,

Relacja kibiców Stilonu Gorzów z pobytu na EURO 2016

13566926_1030517333697468_5133598982858684378_n

Zapraszamy do relacji kibiców Stilonu Gorzów z pobytu na EURO 2016:

Liczyliśmy, że czas na podsumowania będzie dopiero po 10 lipca (finał Euro), ale nasza reprezentacja pożegnała się z mistrzostwami w ćwierćfinale. Sportowo jest to wielki sukces Polaków i w końcu możemy być dumni z gry naszej reprezentacji. W stacjach telewizyjnych podsumowania zmagań na boisku, natomiast my podsumujemy obecność Stilonowców na francuskiej ziemi. Byliśmy na meczach z Ukrainą i Portugalią. Prezentujemy obszerne relacje z tych ciekawych wyjazdów. Zapraszamy do lektury.

REKLAMA
Odzież kibicowska Extreme Hobby TM

Odzież kibicowska Extreme Hobby TM

Polska – Ukraina (faza grupowa)
W niedzielne południe siedmioosobowym składem wybieramy się samochodami do Legnicy, gdzie ustalone było miejsce zbiórki na wyjazd do Francji. Z dwugodzinnym opóźnieniem (godz. 18) wyruszamy w trasę dwoma autokarami. Skład dosyć mieszany. W „kumatym” autokarze, w którym podróżowali kibice z różnych zakątków Polski, zabawa trwała od samego początku. W okolicach Stuttgartu zabieramy ze sobą kolejnego wyznawcę Stilonu, który obecnie przebywa na emigracji. Zapasy alkoholowe okazały się wystarczające na połowę drogi, po czym trzeba było kombinować cos na szybko. Na nasze szczęście francuskie stacje okazały się przyjemne dla klientów pod względem promocji. Dość długie postoje spowodowały, że meldujemy się w miejscowości Istres (oddalonej od Marsylii około 50 km) po prawie 30 godzinach drogi. Spragnieni wrażeń ruszamy zwiedzić okolicę i w jednej z centralnych uliczek miasteczka natrafiamy na powieszoną na wysokości pierwszego piętra budynku flagę grupy Ultra Commando `84. Jednemu z nas udaję się ją zerwać.

13619981_1030517030364165_6843223591495854625_n

 

Następnie ruszamy na dalsze zwiedzanie, w szczególności miejscowych barów. W dobrych nastrojach wracamy do hotelu, po czym część udaje się na odpoczynek, natomiast reszta zostaje na degustację miejscowych alkoholi. We wtorek około 11.00 wyruszamy autokarami do Marsylii na umówione miejsce zbiórki polskich ekip. Tam dołącza do nas kolejny Stilonowiec. Było sporo czasu do meczu, więc postanowiliśmy zwiedzić miasto oraz miejscowe bary. Centrum miasta oraz port opanowany został przez Polaków. Wspólne śpiewy, odpalane race oraz ogólna integracja z naszymi rodakami. Szukamy też Ukraińców, aby przywitać ich paroma szybkimi na ryj, ale nikogo nie spotykamy. Następnie ze starego portu wyruszamy pod stadion. Droga przebiega w świetnej atmosferze, do czego przyczyniło się splądrowanie kilku sklepów z alkoholem. Pod stadionem sami Polacy, Ukraińcy niewidoczni. Początkowo mieliśmy bilety na różne sektory, ale po kilku próbach wymiany udaje nam się otrzymać wejściówki na jeden sektor, dzięki czemu mecz mogliśmy oglądać wszyscy razem. Na wejściu spodziewaliśmy się dokładniejszego sprawdzania przez ochronę, ale poszło jak przy okazji meczów sparingowych.13631487_1030517193697482_1492990847755891421_n

Wieszamy flagę i obserwujemy zmagania naszych kopaczy. Doping rwany, lepszy w drugiej połowie i po zdobyciu bramki. Pod koniec spotkania jeden z kibiców Chrobrego odpala racę… i to w zasadzie tyle co można napisać o samym meczu. Po opuszczeniu stadionu większość autokarowej ekipy wraca do hotelu, my wraz z Chrobrym zostajemy na noc w Marsylii. Zwiedzamy okolice w poszukiwaniu sklepów z alkoholami, co wcale nie okazuje się takie łatwe, jednak w kilku przypadkach załapaliśmy się na duże promocje. Na dłuższą chwilę zatrzymujemy się w polskim sklepie, gdzie do późnych godzin opijamy zwycięstwo. Podczas jednego z posiedzeń w barze integrujemy się z Węgrami. Następnie na głównym placu rozgrywamy mecz przyszłego finału Euro z „francuzami”, w którym wygrywamy 2:0 po bramkach C i J. Nasz nocny mecz oglądało wielu Polaków, którzy rozkręcają dla nas doping. Zabawa byłaby jeszcze lepsza, gdyby nie liczne oddziały miejscowej policji znajdujące się w pobliżu. Po meczu w ramach kary za próbę oszustwa wykopujemy Francuzom piłkę do zatoki. Najwidoczniej była ona dla nich bardzo cenna, ponieważ jeden z nich wskakuje po nią do wody i wyławia. Nocnym wojażom towarzyszą śpiewy, jedzenie i alko (często darmowe) w knajpkach. W jednym z barów kroimy flagę Albanii. Próbujemy też wejść do dyskoteki, ale ochrona robi problemy i grozi policją. Po wyczerpującym dniu i nocy kilkunastoosobowa grupa pasażerów na gapę dociera porannym pociągiem do hotelu w Istres. W środę o 12.00 wymeldowanie, zakupy i powrót do Polski. Zaliczamy chyba co drugą stację, na których promocje są tak udane, że alko starcza aż do samej granicy. W czwartek około 13.00 bezpiecznie docieramy do Legnicy, skąd autami udajemy się do Gorzowa. Wyjazd do Francji na mecz z Ukrainą to niezapomniane wrażenia i historie. Oby więcej takich i pozdrowienia dla naszych braci z Głogowa!

13631622_1030517377030797_8987772129208077322_n

Polska – Portugalia (ćwierćfinał)
W przeciwieństwie do wyjazdu na mecz z Ukrainą, decyzja o ponownej podróży do Marsylii zapadła spontanicznie. Wszystkie formalności związane z wyjazdem załatwione zostały w dwie godziny i fanatyk Stilonu gotowy był wyruszyć na ćwierćfinałowe spotkanie z Portugalią. Autokar z Gorzowa do Madrytu, jadący przez Marsylię, wypełniony był kibicami. We Francji wszyscy wysiadają i w dalszą trasę autokar wyrusza pusty. Z dworca szybka podróż metrem pod stadion, a następnie ogarnięcie biletów. Kiedy wszystko było załatwione w Marsylii spotykam kibiców Chrobrego. Przed meczem jeszcze posiłek wspomagany procentami i trzeba było ruszać na stadion. Na wejściu szczegółowe kontrole. Najpierw przez ochronę, a następnie przez policję. Tego dnia wśród miejscowych mundurowych bardzo duże ciśnienie na znalezienie rac. Mimo tego piro i tak pojawiło się na stadionie. Razem z kibicami Chrobrego wchodzimy na trybuny i wieszamy flagi. Na stadionie widziane delegacje Jastrzębia, Czuwaju, Resovii, Wybrzeża oraz koalicji Ruch, Wisła, Widzew, Elana. Podczas hymnu na jednej z trybun zajmowanych przez Polaków zaprezentowana zostaje sektorówka oraz płonie piro. Doping podczas spotkania rwany i dość nierówny. Ciężko było skoordynować dwie trybuny. Utrudniali to także stewardzi, którzy robili problemy wszystkim, którzy próbowali ogarnąć doping. Po szybko strzelonej bramce na naszym sektorze eksplozja radości. Wskakujemy na murek odgradzający trybunę od murawy przez co ochrona ma na nas duże ciśnienie. Przed końcem meczu psy otaczają sektory Polaków. Po zakończonym spotkaniu dziękujemy piłkarzom za walkę i zawijamy się do hotelu. Następnego dnia o godzinie 11.00 rozpoczyna się spokojna 21-godzinna podróż do Polski. I tak żegnamy się z Euro. Należy jednak zaznaczyć, że możemy być dumni z naszych piłkarzy, którzy po wielu latach klęsk, w końcu godnie zaprezentowali się na turnieju.

13524344_1030517330364135_2891972498652147191_n

źródło i foto: Ultras Stilon