali się z dyrektorem generalnym PSG, i wygląda na to, że musieli dojść do porozumienia. Wystarczająco zadowalającego obie strony, by sam prezes klubu Nasser Al-Khelaifi mógł rozpocząć rozmowy z władzami. A pamiętać trzeba, że sprawa cały czas ocierała się o kręgi ministerstwa spraw wewnętrznych! Co wiele mówi o powadze sytuacji i o tym jak bardzo władze boją się paryskich ultrasów.
Nasser Al-Khelaifi spotkał się w końcu z Michel Cadotem, który od 2015 roku jest prefektem Paryża, odpowiadającym bezpośrednio przed MSW. Prezesowi udało się przekonać Cedota, że warunki powrotu jakie ustalono z kibicami, dają możliwość normalnego funkcjonowania kibiców na Parc des Princes i nie będą zagrażać porządkowi publicznemu. Długa walka o możliwość dopingowania klubu z trybun zakończyła się sukcesem!

Sukces nie jest jednak pełen. Policja zapowiedziała, że nie ma możliwości by na stadion weszły osoby ukarane już zakazami stadionowymi (za awantury, piro, rasizm). Klub zapowiedział, że osoby które dotychczas figurowały na klubowej czarnej liście (nieoficjalnej oczywiście) będą mogły normalnie na stadion wejść. CUP postulowali by przygotować dla nich 1500 biletów na jeden konkretny sektor na którym będą chcieli się organizować. Najprawdopodobniej będzie to sektor na trybunie Auteuil.

Pewne jest, że ekipa (chodzi o całość ludzi z obu obozów) powracająca na trybuny nie będzie już wyglądać tak jak w czasach świetności PSG. Nie będzie nawet przypominać tej która Parc des Princes opuściła w 2010 roku. Część starej gwardii odpuściła, część która nadal stoi w cieniu uznała, że lepiej by interesy paryskich fanatyków reprezentowało młodsze pokolenie i ludzie skupieni w tej chwili wokół CUP.

Czas pokaże na ile powrót będzie udany. Co władzom klubu i mundurowym strzeli do głowy po jednej czy drugiej pirotechnice lub ewentualnych incydentach. W szerszym kontekście ta sprawa może mieć przełożenie na cały ruch kibicowski we Francji, który w ciągu lat poprzedzających organizację Euro 2016, mocno oberwał i nawet w tej chwili nie kuleje, tylko poza kilkoma wyjątkami, leży i kwiczy. Sprawa CUP i ludzi oraz idei jakie reprezentują może mieć istotny wpływa na podejście do kibiców w całej Francji. Jeżeli okaże się, że wznowienie na szerszą skalę działalności paryskich ultrasów, odbędzie się bez większych zgrzytów i problemów, jest szansa na złagodzenie kursu przeciwko fanatykom jaki został obrany kilka lat temu i doprowadził do przetrzebienia kibicowskich szeregów, ograniczenia liczb wyjazdowych i ilości wyjazdów w ogóle.

Co więcej, przykład PSG pokazuje, że można skutecznie walczyć o swoje z takim gigantem jakim jest właściciel klubu – grupa medialna beIN, napompowana petrodolarami. Na razie to dopiero mały krok w stronę normalności, ale w końcu ktoś zauważył, że wielki futbol nie może funkcjonować bez kibiców. Jak będą wyglądać trybuny PSG? Tego na razie nie wiemy. Pierwszy mecz już na dniach, PSG podejmuje Bordeaux. Trudno oczekiwać by, w ciągu tych niewielu już godzin jakie pozostały do meczu, udało się CUP jakoś specjalnie na ten mecz zorganizować. Na razie wiadomo, że na PdP powróci normalny doping. Może coś więcej, czas pokaże, ale warto jutro zwrócić uwagę na Paryż.

AdamS
p.s podziękowania za pomoc przy tym tekście należą się Maciejowi, polskiemu kibicowi PSG który na Kop of Boulogne spędził kilkanaście lat!

,

Helsinki IFK – HJK Helsinki 30.09.2016

Ostatnie w tym sezonie derby Helsinek. HIFK broni się przed spadkiem, natomiast HJK walczy o tytuł mistrza. Kibice trochę narzekali na termin meczu. Piątek jest o tyle dziwny dla tego spotkania, że to najciekawsze spotkanie rundy na fińskich boiskach. Może nie tyle pod względem sportowym ale całej otoczki. Nigdzie nie jest tak ciekawie jak podczas Stadin Derby.

Obie ekipy zorganizowały przemarsze na stadion. Nie zabrakło napinki i prób jakiś akcji, ale policja jest z każdym następnym meczem tych ekip, coraz lepiej zorganizowana. Na meczu gospodarze odpalają piro, co kończy się interwencją ochrony i policji, oraz zawinięciem kilku osób. Nieoczekiwanie mecz wygrywa HIFK, co daje im oddech w walce o utrzymanie a HJK trochę komplikuje walkę o tytuł. Po meczu HIFK wbiega na murawę by cieszyć się z piłkarzami, goście myśleli, że HIFK ma ochotę na konfrontację na murawie i też próbują się na nią przedostać ale znowu interweniuje ochrona i policja.
hifk-0001 hifk-0002 hifk-0003 hifk-0003a hifk-0004 hifk-0005 hifk-0006 hifk-0007 hjk-0001 hjk-0002 hjk-0003 hjk-0004 hjk-0005 hjk-0006 hjk-0007 hjk-0008

, ,

Rzeszowskie przepychanki

Wczoraj w Rzeszowie doszło do spotkania derbowych rywali. Kumaci nazwali to przeciąganiem liny i szukaniem pokemonów. A była to zwykła derbowa awantura, w której górą byli kibice z czerwono-białej części miasta. Spięci mundurowi szukają teraz świadków, by móc wyciągnąć konsekwencje tego zbrodniczego czynu jakim była męska wymiana ciosów.

,

Slovan Liberec – PAOK 29.09.2016

Konkretny wyjazd w wykonaniu greckich fanatyków. PAOK w Libercu pojawił się w ok. 1500 osób. Część z osób na sektorze gości to rozsiane po całej Europie FC tego greckiego klubu. Goście zaliczają krótki ale konkretny dym z ochroną. Małą awanturę mieli również kibice Slovana. Gospodarze na wejście piłkarzy prezentują skromną oprawę, która jednak wielkiego szału nie zrobiła.
Zdjęcia: Piotr Jaworski / To My Kibice Plus
slovan-paok-0005
slovan-paok-0002 slovan-paok-0007 slovan-paok-0008 slovan-paok-0011 slovan-paok-0001 slovan-paok-0003 slovan-paok-0004 slovan-paok-0006 slovan-paok-0009 slovan-paok-0010 slovan-paok-0012

, ,

Legia – BVB, stanowisko SKLW

Choć wg. UEFA zarzut o antysemickie okrzyki upadł, Legia i tak została surowo ukarana za mecz z Borussią Dortmund. Kara zamknięcia całego stadionu jest tym bardziej dotkliwa, że przypadnie na mecz na który większość kibiców czekała najbardziej – z Realem Madryt. Stanowisko w sprawie całego zamieszania jakie trwa od czasu tego meczu, zajęło Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa. Oto jego treść:

Od chwili kiedy przy Łazienkowskiej 3 pojawił się nowy zarząd wspólnie z SKLW wypracowano model współpracy, w którym na pierwszym miejscu postawiono dobro naszego klubu. Przez 4 lata doprowadziliśmy wspólnie do sytuacji, w której Legia Warszawa rozwijała się zarówno pod względem sportowym, marketingowym jak i kibicowskim.

Dowodem tego są wszystkie zdobyte w tym czasie trofea, postawa w europejskich pucharach zwieńczona tegorocznym awansem do Ligi Mistrzów, wysoki wzrost frekwencji na stadionie, atmosfera, z której kibice Legii słyną na całym świecie i wiele akcji organizowanych przez kibiców wykraczających swoim zasięgiem poza stadion. Jak w każdych działaniach zdarzają się sytuacje trudne i w takiej właśnie znaleźliśmy się po meczu z Borussią Dortmund. Bez względu jednak na wszystko uważamy, że wydarzenia z tego meczu nie powinny przekreślić i przysłonić wszystkich pozytywnych aspektów i sukcesów, które osiągnęliśmy w tym czasie. Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa stoi na stanowisku, że dobro Legii Warszawa jest nadrzędną wartością, która łączy wszystkie strony zaangażowane w jej rozwój. Stanowisko to pozostaje niezmienne i dotyczy całego środowiska kibiców Legii Warszawa.

Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa

źródło: legionisci.com

, ,

Stadion Legii zamknięty!

Stadion Legii będzie zamknięty na najbliższy mecz Ligi Mistrzów, przeciwko Realowi Madryt. To kara jaką klub otrzymał od UEFA za incydenty do jakich doszło podczas meczu Legii przeciwko Borussii Dortmund.

Legia Warszawa informuje, że za incydenty podczas meczu przeciwko Borussii Dortmund decyzją Control, Ethics and Disciplinary Body, organu dyscyplinarnego UEFA pierwszej instancji, została na Klub nałożona sankcja w postaci zamknięcia dla publiczności całego stadionu na kolejny domowy mecz Ligi Mistrzów UEFA przeciwko Realowi Madryt (2 listopada 2016 roku) oraz kary finansowej w wysokości 80 tysięcy euro.

Legia poinformowała również, że od tej kary będzie się odwoływać.
screenshot-www.uefa.org 2016-09-16 11-21-04

źródło: legia.com, uefa.org

, ,

Lech Poznań ukarany przez Komisję Ligi

Komisja Ligi nałożyła na poznańskiego Lecha karę finansową w wysokości 5 tysięcy złotych. Kara dotyczy spotkania między Lechem a Arką Gdynia, podczas którego do oprawy odpalono świece dymne. Ponadto w Kotle zawisł transparent skierowany do prezydenta Poznania – Jacka Jaśkowiaka.

Komunikat Komisji Ligi jest dość lakoniczny ale pojawiło się jego rozwinięcie:
Komisja Ligi zapoznała się z treścią transparentu zaprezentowanego przez kibiców Lecha Poznań oraz z informacjami dotyczącymi przebiegu meczu i zachowania kibiców tego klubu. W ocenie Komisji Ligi transparent nie zawierał niedozwolonych treści i mieścił się w zakresie dopuszczalnego prezentowania treści o wymowie społecznej związanej z aktualnymi wydarzeniami, co jest dopuszczalne w świetle przepisów dyscyplinarnych.

źródło: ekstraklasa.org

, ,

711 biletów dla Lechii na derby Trójmiasta

W Gdynii rusza sprzedaż biletów na derbowe spotkanie z Lechią Gdańsk, które odbędzie się 30 października. W ciemno można rzucić tekst o komplecie na tym spotkaniu. Trudno oczekiwać innej opcji, zważając na to, że obie ekipy dość dawno nie spotkały się w pojedynku derbowym. Swoje do meczu dorzuci też dobra gra obu zespołów w tym sezonie ekstraklasy.

Stadion Arki, mogący pomieścić 15139 widzów, na tym spotkaniu będzie mógł przyjąć 14825 kibiców. W tym oczywiście gości z Gdańska, dla których przygotowano jedynie 711 wejściówek, czyli przepisowe 5%. Zainteresowanie tymi biletami w Gdańsku jest zapewne kilkukrotnie większe. Mając w pamięci pomysły stróżów porządku, cieszmy się, że to spotkanie w ogóle obędzie się w obecności fanatyków Lechii.

Więcej o biletach na to spotkanie na stronie Arki.

,

Bilety na mecz Rumunia – Polska

Na swojej stronie internetowej PZPN poinformował o rozpoczęciu 3 października sprzedaży biletów na mecz Rumunia – Polska. Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie narodowym w Bukareszcie 11 listopada. Sprzedaż podzielona będzie na dwa etapy; w pierwszym, od 3 października bilety zakupić będą mogli posiadacze kart kibica, drugi etap ruszy 9 października. Ceny wejściówek na to spotkanie to 35 i 45 złotych.

Po ostatnim meczu eliminacyjnym reprezentacji Rumunii, jaki rozegrano na Arenie National, mówiło się, że UEFA może ukarać rumuńską federację za incydenty do jakich doszło podczas meczu Rumunia – Czarnogóra. Na razie jednak nie ma nawet śladu po ewentualnym postępowaniu dyscyplinarnym w tej sprawie.