, ,

SKWK mobilizuje kibiców na derby Krakowa

To, że Wisła na derbach Krakowa pojawi się w komplecie nie ulega wątpliwości. Chętnych by obejrzeć to spotkanie z sektora gości jest zapewne kilka razy więcej. Niestety wielkość klatki przy Kałuży mocno ogranicza jak zawsze zmobilizowaną na derby Wisłę. Trudno na razie powiedzieć czy na trybunach Cracovii w piątkowy wieczór zasiądzie komplet kibiców, ale można spodziewać się gorących derbów Krakowa.

Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków opublikowało na swojej stronie krótkie aczkolwiek treściwie oświadczenie, mające zmobilizować wiślackich kiboli którzy tego dnia zasiądą na sektorze gości po drugiej stronie Błoń:

Zalecamy zapoznanie się z kilkoma kluczowymi informacjami.
Każdy, kto w piątek wybiera się na derby ma obowiązek dostosowania się do poniższych wytycznych.
Po pierwszy na mecz idziemy ubrani na czarno.
Po drugie każdy na stadionie ma obowiązek śpiewać. Nie ma w tym aspekcie równych i równiejszych, to obowiązek każdego, kto stawi się na meczu. Każdy, kto nie będzie śpiewał na meczu żegna się z Wisłą po derbach.
Kraków jest nasz!

źródło: skwk.pl

, , , ,

Mucha Cup 2016

W Golubiu-Dobrzyniu odbył się wczoraj turniej Mucha Cup 2016, ku czci zmarłego fanatyka Elany Toruń – Marcina Muchewicza. Była to już druga edycja tego turnieju. Udział wzięli w niej oprócz Elany i jej FC, również ekipy Widzewa, Ruchu, Myszkowa i KKS Kalisz. Wbrew krążącym opiniom, na turnieju nie było kibiców krakowskiej Wisły. Za to swoją obecnością zgromadzonych chcieli zaskoczyć fani Kolejorza i Łódzkiego Klubu Sportowego, ale czujni mundurowi zatrzymali część gości i ci nie mieli możliwości by na turnieju się pojawić.

Poniżej kilka słów od kibiców Elany którzy tak podsumowali turniej:

30 lipca a więc tydzień po drugiej rocznicy śmierci naszego kolegi wielkiego fanatyka Elany Marcina Muchewicza odbył się drugi turniej ku jego pamięci Mucha Cup 2016. Turniej ten rozegrany został wyjątkowo nie w Toruniu a na terenie naszego aktywnego fan clubu z Golubia Dobrzynia. […]
Z racji tego iż turniej ten rozgrywany był poza Toruniem to ilość uczestników była mniejsza niż z pewnością miałoby to miejsce gdyby turniej rozgrywany był w naszym mieście. Jednakże wpłynęło to bardziej na mniejszą frekwencje małolatów czy kobiet a w jakimś tam stopniu poprawiło jakość naszej załogi. Tak czy siak przez cały dzień przez golubski stadion miejski przewinęło się wielu kiboli z żółto – niebieskiej rodziny. Nasza liczba rzecz jasna ciężka do oszacowania jednakże w szczytowym momencie można ją określić na 400-500 osób. Na płocie stadionu zawisły takie flagi jak Śp. Mucha, Śp. Rysiek (Widzew), AK (Autonomia Kaliska – KKS Kalisz) oraz transparent Rubinkowo i specjalnie przygotowany na tą okazje przez grupę UET transparent o treści „Elana jak rodzina to Ty zapoczątkowałeś ten klimat… Śp. Mucha”
Na samym turnieju odpalamy trochę piro i jak zwykle bywa przy takich okazjach nie brakuje także kibolskich śpiewów.

mucha-0001normal_mucha22 normal_mucha131Pełna relacja: elanowcy.pl
Duża galeria: elanowcy.pl

,

Sezon 2015/2016 w wykonaniu Ultras Górnik Zabrze

Ciekawe podsumowanie rundy w wykonaniu Ultras Górnik Zabrze pojawiło się na stronie roosevelta81.pl. Oprócz zdjęć najciekawszych opraw Górnika znajdziemy też kilka słów podsumowania i co ciekawe, kwoty jakie fanatycy z Zabrza musieli wydać by przygotować swoje oprawy. Oprawy Górnika w minionym sezonie były naprawdę bardzo dobre. I co najważniejsze, często odpalane było piro, w tym również na wyjazdach co zajebiście wyglądało na sektorach np. w Warszawie, Poznaniu czy Lubinie.

Niestety piłkarze w Zabrzu już dawno zaczęli odstawać od poziomu swoich kibiców i w końcu z hukiem spadli z ligi, co zakończyło się awanturą w Niecieczy i 4-meczowym zakazem wyjazdowym dla fanów Górnika.

Krótkie podsumowanie Ultras Górnik Zabrze:

„Jako grupa, zajmowaliśmy się głównie przygotowywaniem opraw na mecze domowe, jak i wyjazdowe Górnika. Odnawianiem starych flag oraz tworzeniem nowych. Przygotowywaniem machajek, okolicznościowych transparentów, jak i innymi mniejszymi rzeczami.

Funkcjonowanie naszej grupy nie byłoby możliwe bez waszego wsparcia, jakim jest kupowanie gadżetów które wydajemy, każdej złotówki wrzuconej do puchy, czy 5 zł od każdego uczestnika meczów wyjazdowych.

To wszystko pozwoliło nam na stworzenie 10 opraw w poprzednim sezonie, których całkowity koszt wyniósł ok. 120 000 zł.

Poniżej prezentujemy wam zestawienie poszczególnych choreografii, wraz z informacją o kosztach jakie pochłonęły. Dzięki temu, sami możecie się przekonać jak wielkie i kosztowne jest to przedsięwzięcie.

Liczymy na Wasze wsparcie również w tym sezonie.

Razem możemy wszystko!
Z kibicowskim pozdrowieniem,
Ultras Górnik Zabrze”

Całość wraz ze zdjęciami na stronie roosevelta81.pl

,

Zagłębie Lubin mobilizuje kibiców na wyjazd do Danii

Na wyjazdowy mecz eliminacji do Ligi Europy, kibice Zagłębia otrzymali jedynie 240 biletów. Władze Zagłębia podjęły decyzję o tym, że kibice którzy byli na wcześniejszych wyjazdach Zagłębia, tj. w Sofii i Belgradzie, otrzymają bilety na to wyjazdowe spotkanie za darmo:

W najbliższy czwartek Miedziowi na wyjeździe zmierzą się w III rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Nasi kibice będą wspierać drużynę Piotra Stokowca w Danii. Sprawdź jak możesz kupić bilet na to spotkanie. Kibice, którzy wspierali Miedziowych w Belgradzie lub Sofii bilet na mecz otrzymają za darmo! Zagłębie Lubin S.A. pokrywa koszt biletu. Więcej informacji uzyskasz w Sklepie Klubowym Zagłębia Lubin w Cuprum Arenie. – czytamy na oficjalnej stronie Zagłębia Lubin

Obiekt na którym mecze rozgrywa SønderjyskE może pomieścić 10 000 widzów, z czego 3005 miejsc jest siedzących.

20160725_StadionSonder_footballtrippercom

, ,

1135 biletów dla Legii na wyjazd do Zabrza

Po ośmiu latach nieobecności na sektorze gości w Zabrzu, Legioniści w końcu będą mieli okazję by się tam pokazać. Na długo remontowany stadion w Zabrzu nie wpuszczano w ogóle gości. Kilka ekip mogło się tam pojawić dzięki uprzejmości Torcidy, ale liczby nie mogły być takie jak w przypadku normalnego sektora gości, a i w Zabrzu nie chcieli się ze wszystkimi ekipami dogadywać i pomagać w wejściu na i tak małą jedyną otwartą trybunę.

Przyjezdni w Zabrzu mogą normalnie wchodzić na sektor od wiosny poprzedniego sezonu. Legia jednak nie miała możliwości gościć w Zabrzu. Teraz na pucharowy wyjazd otrzymali 1135 biletów, które miejmy nadzieję wykorzystają w całości.

Wygląda na to, że w chwili obecnej to maksymalna liczba kibiców gości jaką będzie się wpuszczać na nowy stadion, którego obecna pojemność to niewiele ponad 24 tysiące miejsc. Liczba ta wzrośnie w momencie oddania całego obiektu i będzie wynosić ponad 1500. Jest jednak możliwość, że sektor gości będzie znacznie pojemniejszy. Wg. wstępnych założeń mógł pomieścić nawet ponad 2800 kibiców, ale czy z takiej możliwości skorzystają władze Górnika przekonamy się dopiero po oddaniu całego obiektu do użytku.

źródło: legioniści.com / roosevelta81.pl

twitter

, ,

Komisja Ligi coraz łaskawsza dla klubów

Na inauguracyjnym meczu nowego sezonu Ekstraklasy, który odbył się w Płocku, między miejscową Wisłą a Lechią Gdańsk, ekipa Lechii całkiem sympatycznie zabawiła się z pirotechniką na sektorze gości. Fajnie było do tego stopnia, że nadgorliwa straż pożarna ruszyła do interwencji. Pirotechnikę zawsze fajnie się ogląda, szczególnie w czasach kiedy grożą za to rozmaite sankcje.

screenshot-www.ekstraklasa.org 2016-08-01 12-46-17

Po każdej kolejce ligowej zbiera się jaśnie nam panująca Komisja Ligi Ekstraklasy, która lubi sobie lekką ręką dać karę finansową czy też rzucić kilkoma meczami zakazu wyjazdowego. Po pierwszej kolejce Komisja Ligi zebrała się 20 lipca i uwaga… nie dała Lechii żadnej kary! Normą były kary finansowe za najmniejsze przewinienia, tj. przewinienia wg. Komisji Ligi. Jakiekolwiek piro było w najlepszym przypadku karane finansowo. A tu nic. Nie będziemy z tego powodu rozpaczać bo kary nawet finansowe to i tak problemy dla ukaranych ekip.

Komunikat Komisji Ligi, jaki pojawił się na stronie Ekstraklasy nie mówi nic o karze dla Lechii, żadnych wzmianek na ten temat również na stronach Lechii. Nie wiem, może dostali coś z partyzanta i nawet o tym nie wiedzą. A może to po prostu zmiana kursu KL, w której w nowej kadencji zasiada już dwóch (!) przedstawicieli kibiców?

, , ,

[Felieton] AS Trencin – Legia Warszawa okiem „turysty”

Kolejny etap walki warszawskiej Legii o upragnioną grupę Ligi Mistrzów. Ile to już lat od ostatnich występów polskiego klubu w tej że tak powiem „elicie”? Będzie ze dwie dekady. Legia już kolejny raz robi podejście do wyjazdów po najlepszych stadionach Europy. Czy uda się za tym podejściem? Pokażą kolejne mecze, pozostały jeszcze cztery, w zasadzie to trzy bo pańszczyzna na Słowacji została odrobiona…

Niby z lekkością ducha, ale jednak nie tak łatwo, Legia poradziła sobie ze Zrinjskim Mostar, fanatycy zaliczyli całkiem sympatyczny wyjazdy. Czas jednak było przestawić się na kolejnego przeciwnika – AS Trencin. Pecha mają niemałego kibice tego klub, nie dość, że kibicowska Słowacja nie traktuje ich poważnie, to jeszcze muszą zasuwać prawie sto kilometrów do Ziliny by obejrzeć mecz swojej drużyny w europejskich pucharach. Cóż, oldschoolowe stadiony mają swój urok ale grać w Europie to się na nich nie da. I tak fanatykom spod znaku czarnej eLki przyszło wybrać się do Ziliny.

Stadion niby normalny, ale w naszej rzeczywistości można go rozpatrywać w kategorii „kurnika”. Niby cztery zadaszone trybuny ale jednak patrząc przez pryzmat tego co nam wybudowano przed Euro, trochę mało. Przede wszystkim mały sektor gości, zdecydowanie za mały dla kibiców Legii. Dostali niecałe 600 biletów, co na tak bliski wyjazdy (ok 500 km.) to ilość zdecydowanie niezadowalająca. Na takim dystansie Legia wzięłaby w ciemno pewnie ze cztery razy więcej biletów. To był pierwszy problem, nie wszyscy chętnie mogliby to spotkanie obejrzeć, szczególnie że miejscowi zastrzegli od razu, że nie będą sprzedawać biletów na inne sektory kibicom z Polski. Dramat.

Legia wykorzystała co miała do wykorzystania. Przyjechali w komplecie. Wybór środka transportu, czyli autokarów, trochę ograniczył im pole manewru, bo łatwo było ich namierzyć i zatrzymać. Co miejscowe burki skrzętnie wykorzystały i nie dały fanom Legii możliwości zwiedzić miasta. Słabo, bo każdy chciałby sobie przed meczem w spokoju usiąść, wypić piwko i zjeść dobry obiad. Zaznaczyć swoją obecność, postraszyć miejscowych samą swoją obecnością. I tak mundurowi pokierowali większość warszawskiej wycieczki prosto pod sektor gości. Tam jednak pokazali, że mają serce i puścili Legionistów w okolice stadionu i hotelu, gdzie przynajmniej mogli coś zjeść, kupić piwo, czy zaopatrzyć się w pobliskim Lidlu. Lepsze to niż nic.

Sam mecz to pokaz tego jak powinien wyglądać sektor gości i jak powinno się dopingować. Miejscowi mogli tylko machać telefonami jeden przez drugiego próbując coś nagrać czy zrobić zdjęcia. Miejscowa policja musiała odetchnąć z ulgą, nie ziścił się ich czarny sen o swastykach, latającym piro i gwałtach pod stadionem. A przyznać trzeba, byli całkiem poważnie spięci oczekując na przyjazd warszawskiej ekipy.

Miejscowi… znaczy się gospodarze tego meczu. No cóż można o nich powiedzieć. Hm… Pełen piknik, plus chyba cała słowacka antifa. To, że kibice Trencina mają ciągoty w lewą stronę było wiadomo nie od wczoraj. Przegląd tego co pojawiło się na ich „dopingującej” trybunie to już lekka wiksa. Nawet nie wiem od czego zacząć. Z gęby nie byli podobni zupełnie do nikogo, tylko do woodstockowej elity niejakiego Owsiaka Jerzego. Zarośnięte mordy, tunele w uszach, nosy poprzebijane jakimiś dziwactwami, dredy, koraliki, słowem pełen zestaw. Ciuszki jakby z darów dla powodzian, St. Pauli, Bohemians Praga, antifa, tęczowe flagi, nawet Biris Norte #lol… Do tego flaga ze znanym i obśmiewanym na całym świcie symbolem antyfaszystów. Podobno faktycznie w gościnie byli u nich towarzysze z Hamburga.

Widać było po trybunach, że więcej niż połowa widzów to typowi oglądacze piłki nożnej. Spotkani, powiedzmy to normalni, kibice Trencina narzekali, że muszą tyle (niecałe 100km) jechać by obejrzeć mecz w europejskich pucharach. Zresztą „przyjezdnych” z Trencina była na stadionie mniej niż połowa. Reszta to miejscowi oraz typowi piknikowi kibice którzy przyjechali obejrzeć Mistrza Polski i sprawdzić czy jego kibice faktycznie zgwałcą wszystkie panny w mieście, okradną jedynego miejscowego jubilera i spalą stadion. Ku ich zdziwieniu nic takiego miejsca nie miało. Z ulgą odetchnęła też policja, która nie miała praktycznie żadnej roboty w tym dniu, no może poza machaniem lizakami by Legionistów pokierować na odpowiedni parking.

I tak Legia przyjechała, zwyciężyła i spokojnie mogła udać się w drogę powrotną. Natomiast jej kibice mogą już zastanawiać się kogo los przydzieli im w kolejnej rundzie, gdzie wśród potencjalnych przeciwników znowu jest… Celtic Glasgow #lol

„Turysta”