Prezes Leśnodorski zapewne długo nie mógł w nocy zasnąć, trzeba przeliczyć zarobiony hajs. Na razie na kalkulatorze w złotym iPhonie, ale zawsze… Kwota kilkunastu milionów euro, plus to co wpadnie za ewentualne punkty w grupie, bilety i prawa do transmisji, musi robić wrażenie. Jeszcze tylko trzeba odliczyć na karę za mecz z Dundalk, no… na kolejne kary też bo trudno oczekiwać, że Legia grzecznie jak trusia przesiedzi na trybunach kolejne sześć spotkań grupowych. Ale hajs jednak się zgadza.

20 lat czekania to szmat czasu. Na poziomie Ligi Mistrzów na razie występowali tylko kibice polskich klubów, czy to na mieście czy na trybunach. Prawie zawsze było ciekawie. Polska Kibolska już o dobre dwie dekady wyprzedziła poczynania wkładów do koszulek. To głównie za sprawą takich ekip jak Lech Poznań, Legia Warszawa czy Wisła Kraków (kolejność alfabetyczna!), polska piłka mogła w jakikolwiek sposób zaistnieć w Europie. Nagle po 20 latach odbijania się od bram nieba komuś udaje się tam wjechać. Nie był to wjazd z buta na pełnej ku*wie, bo forma i styl gry piłkarzy w koszulkach z eLką na piersi pozostawia wiele do życzenia. Z bramą, z buta i z przytupem wjechali kibice Legii, zapowiadając powiew świeżości w nudnej jak brazylijska telenowela Lidze Mistrzów.

Legia prawie zawsze w europejskich pucharach prezentowała się dobrze. Stały wysoki poziom na trybunach, strach przed hordą barbarzyńców ze wschodu… Częściej apokaliptyczne wizje jakie towarzyszyły losowaniom z udziałem Legii, musiały ustępować głębokiej uldze bo miasta odwiedzane przez Legię pozostawały przez nią opuszczone w takim stanie jak je Legioniści zastali. Nie palili, nie gwałcili, nie okradali jubilerów, nie porywali kobiet do polskich burdeli. Tam gdzie była okazja, Legia pięściami swoich kibiców zaznaczała swoją obecność. Tak było w poprzednim sezonie np. w Kijowie.

Co przyniesie nowy sezon? Liga Mistrzów to już trochę wyższa półka. Nie ma tu stadioników jak ten w Żylinie. Nie ma tak nieogarniętej policji jak w niektórych miastach starego kontynentu. Są za to nowoczesne stadiony z dobrym monitoringiem, są służby które lepiej się organizują niż popierdółki na Słowacji. Za Legią ciągnąć będzie się łatka rasistów, faszystów, antysemitów, tez słowa zapewne wielokrotnie przewijać się będą przez media w krajach które Legia będzie na swojej europejskiej trasie odwiedzać. I choć te oskarżenia niewiele wspólnego mają z rzeczywistością, można oczekiwać, że Legia łatwo w Lidze Mistrzów mieć nie będzie.

Losowanie jutro o 18.00. Koszyki są praktycznie znane, dziś pozostało jeszcze pięć spotkań. Ich zwycięzcy nie wejdą do koszyków 1-3. Przyjrzyjmy się więc na kogo Legia może trafić w grupowych rozgrywkach.
screenshot-kassiesa.home.xs4all.nl 2016-08-24 14-28-53Piłkarsko większość klubów jest tu poza zasięgiem Legii, która i tak miała problemy z wyeliminowaniem półamatorów z Irlandii. Marzeniem byłoby trzecie miejsce w grupie, dające możliwość rozegrania na wiosnę jeszcze przynajmniej jednego dwumeczu w Lidze Europy. Generalnie jest tu duża grupa klubów które modern football mają już tak mocno zapisany w genach, że cudów od ich fanów oczekiwać nie można. Przyjadą, popiją, może w dziób dostaną i tyle będzie ich widać.

Koszyk pierwszy, zdecydowanie CSKA Moskwa! Widzew, kto wie, może cała nowa koalicja. W Warszawie może być zabawnie z takim przeciwnikiem. Koszyk drugi? Tutaj mam mały problem z typowaniem. Jeżeli ja miałbym wybierać, wybrałbym chyba Borussię Dortmund. Zdziwieni? Atletico + Ruch, być może znowu z całą koalicją? Wolałbym jednak Borussię, chociażby ze względu na krótszą trasę i bardzo duży sektor gości na ogromnym stadionie w Dortmundzie. Koszyk trzeci? W Amsterdamie już byli, mimo zakazu pojawiło się tam trochę Legionistów. PSV? Również tam byli. Dynamo Kijów? Dynamo po gębach już dostało, a i ich sensownej liczby w Warszawie trudno się spodziewać. Postawiłbym na Olympique Lyon. Też pewnie nie pojawią się w jakieś zawrotnej liczbie (może +ŁKS?). Jednak jeżeli mógłbym wybrać z tego koszyka, wybrałbym właśnie Lyon.

Pamiętajcie, to tylko moje indywidualne rozkminki, każdy z was będzie miał swoje typy, swoje upodobania. Losowanie i tak wszystkich wy*ucha i na Łazienkowską przyjecie Messi, Bielik czy jakiś murzynek bambo z Brugge. Z kibicami których wizytę zapomnimy bardzo szybko. Polska Kibolska i tak będzie miała polewkę jak kibicuje się w Barcelonie czy jak łatwo przekrzyczeć całe Emirates Stadium. Ale takie odkrycia to już nic nowego.

Porównajcie sobie teraz to jak, przed jutrzejszymi meczami, wyglądają koszyki do losowania grup Ligi Europy. Legia losowana byłaby z drugiego koszyka. Teoretycznie odpadłyby więc takie ekipy jak PAOK, Fenerbahce, Roma, St. Etienne czy Dinamo Zagrzeb. Pozostałyby jednak Zenit, Olympiakos, Inter, Rapid Wiedeń, West Ham, Feyenoord czy Panathinaikos. I całkiem pokaźna grupa miejsc do odwiedzenia gdzie coś mogłoby się wydarzyć.
screenshot-kassiesa.home.xs4all.nl 2016-08-24 14-41-48
AdamS