Legia Warszawa – Dundalk FC – fotogaleria

Równo 20 lat czekał polski futbol by kolejny klub awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Po 20 latach udał się warszawskiej Legii. Nie obyło się bez nerwów ale nie o piłce będziemy pisać. Na meczu bardzo dobra frekwencja, ponad 29 tysięcy widzów. Na sektorze gości ponad 130 osób z paroma małymi flagami. Przyjezdni z Irlandii kilka fantów stracili przed meczem i zawisły one na Żylecie. Trzeba przyznać, że kilka razy próbowali dopingować, ale przy bardzo dobrym dopingu Legii oczywiście nie mieli szansy być słyszalni. Pikniki z 30-tysięcznego Dundalk pojawiły się w liczbie większej niż Piast Gliwice, Zrinjski Mostar i AS Trencin razem wzięci. Skład mieszany, trochę wydziaranych typów, kilka maniurek, reszta dziadki i rodziny piłkarzy.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania na prostej na przeciwko głównej trybuny doszło do małej afery. Komuś nie spodobały flagi tam wiszące, może ktoś przypadkowo część jednej z nich zerwał, ale szybko został doprowadzony do porządku i zanim służby zdążyły pojawić się na miejscu dostał kilka ciosów w ramach lekcji wychowawczej.

Na rozpoczęcie meczu Legia prezentuje starannie wykonaną oprawę z sektorówką w kształcie części ruletki, nawiązująca do daty meczu. Całość uzupełnił trans i stroboskopy. Internety nie śpią i na pewnym znanym w Europie forum kibicowskim szybko pojawiły się oskarżenia o plagiat. Trudno oczekiwać by NS ryli po necie sprawdzając czy jakaś ekipa wcześniej zrobiła coś podobnego. Może i zrobiła, ale rozmach i wykonanie tej oprawy biją na głowę wcześniejsze wersje motywu z ruletką!

Przy pierwszej oprawie jeszcze delegatowi UEFA ciśnienie nie skoczyło za mocno, skoczyć za to musiało w końcówce spotkania kiedy na całej Żylecie pojawiły się flagi na kijach, transparenty i zapłonęły race. Będzie kara, pomyślał prezes Leśnodorski. Ale wysokość kary przy kwocie kilkunastu milionów jurków jakie zainkasował za awans do grupy LM, nie zrobi na nim wrażenia. Chyba, że UEFA pokaże pazurki i spróbuje Legii zamknąć stadion na mecz np. z Barceloną czy Realem…

Na trybunach było widać dużo gadżetów wydanych z okazji ostatniego awansu Legii do Ligi Mistrzów. Szansa historycznego sukcesu, pierwszego awansu polskiego klubu do LM w XXI wieku mocno podnosiła kibicom ciśnienie. Mimo dobrej zaliczki z pierwszego meczu w Dublinie z trybun było słychać gwizdy gdy piłkarze schodzili do szatni na przerwę. Styl nie był najlepszy, żeby nie powiedzieć momentami fatalny. Dramatyczna walka do ostatniego gwizdka z półamatorami z Irlandii nie mogła umknąć Legionistom, po meczu, mimo awansu z Żylety można było usłyszeć głośne „Kurwa mać! Legia grać!”

Teraz losowanie, nie ma Łysego z UEFA znanego też jako Staszek Tym, kto inny będzie kręcił podgrzewanymi kulkami. Legia siłą rzeczy losowana będzie z czwartego koszyka. Ale nie oznacza to, że nie może trafić na atrakcyjnego kibicowsko przeciwnika.

Reklama

eh_banner

Reklama

twitter
Ruch Chorzow - Lech Poznan via ExtremeSupporters.com
15977463_10154069734147466_5310072278887591547_n
15940610_1202136069840279_6284369995746525156_ngre